#anonimowemirkowyznania
Mireczki nie spodziewałem się, że tak szybko przyjdzie mi pisać z anonimowych. Trochę życie mi się posypało zdrowotnie. 5 lat temu będąc w pracy straciłem przytomność i dostałem drgawek. Badania wiele nie wykazały, neurolożka powiedziała że nic niepokojącego nie widzi, że czasem coś takiego się zdarza ale to mogła być jedno razowa akcja - taki prowokowany atak, szczególnie, że miałem dość męczące i stresujace kilka tygodni a dzień wcześniej
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Musisz się pogodzić z tym prawkiem. Co prawda plastiku nie oddajesz nikomu, ale raczej chyba nie będziesz ryzykował. Bierz leki, padaczka się wyciszy i tam po 2 czy 3 latach czystego dzienniczka padaczkowego możesz znów kierować.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mam pytanie odnośnie postrzegania przez wykopków podstawowych spraw dotyczących wspólnego życia w związku. Ja i mój niebieski pasek dość mocno się różnimy - pod różnymi wzgledami, między innymi pod względem wyboru wspólnego miejsca zamieszkania kiedyś w przyszłości. Niebieski uważa, że moglibyśmy zamieszkiwać całe życie osobno - głównie ze względów finansowych i dojeżdżać przykładowo kilka razy w tygodniu (nawet w przypadku posiadania dzieci). Odległość nie jest mała (ok. 40 km)
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 16
@AnonimoweMirkoWyznania: Dziwny typ. Ludzie rodzinni wręcz zabijają się o awans i stabilizację byleby być bliżej domu (w przypadku pracy kontraktowej), a ten zakłada jakiś dziwny układ od razu.

Jak dla mnie to nie jest to podejście zapobiegawcze, ale wygodnictwo lub paraliżujący strach przed własną sytuacją ekonomiczną. Typ do skreślenia, bo po co komu takie zwichrowane umysły do związku?

Poza tym on chyba nie zdaje sobie sprawy ile roboty jest dla
  • Odpowiedz
**anonimowy_mirasek**: > Czy tak osłabła już rola mężczyzny, że nie ma tu nic do gadania?

Nie chodzi o to, że nie ma nic do gadania. Chodzi bardziej o to, że i ojcowie i matki ogólnie mają już wy*ebane na to, co robią ich dzieciaki. Generalizuję teraz, ale celowo. Są oczywiście domy i rodzice, w których młodzi zapewne by na coś takiego pozwolenia na dostali, ale trend w społeczeństwie jest taki: utrzymuję go,
  • Odpowiedz