@Gilgamesz69: Przychodzi gość do burdelu i rzuca garść monet:
- Za to może tylko popatrzeć
Więc gość poszedł i usiadł przed lustrem Weneckim, za którym para uprawiała seks.
- Tato to ty uprawiasz seks?
- Oj strasznie mi przykro, w takim momencie dowiedzieć się o zdradzie rodziców - powiedział gość obok
- Jakiej zdradzie? Moja matka też tam jest za lustrem
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
Otóż młodzi ludzie wyjechali sobie parę groszy mieli... Może nawet w Familiadzie coś tam zarobili. Wyjechali na taką wycieczkę zagraniczną no i w hotelu sobie siedzą, i nagle w pewnym momencie ta młoda dziewczyna widzi a tam mysz - taka jakaś mała. Zasuwa po tym pokoju, więc się przeraziła, krzyku narobiła, mówi do tego swojego narzeczonego:
-Kaziu, Kaziu, zobacz! Mysz! Weź coś zrób, dzwoń na recepcję bo ty znasz angielski bo ja
Taka sytuacja, do przychodnii przychodzi Marlena Galazka:

Pielegniarka: Dzien Dobry. Pani Galazka tak?
Marlena: Noo Dzien Dobry.
P: W czym moge Pani pomoc?
M: Jaa cos kaszle za duzo ostatnio, wogle pluje krwia czajisz!?
P: Ok spokojnie, to jeszcze o niczym nie swiadczy.
P: Bedziemy badac oddychanie, proroponuje zdjac kurtke i bluzke.
M: No ale jak teraz niby?
P: Tak prosze.
[Nastepuje badanie.]
M: ALAAAA! Co ty robisz!? To mnie boli CZAJISZ!
Co je żołnierz?
Żołnierz je obrońca ojczyzny...

Co powinien zrobić żołnierz, będąc w składzie amunicji, kiedy wybuchnie pożar?
Powinien wylecieć w powietrze!

Co ma żołnierz pod łóżkiem?
Żołnierz pod łóżkiem ma utrzymywać porządek.

Co ma żołnierz w plecaku?
Żołnierz ma w plecaku nosić swoje rzeczy...

Jaki ma żołnierz płaszcz i po co?
Żołnierz ma płaszcz długi po kolana...

Do czego służy żołnierzowi chlebak?
Jak sama nazwa wskazuje do noszenia granatów (żeby się
I tak dla przypomnienia, starych dobrych czasów
Pijany gość wsiada do taksówki i mówi
- Pod palac kultury
- Taksowkarz ze zdziwieniem:
- Ale my jestesmy w Łodzi
- Panie ja jestem żołnierz na przepustce i wiem, jak odróżnić Łódź... to jest czołg

@sebameba:
#humor #suchar

Bawi mnie nieustannie

Nauczycielka przedszkola pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe buty. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwęziły się oczy. Odczekała
Ojciec wraz z synem handlują ziemniakami po uliczkach miast.
Zajeżdżają w kamienice i wołają "Ziemniaki! Ziemniaki!"
Z trzeciego pietra babeczka się wychyla, ze chce.
- Trzy worki.
- Synu idź - mówi do niego ojciec.
Na gorze babka pyta: Dobra. Ile place?
- 250 zł.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosły, mi tez niczego nie brakuje, może seks?
- Hmmm, wie pani, musiałbym się skonsultować z ojcem.
- Ale,