#heheszki #suchar #byloaledobre #pasjonaciubogiegozartu
Żona wyjechała w delegację. Mąż rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola.
- To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka.
Jadą do drugiego.
- Nie znamy pańskiego syna - słyszy w drugim.
Jadą do trzeciego, czwartego... wszędzie tak samo. Nie znają dzieciaka. W końcu młody nie wytrzymał.
- Tato, zaliczamy jeszcze tylko jedno przedszkole i jedziemy do szkoły, bo się w końcu na lekcje spóźnię.
Pani w szkole pyta Jasia kim chce zostać w przyszłości.
Jasiu mówi:
- Proszę pani ja chce zostać multimiliarderem.
- Jasiu... multimiliarderem? Jak to?
- Proszę pani, codziennie spoglądałbym z 80 piętra swojego hotelu w Dubaju na szereg nieruchomości będących w moim posiadaniu. Patrzyłbym na helikopter, który zabierze mnie za chwilę na moją własną bezludną wyspę. Miałbym swój jacht, który kołysałby się w mojej własnej przystani. Byłbym szczęśliwym, wolnym człowiekiem.
Pani pośmiała