Mirki, Was też denerwuje, gdy w markecie cena produktu na regale jest inna niż potem wbijana na kasę? Ostatnio wykorzystuję zaległe z zimy bony Sodexo (wartość bonu 6,50zł) więc chodzę z odpalonym kalkulatorem po sklepie i wbijam cenę, żeby się zmieścić w ilości bonów z niewielką dopłatą w groszówkach. Bony mają swoją datę ważności i po prostu szkoda by było, aby się zmarnowały. Lepiej mieć 6,50zł w kieszeni, niż w koszu na
@Roskolnikov: z tymi bonami chodzi o to, że w okresie jesienno-zimowym na PP dostawaliśmy tzw. "bony żywnościowe". 6,50zł za 1 dzień pracy, co w miesiącu to kwota ok. 140zł. Za to idzie zrobić zakupy. Mi zostało kilka bonów i codziennie chodzę sobie do marketu po drugie śniadanie.
@WilczyApetyt: nie mam problemu. Dzień wcześniej dałam za zapiexa 2,19, zwróciłam uwagę kasjerce, na drugi dzień ta sama cena. Czytaj proszę od A do Z, bo w Dino oddalonym o 40km cena za zapiexa to również 1,99zł, a pewnie na kasie będzie nabite 2,19zł. To nie była cena promocyjna.
@Roskolnikov: zależy od UP najwyraźniej. We Wrocławiu 6,50zł dostawała każda kobieta za 1 dzień pracujący jako listonosz, w innej miejscowości te bony są tylko dla listonoszy wioskowych w okresie jesienno-zimowym. I jak w PRL-u w okresie jesienno-zimowym na tym UP dostaniesz opakowanie herbaty (100 saszetek) i dosłownie (serio! SIC!) kilogram cukru....
@mit-nick: wiesz... Mnie najbardziej zdenerwował fakt, że zwróciłam uwagę dzień wcześniej, na drugi dzień nikt na to nie zareagował, a w markecie oddalonym xx kilometrów ta sama cena... Po zapiexy pewnie podjadę też w poniedziałek, może się coś zmieni, a jak nie, to zrobię wtedy inbę.
@Roskolnikov: wiele zależy też najwyraźniej od naczelnika na danym UP. Na UP o którym piszę ekspedycja nie dostawała nawet wody - no chyba, że temp. przewyższyła bodaj 28 stopni (? tak to jest wg kodeksu) w pomieszczeniu. Na UP we Wro nikt nikomu wody butelkowanej nie żałował.
@myszczur: Nie ma za co, to jest ten sam browar (ten sam co Namysłów). W zależności od regionu u Ciebie może być Zamkowe zamiast Złotego Denara. Albo to i to.
Kto ma pierwszeństwo na takim skrzyżowaniu, biorąc pod uwagę, że nie ma tyle miejsca by samochody mogły się minąć w tym samym czasie wykonując manewr? #prawojazdy #samochody #drogi
@mateosz_inbecki: przecież @tomaszq nie jest w ogóle strollowany, bo dane skrzyżowanie można pokonać i w linii bezkolizyjnej jak i kolizyjnej i nie ma co do tego jednoznacznych przepisów. A sugerując się grafiką OPa odpowiedź jest jednoznaczna.
@Jestembogaty: a może odłoży na dom opieki dla starszych osób albo kogoś zatrudni do pomocy? P--------o, że jak się nie ma dzieci to "Uuuu, a kto Ci poda szklankę wody na starość?"...
@Jestembogaty: może Tobie, może innym. Zależy jakie będziesz miał stawki. Swoją drogą mi by było strasznie głupio, gdyby mój wykształcony potomek miałby mi podcierać dupę na starość. To już wolę eutanazję niż obarczanie dzieci moimi problemami starości, bo mi za ich spłodzenie, wychowanie, etc, opieka się należy.
@Jestembogaty: poza tym nie znasz przyszłości, to nie kracz, bo może się zdarzyć tak, że Ty w wieku dajmy na to 80 lat będziesz potrzebował zmiany pieluchy i podmycia, a Twoje dziecko w wieku dajmy na to 50 lat będzie miało swoje zdrowotne dolegliwości. Fajnie się pośmiać, itd., ale żeby opierać teorie, że rodzicielstwo to też gwarantowana opieka na stare lata... W sensie... ¯\_(ツ)_/¯
@Jestembogaty: albo nie skupi się na rodzicach, tylko na tych trzech parach, bo będą mu za to płaciły i taki sobie wybierze zawód. A za to co zarobi odeśle rodziców do domu opieki dla osób starszych. Ty jesteś trochę za głupi, albo jeszcze za młody, albo masz IQ dosłownie ameby, jeśli myślisz, że osoby starsze potrzebują 1-2h poświęcenia czasu dziennie. A Twoja emerytura nie będzie ekwiwalentem zarobków Twoich dzieci, więc
Mirki, szlag mnie trafi. Mam wideorejestrator MiVue C325 i odpada mi przyssawka. Gdy samochód stoi na parkingu, to w nocy "sama zlatuje", a podczas jazdy szczególnie na dziurawych drogach. Nie pomaga pucowanie szyby, pucowanie przyssawki. Też tak macie w tym modelu? #wideorejestrator #kiciochpyta
@staryalkus: próbowałam chuchać, nie pomaga... No chyba, że mocniej zwilżyć wodą od chuchania? Ja pierdziu, kiedyś były takie maskotki na przyssawkę, wystarczyło chuchnąć i trzymały się jak s....
- Rybniccy śledczy ustalili, że pokrzywdzona była obserwowana przez sprawców podczas wypłaty pieniędzy w banku. Kiedy kobieta wyszła z placówki i udała się do samochodu, sprawcy podłożyli pod tylne koło pojazdu metalową rurkę. Gdy pokrzywdzona wykonała manewr cofania- rurka przebiła oponę
@kolonko: są transakcje po ponad 100 tys. w gotówce, ale tam nikt nikogo nie okrada. Przykład: sprzedaż maszyny rolniczej, która ma iść na eksport poza UE.
@Napane: taka moda po prostu. Za moich czasów były tazosy z Pokemonami i dorośli też nie rozumieli tego fenomenu. Z tazosami był jednak taki plus, że nie ingerowali w tę modę dorośli, co najwyżej dali Ci 1-2 zeta na paczkę cziperków i wsio, i problem z głowy.
@SpokojnyLudzik: dostał w twarz z zaskoczenia... I co z tego? To przecież nie było zagrożenie życiowe, by powołać się na obronę własną w takim rozmachu. Rozumiem, że jak dostaniesz z zaskoczenia od kogoś w twarz, a masz b--ń przy sobie, to najpierw chwilę tracisz na przekomarzanki, a potem strzelasz?
@SpokojnyLudzik: pomijając, że to jest pewnie jakieś kolejne fejk, viralowe wideo, bo zaczął się rok szkolny... Ale serio, abstrahując, nie ma czegoś takiego jak: "zrobiłem z kogoś inwalidę, bo sam zaczął" - to tak nie działa.
@Piotrek1772: @SpokojnyLudzik: i już Ci wytłumaczę, bo człowiek po otrzymaniu uderzenia miał wybór i możliwość się wycofać oraz zgłosić do odpowiednich osób w szkole, by nie dać się dalej prowokować przez napastnika. Poza tym, nie wiadomo czy ów napastnik sam nie był w jakiś sposób wcześniej zaczepiany (wideo tego nie wyjaśnia, ale też nie wyklucza). Także dla plusów można pisać takie brednie, ale one nie mają jakiegokolwiek pokrycia
@Piotrek1772: no oczywiście, bo w USA nawet stojąc za poszkodowaną sobą dokonując przemocy w szkole.... To teraz zapytam o źródła Twoich twierdzeń i być może regulaminy są online?
@Nizax: ale w USA oprócz uwag jest jeszcze zawieszenie ucznia oraz wyrzucenie ze szkoły, czego w polskim szkolnictwie nie ma. Tzw. "bulling" jest tam akurat dość mocno piętnowany. Więc albo wideo jest ustawione na kampanię roku szkolnego dla mas, a mój rozmówca i tak nie podał o który stan chodzi, więc który regulamin i prawo jest egzekwowane. Faktycznie - nauczka w postaci np. szczególnego uszczerbku na zdrowiu/kalectwa na resztę życia
@wojna: ale przecież jest. Tylko nie ma wystarczającej liczby chętnych, wierzących (sic!) do lekcji np. z islamu - więc jest etyka. Myślisz, że w polskich, żydowskich szkołach nauczają na przedmiocie religii katolicyzmu?
Drogie Mirki i Mirabelki, Piszę ten artykuł by ostrzec na przyszłość naszych wykopowych przedsiębiorców bo konsekwencje mogę być srogie. Dzisiaj dowiedziałem się od jednego z moich usługodawców, że moja działalność nie jest wpisana do rejestru VAT i że nie mogą wystawić mi faktury za usługę. ...
Trochę chyba jednak się miotasz co do historii jak to z tym pismem naprawdę wyglądało. Po pierwsze, pismo od awizacji jest do odebrania przez 14 dni (pewnie pechowo wyjechałeś na wakacje i akurat przyszło tego samego dnia pismo poleconym). Po drugie nawet w przypadku, gdy list polecony został zwrócony do nadawcy, to nadal na UP można uzyskać informację, kto był jego nadawcą. W takiej sytuacji będąc przedsiębiorcą chyba warto skontaktować się dość
@IdzPrzodem: na pewno nie pisało. NUS wysyła listy polecone na "wyklejankach", więc na awizo był tylko nr listu poleconego w formie naklejki. Listonosz z grzeczności może dopisać nadawcę, ale to tylko z grzeczności, by adresatowi zakomunikować, że chodzi o ważne pismo (szczególnie, gdy ktoś ma tzw. "wrzut do skrzynki", czyli wrzucenie listów poleconych bez potwierdzenia odbioru do skrzynki). Nie mniej, na UP można się dowiedzieć, kto był nadawcą po numerze
@IdzPrzodem: z pewnością na wypisywanym przez listonosza awizo nie widnieje informacja, kto jest nadawcą, no chyba, że listonosz z własnej woli napisze gdzieś na awizo nadawcę. (Sama tak pisałam osobom, którym nie wrzucałam śmieci poleconym do skrzynki)
Nigdy nie jadłem pizzy hawajskiej. Nie lubię połączenia słonego ze słodkim. W dzieciństwie musiałem jeść jakieś mięcha na święta plus brzoskwinia albo ananas. Nie cierpię tego. Kawałek może i bym się odważył, ale nie znam nikogo kto by jadł taką pizzę. A bardzo lubię ananasa o dziwo. A wy kiedyś próbowaliście ? #oswiadczenie #pizza #jedzenie
@j4pko: pizza hawajska jest przez większość s---------a, bo bierze ananasa z puszki, a nie świeżego. Świeży ananas jest również kwaśny. Do ananasa nie dodaje się byle szynki konserwowej, tylko słoną szynkę, z tych tańszych np. Szwardzwaldzką. Słoność można podbić również serem - z takich dostępnych to chociażby grana padano, albo parmezan, ale na wygwizdowie trudno dostać parmezan w kawałku. Do tego lekka nuta pikantnego - zależy co kto lubi, dla
@j4pko: trudno się zjechać ostrością na etapie Jolo... I mówię to jako amator, bo nawet caroliną doprawiam pewne sosy. No chyba, że... Lekarzem nie jestem. W każdym razie, życzę powrotu do zdrowia, bo ponoć bebechy, to taki drugi układ nerwowy.
- Jestem przerażona po obywatelsku, nie jako dyrektor. Boję się, że za chwilę nie będzie miał mi kto pomóc. Dziś w 70 proc. szpitali brakuje lekarzy i pielęgniarek. Tego problemu nie da się rozwiązać z dnia na dzień - mówi dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie.
@jagoslau: a co ma wspólnego partia rządząca do służby zdrowia? A no pardą, bo dzięki Millerowi... Każdy pracownik płaci składki , praktycznie każdy obywatel, a z budżetu państwa to nadal najkosztowniejszy filar z budżetu państwa. No coś tu jest jednak nie tak.
@Velta: a co w tym dziwnego? Przecież obecnie pracownicy - mocno narażeni na wszelakie urazy, wykupują sobie pakiety medyczne lub mają je w cenie umowy o pracę. A Ty wyskakujesz z enduro.
@jagoslau: pierdzielisz jak potłuczony. Nie ma tu i teraz. Jest to co było, to co teraz i co da się zrobić. Popatrz na sąsiadów, np. na Austrię, gdzie każdy wybiera sobie ubezpieczyciela zdrowotnego. W Polsce to jest tak, że jak ktoś pracuje w większej firmie, to dokupuje sobie EXTRA pakiet zdrowotny. Nie ma tak, że nie płaci składek i wykupuje sobie u kogoś pakiet. Płaci EXTRA. I nawet jak płaci
@jagoslau: Twój diagram nie ma sensu, chociażby na przykładzie Austrii, gdzie mieszkałam przez x lat. Bo tam służba zdrowia inaczej funkcjonuje. Tam są rywalizujące między sobą Krankenkasse, etc, tego w Polsce nie masz, podziękuj Millerowi.
@zwirz: od kiedy mam wadę wzroku, to do okulisty chodzę prywatnie, czyli od ok. 20 lat. Bo żaden okulista z NFZu nie był w stanie dobrać mi szkieł pod astygmatyzm.
@qLA: Kolego - przepraszam, że tak się zwracam - ale mam wrażenie, że mieszkasz w innym świecie. Po pierwsze nie chodzi mi o kontrakty z lekarzami, a np. z właścicielami placówek, etc. Nie ważne. Po drugie, owszem, budżet jest planowany przez rząd, ale nie może uciąć filaru x, by dopełnić filar y - który jest sponsorowany m.in. przez każdego pracownika, etc, chociażby przez składkę zdrowotną. Budżet 500+, etc., jest sponsorowany
@qLA: Nie, to Ty nie rozumiesz, że budżet państwa to nie jest jedna kwota. To są kwoty rozbite na filary, gdzie na każdy filar przypada kwota x. Masz to chociażby na tej stronie: https://www.gov.pl/web/finanse/budzet-na-2019
@qLA: w sensie? Możesz mi przytoczyć cytat? Bo na razie tylko wkleiłeś link, gdzie przy użyciu "ctrl+f" nie ma nawet wzmianki o opiece zdrowotnej, a następnie wyzwałeś mnie od głupka.
@qLA: no oczywiście, a składki zdrowotne płaci m.in. każdy pracownik po co? Przecież składki nie zasilają budżetu na cele 500+, ani na trzynastkę dla emerytów. Pytam się też nadal o te kontrakty, i dalej nie mogę się doczekać odpowiedzi.
@qLA: dalej nie rozumiesz, jedyne co napisałeś, to : "4 lata to czas, w którym można było np. przekierować część pieniędzy z budżetu na finansowanie specjalizacji rezydenckich, a nie przeżeranie przez emerytów na jakieś trzynastki albo na zasiłki na pierwsze/kolejne dziecko. 4 lata to czas, w którym np. mogli zmniejszyć limity przyjęć na lekarsko-dentystyczny ( gdzie wszystkie środowiska lekarskie od lat podkreślają, że przy obecnym finansowaniu nie ma sensu kształcić
@qLA: tu nigdzie nie jest napisane, ale parę komentarzy wcześniej rozmawialiśmy o budżecie i do kwesti budżetu się odnosiłeś. Więc może jeszcze raz się zapytam o te kontrakty? Ja to wygląda? Bo przecież nie od dzisiaj część szpitali jest dzierżawiona przez prywatne spółki.
@tellet: ale co to zmienia dla osoby z dużym ryzykiem urazu w pracy? Ktoś te pakiety pracownikom wciska i sprzedaje, korzystając m.in. z państwowych placówek, które są wpisane z tym kimś w kontrakty.
Ciekawe nawiasem jak wiele historii ludowych przekazywanych ustnie to spotkało. Jak widać w siódmej generacji z oryginału jedyne co zostaje to lakukaracza
@bukszpryt: ale właśnie w podstawówce zabawa w głuchy telefon miała to na celu, aby pokazać grupie, że informacja z ust do ust przeistacza się w "plotkę", dlatego, gdy mamy coś do przekazania grupie, to mówimy to bezpośrednio do grupy. Drugą stroną tej zabawy była plotka, która z ust do ust przeistacza się w nie wiadomo już co. To była tak prosta i z takimi logicznymi efektami zabawa, że nie wiem
Ofiary Amber Gold, spłukani frankowicze, emerytalna bieda i spirale zadłużenia. Wiele z problemów polskiego kapitalizmu wynika z niewiedzy. (...) Problemy z kredytami we frankach mogłyby mieć znacznie mniejszą skalę, gdyby... Polacy wiedzieli cokolwiek o ekonomii i finansach (...)
Nie każde dziecko wie na przykład jak się robi optymalne zakupy do domu, jak się pakuje zakupy do torby, jak się należy komunikować z innymi ludźmi.
@kalkulator_i_dlugopis: oprócz szkoły istnieje coś takiego jak "wychowanie" i od "wychowania" są rodzice. Chcesz płacić nauczycielowi miesięcznie z własnej kieszeni 3 tys. netto, by uczył czyjeś dzieci robienia zakupów i pakowania tychże do torby?
@JustIvan: najlepsze jest to, że gdyby w januszexowym kraju wszyscy sprzedawcy nie kombinowali, to taki zapis miałby swoje konsekwencje z tyt. nieuczciwej konkurencji. Czyli coś, co od lat funkcjonuje m.in. w Niemczech.
@hyperlink: tyle że wybierając m.in. z aukcji na allegro x konsumentów sugeruje się chociażby terminem "6/12/24 miesięcy gwarancji", który często jest w tytule aukcji.
@ziuaxa: Przesyłki z Chin, oznaczone globusem, nawet gdy są polecone/rejestrowane, można wrzucać do skrzynki, pod warunkiem, że się do skrzynki zmieszczą, jeśli nie - odgórnie awizo. Przesyłki nierejestrowane, które nie zmieszczą się do skrzynki, są odgórnie awizowane. Mówimy tu o pieszym listonoszu.
@ziuaxa: wołałeś, nie wiem nawet o co chodzi. Pytasz, czy jak ktoś mi w-------i na klatce schodowej/chodniku/etc, bo zostawiłam u niego awizo w skrzynce, a on był w domu, to ma alibi? Nie ma.
@ziuaxa: powiem Ci więcej, listonosz po przeczytaniu takiej notatki, domyślając się, kto mógłby to napisać, ma uzasadniony powód, by wpisać danego adresata do rejestru zagrożeń, który będzie miał wszystko odgórnie awizowane.
czy ktoś jest mi w stanie z punktu medyczno naukowego wytłumaczyć dlaczego #rozowepaski używają tak k------o gorącej wody do kąpieli czy prysznica? xD to jest dla mnie niepojete myc się w takim wrzątku jak moja różowa a wiem że nie tylko ona tak ma ale sporo innych dziewczyn ja wiem ze kobiety są aha aha gorące xD ale bez przesady #medycyna
@lazer: przyzwyczajenie organizmu do ciepła w związku z tym inna tolerancja na wyższe temperatury. Ty się pewnie nie "smażysz" na słońcu, za to Twój różowy pasek pewnie tak (opalanie się latem). Tobie pewnie wystarczy 21C zimą w pokoju, za to Twój różowy pasek musi mieć np. 28C by czuć się komfortowo. Co do okresu - gorące kąpiele w wannie nie są w tym czasie wskazane.
@sroka22: są osoby, które lubią mieć nawet ponad 30 stopni. Problem temp. pomieszczenia poniżej chociażby 22 stopni dotyczy np. starszych osób (gorsze krążenie, etc.). Tak jak piszę, przyzwyczajenie do ciepła u osób młodych, to jest główna przyczyna, dlaczego ktoś lubi chociażby 25 stopni w pokoju. Pamiętam, że gdy mieszkałam z rodzicami, to u mnie w pokoju było 18 stopni w zimę, a rodzice palili w piecu kaflowym i mieli w
@sroka22: problem odczuwalności temperatury wody zależy też od x czynników. Np. teraz mamy lato, więc osoby pracujące na wolnym powietrzu pewnie będą brały zimniejsze kąpiele (wieczorem), natomiast osoby pracujące w klimatyzowanym pomieszczeniu będą używać dla nich "regularnej" temperatury wody. Tak samo w zimie, osoby pracujące na wolnym powietrzu są bardziej zahartowane i temp. pokojowa powyżej dwudziestu paru stopni w pomieszczeniu jest dla nich raczej niekomfortowa. Na odczuwalność temperatur wpływają też
@ostrzyjnoz: jeśli ktoś odczuwa przyjemność z bólu, to chyba powinien się przejść po poradę, gdyż ból jest neurologicznym znakiem ostrzegawczym dla organizmu.
@ostrzyjnoz: nie wnikam, nie mam potrzeby dalszego dyskutowania. Pewnie najlepszym przykładem na jednoczesny ból i przyjemność jest anal - ale, to też głęboki temat i pewnie nie wart tutaj poruszania.
@darino: @wojtoon: jeśli chcecie mieć "ściętą" jajecznicę, ale zarazem nie "bagnistą" ale wilgotną, to polecam Wam oddzielić białko od żółtka. Białko wrzucamy do odpowiedniego ścięcia, a nawet lekkiego podsmażenia od spodu (jak kto lubi), a na koniec na małym ogniu bądź na patelni już ściągniętej z ognia dodajemy żółtka. Polecam choć raz spróbować. Ja osobiście nienawidzę glutowatego białka, więc aby jajecznica nie była sucha, to dodaję żółtka na