Kilka lat temu zmarl znajomy w wypadku. Przechodzil przez ulicę, i walnął w niego duzy autobus. Podobno na miejscu juz nie bylo z nim kontaktu, pojechal na karetce do szpitala tam sie nim zajmowali ale po kilku dniach okazalo sie zę ma śmierć pnia mózgu. I postanowili go odlaczyc, masakra kolega 21 lat miał a oni sobie stwierdzają to i zadnych leków, zadnego leczenia mu potem nie zrobili, tylko odlaczyli od aparatury
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Milo900 pień mózgu jest przy podstawie czaszki- nie musiało mu u--------ć pół głowy, żeby doszło do obrzęku czy wylewu krwi do pnia mózgu, który spowodował zatrzymanie jego funkcji. Jeżeli siada ośrodek podstawowych funkcji życiowych to nic więcej tam się nie dało zrobić, bo funkcje oddychania już nie wrócą - aparaturą podtrzymuje się osoby w stanie śpiączki, a nie śmierci.
  • Odpowiedz