Kilka lat temu jeszcze przed brexitem gadałem z takim Rumunem w UK i on sobie przywoził paletę zamrożonego mięsa że świni i wołowego tak że 100-150kg
Z Rumunii od swojego zaufanego rolnika. Rolnik mu to zapakował tir odebrał i przewiózł.
Normalnie mu przywoziła to chłodnia tirem.

Mówił że nie ma porównania z tym angielskim mięsem śmieciowym.

Straciłem
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dlaczego mnie ma domowego analizatora witamin i minerałów? Ja się pytam się.

Wieczorem po kolacji lekko nakłuwasz palec oddajesz kroplę krwi a maszyna mierzy wszystkie witaminy, minerały, makro składniki w naszym ciele i następnie jeśli czegoś brakuje to specjalny dozownik wsypuję do kubka proszek lub tabletki z tym co powinieneś uzupełnić.

Jakoś samochody muszą mieć olej wymieniany co 10.000km,
Przegląd robiony co roku, a tiry mają testowane hamulce nawet częściej.
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@adamsowaanon: bo istotne niedobory witamin i mikroelementów nie są takie powszechne a do tego często dają konkretne objawy. Więc nie opłaca się robić czegoś takiego. Poza tym znając tendencję niektórych ludzi do suplementacji różnych rzeczy na pałę, to można sobie zrobić więcej krzywdy niż pożytku. Jedynie z ta witaminą D3 trochę problem, ale suplementacja w tym przypadku jest standardem i jest względnie bezpieczna.
  • Odpowiedz
@adamsowaanon

Mam wrażenie, że seriale typu CSI Kryminalne zagadki Murzasichle na stałe spaczyły wyobrażenie ludzi o pracy laboratoryjnej. Nie ma cudownych maszynek, które wypluwają pełny skład chemiczny w przeciągu minut, bo żeby coś oznaczyć ilościowo, to trzeba wiedzieć czego się szuka.

Oznaczanie wielu związków w tak skomplikowanej matrycy jaką jest krew nie jest proste, i zbudowanie jednego urządzenie, które będzie robić to automatycznie, bez konieczności specjalistycznego przygotowania próbki graniczny z cudem.
  • Odpowiedz
Od jakichś trzech miesięcy mam problem z cebulą, wcześniej takiego nie miałam. Niezależnie, czy kupię żółtą, czerwoną, cukrową, szalotkę, i niezależnie czy kupię ją w warzywniaku, na straganie, w Biedronce czy innym Lidlu, problem się powtarza, mianowicie cebula na zewnątrz jest ładna i twarda, a w środku zgniła. Też tak macie, czy tylko ja tak felernie trafiam? Może to jakaś zaraza dopadła cebulę?
Chciałam dodać własne zdjęcie, ale oczywiście nie da się
Sandrinia - Od jakichś trzech miesięcy mam problem z cebulą, wcześniej takiego nie mi...

źródło: cebula_fot_e_krempa

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sandrinia: Wrocław here. Zdarzyło mi się trafić na taką cebulę może 2 razy w ciągu ostatniego pół roku. Zawsze jednak trzymam się dwóch zasad, żeby zminimalizować ryzyko trafienia na zgniłą: cebula musi być maksymalnie twarda, a łupina ma być gruba i mocno przylegać do cebuli. Taką zgniłą w środku to pamiętam, że kupiłem w Lidlu chyba pakowaną po 1 kg. Niestety taką trudniej zbadać, no ale jak jest promocja, to
  • Odpowiedz