Pomimo milionowych strat wielu spółek węglowych, górnicy nadal mogą liczyć na doroczne „karpiowe” – dodatkową premię przedświąteczną, która sięga nawet kilku tysięcy złotych. To tylko jedna z licznych dopłat i bonusów, które utrzymują sektor w nieproporcjonalnie wysokich kosztach osobowych. Podczas gdy zwykli pracownicy w innych branżach nie dostają żadnych świątecznych bonusów, w górnictwie standardem jest nie tylko „karpiowe”, ale i inne dodatki socjalne, nawet gdy firma balansuje na granicy deficytu.

Czy naprawdę taki system wspiera branżę, czy tylko utrwala rozdawnictwo kosztem podatnika?









Komentarze (307)
najlepsze
Ponadto:
Nagroda Kopalnianego Krecika Miesiąca
Złoty
Orderu Trzeźwego Poranka
Także dopóki górnicy nie zostaną przekupieni jakąś astronomiczną kwotą albo nie wyginą z przepicia to nic się nie zmieni :/
@SaperX: Ja pamiętam peło jeszcze jak podżegali do strajków lekarzy i pielęgniarki, a Hanka Gronkiewicz przynosiła kanapki do białego miasteczka pod KPRM xD
źródło: temp_file3778257344939285695
Pobierzźródło: temp_file5319915656680640794
PobierzNiby konserwy, a nie doceniają historii.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: scaled_1000014544
PobierzPowiedz mamie, żeby ci pokazała paragon. Podpowiedź: panga to nie jest zwyczajowa nazwa karpia.
EOT.
Ale tam, to się tyra 10-12h, od dzwona do dzwona 6-7 dni w tygodniu. I tej pracy muszą być efekty.