Nie widzę sensu w życiu poza konsumpcjonizmem. :/ Głównie mowa o książkach, grach, muzyce i filmach. Dawno już nie konsumowałem tych rzeczy, ale bez nich odczuwam zupełną pustkę i nie umiem nic innego znaleźć, co by ją zapełniło.
Ostatnio myślę, czy by nie wejść w pełni z powrotem w konsumowanie tych rzeczy. Ale to by tylko pełniło rolę zapchania czasu, aż do czasu, gdy w końcu nie nadejdzie śmierć naturalna za te
Ostatnio myślę, czy by nie wejść w pełni z powrotem w konsumowanie tych rzeczy. Ale to by tylko pełniło rolę zapchania czasu, aż do czasu, gdy w końcu nie nadejdzie śmierć naturalna za te































Mirki, nie wiem co robić. Pracuje w dużym mieście wojewódzkim. Z racji pracy nie mam jak się przeprowadzić w inne miejsce. Jestem uzależniony tylko od tej lokalizacji. Mogę co prawda przenieść się do innego miasta wojewódzkiego ale to niczego nie zmieni.
Zarabiam stabilne 5k netto miesięcznie, w perspektywie przyszłości jakieś 15k. Mam 31 lat i mieszkam w domu mojej matki. Oszczędności 200k.
Chciałem coś wynająć ale wtedy musiałbym
Najpierw się poucz o kredytach, jak działa inflacja, czym są pieniądze. Bo widać że nie masz pojęcia. Nawet jakbyś miał za 400k oddać 2m to co to zmienia?