Jakie macie doświadczenia, opinie, obserwacje w temacie obecności ojca przy porodzie?
Z tego co się orientuję kiedyś było tak, że rodzącą zabierali na oddział o ojciec siedział na jakimś obskurnym korytarzu i jarał taśmowo szlugi. Wzywany był dopiero do wyciągniętego bombelka.
Dzisiaj prawie uniwersalne jest podejście, że ojciec ma towarzyszyć na każdym etapie, łącznie z samym porodem.









7 lat związku, zaręczyny, plany kupna wspólnego mieszkania i małżeństwa. Na początku grudnia był dziwny okres, obrażanie się bez powodu, gadanie o tej mitycznej "przestrzeni", awantury o nic, ale nagle z dnia na dzień wszystko się poprawiło, jakby znowu związek miał tydzień i były motyle w brzuchu.
To nie motyle, a przestrzeń znalazła sobie w spodniach "przyjaciela" a do mnie zaczęła się ponownie zbliżać bo ten ją po wszystkim
źródło: orca-image--1559481237.jpeg
Pobierz@PanZbigniew: Straszliwy przegryw / beta energy. Może to właśnie stąd te zdrady, że to ty złapałeś pana boga za nogi i 'jesteś moim wszystkim nie mam bez ciebie nic".