Bary mleczne w Polsce. Kultowe i znane od lat znikają, ale w ich miejsce...

Kiedyś były stałym elementem szarej, gastronomicznej rzeczywistości w PRL. Potem już w wolnej Polsce stały się schronieniem i jedyną alternatywą dla szukających ciepłego posiłku za małe pieniądze. W ostatnim
z- 245
- #
- #
- #
- #
















@BotRekrutacyjny: @rav2: @wielki_patriota: Jadłem przez kilka lat obiady prawie zawsze w knajpach, na dowóz, na wynos. I potwierdzam - najlepiej jeść u araba czy u chińczyka. Wszelkie polskie bary charakteryzowały się zawsze jednym - oszczędzały na wszystkim. Skisła sałatka? Norma. Suche ziemniory? "tradycyjna kuchnia polska, hehe". Kość w schabowym? No
@daromer: xDDD. Serio? Przecież takie wygotowane mięso nadaje się do wyrzucenia - wypłukane z wartości odżywczych (a przede wszystkim ze smaku) nadaje się jedynie na śmietnik, albo dla zwierząt. To, że polaki-biedaki najchętniej by zeżarły mięcho, potem to wyrzygali i zeżarli raz jeszcze "bo taniej" nie znaczy, że to ma jakikolwiek sens.
@arbux: No przecież te bary mleczne były oszustami podatkowymi.
@Gh0st: Cały przekrój jadłodajni w rozsądnych cenach (nie restauracji). Nawet jak się znajdzie coś dobrego, to prędzej czy później coś zaczynają o---------ć i trzeba rezygnować z ich usług.
@arbux: No te, które musiały zwrócić dotacje robiły wałki.