Idzie mróz drogie Mirki, a więc ubierajcie się ciepło, bo zimno może zabić.
Poniżej symptomy, które powinny was zaniepokoić (wszędzie temp. ciała):

36,1°C - twoje mięśnie karku i barków sztywnieją w napięciu poprzedzającym dreszcze. Ulega zwężeniu sieć naczyń włosowatych. Ręce i stopy zaczynają boleć z zimna.

35°C - stan płytkiej hipotermii. Drżysz gwałtownie. Ciało ogarniają dreszcze. Z każdym kolejnym stopniem temperatury ciała poniżej 35°C, szybkość metabolizmu
źródło: comment_76SLBZ5NcVtJiRod2f9WSEwxwLGZ3BTq.jpg
@yaszuRa: @bazingaxl:
Wyjechałem jakieś 2,5 roku temu, a z językiem jest tak, że akurat w mojej pracy wystarcza angielski a fiński staram się ogarnąć by jakoś się dostosować do otoczenia ale średnio mi to idzie póki co :)>

Ja zarabiam różnie, ale na ogół w tych widełkach, które wymieniłeś. Zdarza się zarobić 4 ale zdarzyło się i 10. Nie ma tragedii :).
@yaszuRa: Jak nie przeszkadza Ci chłód i ciemności to jak najbardziej polecam :D.
@bazingaxl: Hm, ogólnie nie wiem jak tu jest z zarobkami programistów, ale wiem, że chłopak, który ogarniał system sprzedaży karnetów w naszym ośrodku + bramki wejściowe na wyciągi itd. i pisał oprogramowanie specjalnie pod ten konkretny ośrodek dostał za to ponad 100k euro. Także nie najgorzej biorąc pod uwagę, że uwinął się z tym w 5 miesięcy
@bill-adamsonn: 35 msc temu, patrzę w powiadomienia wtf! Ale tak wjeżdżałem kolejką z poziomu jak dobrze pamietam 1997 metrów na szczyt. Polecam na górze zupę z klopsiki :D
Czołem Mireczki! Podczas gdy większość z Was pewnie słodko spała my w 12 stopniowym mrozie kończyliśmy dziś w #pracbaza przygotowywać skocznię na Puchar Świata, który zawita w naszych rejonach już w czwartek, wtedy od rana treningi rozpoczynają biegacze a pod wieczór trenować będą skoczkowie :). Będę się starał wrzucać jakieś zdjęcia zza kulis zawodów jeśli znajdę czas w tym #!$%@?, który szykuje się nam od czwartku do niedzieli przez to wydarzenie :).
źródło: comment_UVWBZUnlSWd8P1L15TKXm4TzKiyHM4oU.jpg
@mountaineer: Za dzieciaka trenowałem narciarstwo alpejskie, zawody i takie tam, przez co narobiło się dużo znajomości. Któregoś dnia jak miałem raptem 18,5 roku ktoś dał znać, że widział taką ofertę pracy dla instruktora narciarskiego z angielskim na dobrym poziomie. Zgłosiłem się, pożyczyłem cebuliony na lot i tu trafiłem. No i zimą uczę gości z zachodu Europy jazdy na nartach a latem pracuję w czymś podobnym do informacji turystycznej :). Tyle!