W całej dyskusji nad spadkiem dzietności praktycznie nikt nie bierze pod uwagę dość istotnego czynnika.
Możecie mnie dowolnie zamordować w komentarzach ale i tak to napiszę. Spadek dzietności to nie tylko pieniądze, mieszkania i praca, ale też ogromna zmiana modelu rodzicielstwa.
Kiedyś dziecko szybciej wchodziło w świat samodzielnie. Szło samo do szkoły, bawiło się na dworze bez ciągłego nadzoru, pomagało w domu albo w polu, miało więcej kontaktu z rówieśnikami bez obecności dorosłych.
Możecie mnie dowolnie zamordować w komentarzach ale i tak to napiszę. Spadek dzietności to nie tylko pieniądze, mieszkania i praca, ale też ogromna zmiana modelu rodzicielstwa.
Kiedyś dziecko szybciej wchodziło w świat samodzielnie. Szło samo do szkoły, bawiło się na dworze bez ciągłego nadzoru, pomagało w domu albo w polu, miało więcej kontaktu z rówieśnikami bez obecności dorosłych.










































Sprawdziłem, ile powinien wynosić pierwszy próg podatkowy, gdyby od 2009 roku był waloryzowany tak jak płaca minimalna.
Dlaczego od 2009 roku? Bo wtedy wprowadzono skalę podatkową najbardziej podobną do obecnej: pierwszy próg i potem 32% od nadwyżki.
TL;DR:
@kwark64:
Można liczyć także do średniej krajowej. Wtedy wynik jest niższy niż przy płacy minimalnej, ale nadal dużo wyższy niż obecne