Akurat istnienie malpek paradoksalnie pomaga w walce z alkoholizmem. Osoba w potrzebie nie jest zmuszona kupic "gabaryt" 0.5 litra i potem targana problemami wydoic go do dna. Jesli ktos decyduje sie kupic "malpke" kupuje do solowej konsumpcji, czyli (ostatkiem woli) naklada na siebie ograniczenie.
Ostatnia ochrone przed zjazdem w ciemnosc.



















Tak w ogole to czy ktos zapytal o gender osoby pogryzionej? Pisanie o tej osobie per "dziewczynka" to taka lekka bezczelnosc.