Brak ograniczenia na autostradzie oraz powrót do 60 w miastach - jesteście za?

W ostatnich latach obserwujemy coraz większe zaostrzenia przepisów ruchu drogowego w Polsce, mam już tego dość, jednak na pocieszenie zaproponowałem zmianę w limitach prędkości, brak limitu (zalecane 130) na autostradzie, 100 poza miastem, i 60 w zabudowanym z opcją 50, też tolerancje do 0,5 promila
z- 222
- #
- #
- #
- #
- #
- #














niemcy brakiem limitow promuja swoja motoryzacje. My przemyslu moto oczywiscie nie mamy, ale za to mamy problem z przyrostem naturalnym.
Pomysl braku limitow wspieralby branze moto naszego zachodniego sasiada, a u nas zwiekszyl smiertelnosc szczegolnie wsrod mlodych kierowcow i ich przypadkowych ofiar (Majtczak). Gospodarka nie zyskalaby na przepustowosci, a przy skromnej sieci drog szybkiego ruchu wrecz odwrotnie, bo potencjalnie krotszy czas dojazdu (ktorego beneficjentem bedzie glownie bawiacy sie Sebix,
Do meritum, "Majtczak" to haslo nosne i aktualne w debacie i kazdy wie o co chodzi. Wg policyjnych statystyk (a lepszymi nie dysponuje) nieodpowiednia predkosc jest glowna przyczyna smiertelnych wypadkow. Na codziennym raporcie z wakacyjnych wypadkow sa tam w statystykach jadace wlasnie takie Majtczaki, tylko o nich cicho bo