Nienawidzę tego zasranego życia. Żyję jak śmieć. Różnica między tym, jak żyłem jako dziecko, a jak teraz, jest zbyt duża. Ten kontrast mnie oślepia. Nie wiem jak mimowolnie to wszystko do tego doprowadziło. Jakbym miał to jakoś przeanalizować z perspektywy efektu motyla, to jest za dużo niewiadomych, żeby wyciągnąć wnioski. Zresztą... jaki tam efekt "motyla", to była pieprzona chmara motyli. Poszło za dużo ataków na wielu płaszczyznach. Albo te informacje są rzeczywiście
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mateusz_Jakub_Andruszkiewicz
#prawica to #katotaliban
Dziecko łamało swoje kości już w płodzie, cierpiało, ale dla was katoli cierpienie uszlachetnia (szczególnie czyjeś), pokazujecie to przez np. zakaz eutanazji czyli dobrowolnego i humanitarnego zakończenia swojego życia. Nie, przy waszych rządach człowiek nie może być wolny od cierpnia od narodzin, aż naturalnej śmierci. Matka podjęła decyzję na którą miała prawo i nie powinna być za to osądzana przez innych. Lekarka wykonała
markhausen - @MateuszJakubAndruszkiewicz
#prawica to #katotaliban
Dziecko łamało swoj...

źródło: 1000018887

Pobierz
  • Odpowiedz
@Ravau23 czy Ty rozumiesz, co ja napisałem? Czytałem opinię lekarza, który wyraźnie napisał, że to dziecko nie przeżyłoby nawet CC. To jak to się ma do czekania 7 lat?
  • Odpowiedz
Czy też macie podobne odczucia? Żyje sobie nieźle, praca w korpo, dość duża swoboda, wpada koło 10k miesięcznie na konto, kredyt wzięty i nie mam na co narzekać. Ale głowę blokuje mi fakt, że mogę stracić ten komfort, bo kiedyś ktoś zobaczy w excelu, że się świece na czerwono i się ze mną pożegna. Wiadomo, jak nie ten kołchoz to inny ale mam taką ogólną bojaźń. #pracbaza #korposwiat
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@stuparevic tak, mam podobnie. W zasadzie to jestem niemal pewny, że w ciągu 10 lat korpoprace się srogo zmienia (aj oj) i z zespołów liczących 10 osób zostaną 2-3.
Przeraża mnie to nielicho, więc chce jak najszybciej mogę pospłacać zobowiązania, coś przyinwestować i zdobyć inne kwalifikacje, bo to co w korpo (angielski, Excel i ogólny ogar) nagle okaże się niepotrzebne na rynku.
  • Odpowiedz
@DzonySiara: ja akurat u siebie nie wiedze, ale często z chęcią jeżdże asystować teściowi, bratu czy szwagrom. Mnie akurat sama produkcja wędlin nie wciągnęła, jednak klimat przy wedzarce, jeszcze jak się kieliszek znajdzie czy dwa, a wiadomo że się zawsze znajdzie, a jeszcze przy takiej pogodzie, no cóż, czuć tam zawsze to co napisałeś w pierwszych trzech słowach swojego wpisu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mam 32-lata oraz wrażenie, że moje życie nie idzie w dobrym kierunku, źle się czuję psychicznie z tym wszystkim.

Nie jestem jakimś przegrywem, ale trochę się tak czuje mieszkając w tym kraju. Zacznijmy po kolei:

1) Mieszkanie - mieszkam w kawalerce 25 metrów. Jest ona moją własnością, kupiłem, gdy ceny były w miarę ok. Jest ona już spłacona, ale jak dla 32-letniego chłopa, niestety za mała. Chciałbym kupić coś
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

2) Zarobki - 14,5k na rękę w oparciu o umowę o pracę. Niby jak na dzisiejsze czasy to nie najgorzej, ale wszystko poszło tak do góry, że te zarobki są po prostu przeciętne. Stać mnie wyjechać na wakacje dwa razy w roku, wyjść do restauracji, pójść do dentysty, czasami wyjechać gdzieś na weekend ... ale na nic więcej. Trochę odkładam z myślą o większym mieszkaniu, ale jest to perspektywa tak odległa, że
  • Odpowiedz
Człowiek z natury jest niewolnikiem. Niewolnikiem czasu, niewolnikiem zasad moralno-społecznych, ocen innych ludzi, niewolnikiem szkoły, studiów, pracy, niewolnikiem swoich myśli, ciała, potrzeb fizjologicznych. Ciągle coś musimy, bo musimy i bo trzeba. To męczy, wykańcza, prowadzi do depresji. Jednak gdy odpuścimy sobie wszystko, przestaniemy się starać, dbać o siebie, swoje relacje, swoje ciało, przestaniemy pracować i ogarniać swoją przestrzeń dookoła, tylko rzucimy się w to upragnione nic nierobienie i wyzwolenie... stajemy się? Zapomnianym,
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@nickjuzmam po co? Xd byłem w paru krajach pracowałem, uczyłem się, poznałem multum ludzi. Ale największą radość jest właśnie w swoim małym świecie jak pisze @daretti877

Praca jest potrzebna żeby z głodu nie zdechnąć ale wychodzą z niej najlepiej o niej zapomnieć i zająć się swoim "małym światem"
  • Odpowiedz
@Mergan27: Czasu mi nie szkoda bo mam go w sumie dużo, snap to max kilka minut dziennie, to kropla w morzu mojej aktywności w sieci, zobacz chociaż moją aktywność na koncie na wykopie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na innych socialach spędzam zdecydowanie więcej czasu.
Czy mają to głęboko to nie wiem, skoro mi odsyłają i snapują podobnie ze mną to chyba ich to jakoś interesuje. Ja
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
W tym roku kończę inż. z architektury. Nienawidzę tych studiów i uważam że te 4 lata to był najgorszy okres w moim życiu. Przekwalifikowałam się na architekta wnętrz- praca minimalna na umowie zlecenie, klepiąc rysunki dla bogaczy właścicieli biura, którzy zarabiają na mnie krocie. Dojazd 30 minut+ opłata za parking w centrum.
Zastanawiam się jak z ambitnej, mądrej dziewczyny, nie mającej życia przez naukę, ale mającej marzenia o dostatnim
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: własna firma to przecież dobry pomysł. Nie myśl o tym, co będzie za 10 lat, bo przez ten czas się zmieni dużo rzeczy których nie przewidzisz.

Kolejne pokolenia mają coraz mniej czasu i chęci na robienie czegoś w domu samemu, więc remonty nie robią sami jak nasi rodzice, tylko wynajmują do tego ekipę.

I tutaj też jest trend, że im bardziej zapracowany (lub leniwy) człowiek, tym bardziej kompleksowej usługi
  • Odpowiedz
Zastanawiam się jak z ambitnej, mądrej dziewczyny, nie mającej życia przez naukę, ale mającej marzenia o dostatnim życiu, stałam się pracownikiem za minimalną i jeszcze dziękuję losowi, że tę pracę dostałam i cokolwiek zarabiam.


@mirko_anonim: kapitalizm się stał
  • Odpowiedz
Mam 32 lata. Mam git pracę, dom, cudowną partnerkę. Ale mam pewną dziurę w sercu - nigdy nie poszedłem na studia. Kiedy moi rówieśnicy je zaczynali, ja starałem się nie utonąć w szambie, w którym dryfowałem od dnia moich narodzin. W sumie od tego momentu miałem wmawiane tylko, że będę kopać rowy.

Po dłuższych przemyśleniach stwierdzam że tego mi w życiu brakuje. Nie to, że chciałbym coś komuś udowodnić czy gonić za jakimś
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@RedBulik: Nie widzę powodu dla którego miałbyś tego nie robić. Ludzie mają hobby, znajomych i inne sposoby na zabicie czasu. Znajdź coś co Cię interesuje i uderzaj. Jak masz mniej czasu to zawsze są studia zaoczne. Jak jesteś osobą techniczną to polibuda to zawsze dobry pomysł żeby zwiększyć kwalifikacje. Jak nie jesteś to zawsze się czegoś ciekawego nauczysz.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mam 28 lat i czuję jakbym totalnie wypaliła się na punkcie romantycznych uczuć i ogólnego zainteresowania ludźmi w taki sposób. Dosłownie jest tak, jakbym była już babą po menopauzie, która odlicza czas do piachu.
Dziwię się tylko, że ludziom nawet po 40-stce chce się "zaczynać od nowa" z kimś innym, bo mnie aż skręca, żeby się znowu w to bawić xD możecie mi to wyjaśnić, bo ciekawi mnie
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: tak się kończą związki z dobrymi chłopami dającymi poczucie bezpieczeństwa. jak w twojej orbicie nagle zacznie kręcić się jakiś przystojniak to chęć na zbliżenie (z nim, nie z dobrym chłopakiem) znowu się pojawi.
  • Odpowiedz