#anonimowemirkowyznania
Zastanawiałem się czy to pisać, ale w pewnym sensie życie mnie przytłacza i muszę o tym komuś powiedzieć, nawet jeśli będzie to grupa równie anonimowych osób. Nie piszę wyznania pod swoim nickiem, bo jestem sędzią. To zawód zaufania publicznego, można by pomyśleć, że zawód prestiżowy i szanowany, "korona zawodów prawniczych". Sam doświadczyłem raczej tego, że stawia się przed nami zadania ponad normę, a prestiż z każdym rokiem systematycznie spada.
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: każdy kto pracuje w sądownictwie wie, ze ścieżka sędziego nie jest kolorowa (no może poza pracą w WSA czy w wydziałach niezajmujacych się postępowaniem i wychodzeniem na salę).

Każdego sędziego prędzej czy później (a raczej prędzej) czeka wypalenie zawodowe i kombinowanie jak tu się z tego syfu wymiksowac, no chyba że pracy nie będzie traktował na 200%, to może da jakoś radę.

Powodzenia Mirku! Jedyne co szkoda to tych
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@SlepyBazant: sędzia pokoju do załatwiania kłótni sąsiedzkich, mandatów za picie i małych pierdół blokujących sądy, a nie do ułaskawiania np. lubianych społecznie morderców
  • Odpowiedz
zawsze byliście nieszczęśliwi czy dopiero od pewnego momentu
ja dopiero od pewnego i ogólnie to obecnie uważam nawet że sama depresja to raczej u mn rzecz mocno wtórna wobec innych zaburzeń\*
i jak kilka lat temu zacząłem obcować z ludźmi i mieć z nimi rozmowy i poznałem między innymi takich którzy twierdzili że (od) zawsze byli nieszczęśliwi to było to dla mnie niemałym szokiem
i też przygnębiające dość
bo np ja jako dziecko byłem raczej wesoły

no właśnie

  • od zawsze 20.0% (9)
  • od pewnego momentu 80.0% (36)

Oddanych głosów: 45

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Defined: Mi się akurat bardzo nie podoba fakt, że muszę coś zagłuszać, wolałabym być po prostu ok z jakąś niewygodną sytuacją i ją akceptować i w miarę spokojnie żyć
  • Odpowiedz
Lato się kończy a ja nawet nie zdążyłam chodzić we wszystkich swoich letnich ciuchach a już muszę powoli jesienno-zimowe z dna szafy wyciągać (,) #smutek #rozowepaski
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W przeciwieństwie do Adasia Miauczynskiego mogę powiedzieć że przynajmniej noce mnie uspokajają (oczywiście nie zawsze, ale zdecydowanie czesciej od porankow, ktorych nie znosze z wielu wzgledow - moze dlatego ze otwieraja nowy dzien?). Wieczory uspokajają może też dlatego że to już koniec, że to pewne domknięcie dnia, moment na chwile refleksji, symboliczny kres kolejnego rozdziału w życiu? I że takie chwile dają nadzieję, ze kiedyś (w nieokreślonej przyszłości) kresu dobiegnie też wszystko
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@John_Edgar_Hoover: ludzie lubią czuć się lepiej cudzym kosztem stąd te wszystkie oceny i hejt i plec tu nie ma znaczenia,


Jak, mają problemy ze sobą to tez nie będą mieli dla innych empatii.

Sam fakt bycia/nie bycia w relacji (tu też można rozróżniać ślub cywilny czy kościelny albo jego brak) coraz mniej jest wyznacznikiem teojej
  • Odpowiedz
@Baguette_416: Oj byku, ja sam robie sobą duże zainteresowanie wśród kobiet, gdziekolwiek się pojawie i jestem też dość samotny. Właściwie ostatnio to tylko praca i siłka. Wróciłem po studiach do domu i generalnie skończyło się życie towarzystkie. Ogolnie zawsze należałem do jakiejś grupki w szkolach i z racji na to, ze byli to ludzie z którymi trenowalem, to nie musialem nigdy nawiązywać znajomości, bo były one naturalne. No i tak
  • Odpowiedz
  • 3
Mirki siedzę przy flaszce i płaczę bo nic nie mogę zrobić...

Mam psa, boksera, prawdziwego przyjaciela i członka rodziny. Ma dopiero 5 lat, ale jakieś pół roku temu pewnego ranka nie chciał podnieść się z legowiska. Podniósł się tylko na przednich łapach, a tylne zostawił na legowisku. Oczywiście od razu pojechaliśmy z nim do weta. Diagnoza - zaawansowana dyskopatia, która jakimś cudem nie została wcześniej wykryta. Pies nie dawał żadnych oznak, nie
Klim4s - Mirki siedzę przy flaszce i płaczę bo nic nie mogę zrobić...

Mam psa, bokse...

źródło: comment_16611201413mNamiEhnXOsC2xZRGqzOo.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Klim4s: No to nazbierać na operacje i zrób jak go tak kochasz albo weź kredyt i spłacaj innej opcji nie widzę, nie pij bo to nic nie da, już byś miał trzy dychy odłożone zamiast wlewać w siebie wode
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@Klim4s: jeśli jest z dobrej legitnej hodowli to poinformowałabym hodowcę, bo to może się nieść genetycznie i warto może uczulić właścieli pozostałych szczeniąt z miotu. Jeśli kupiłeś w byle jakiej hodowli lub pseudo to... nie ma co.

A po za tym taki ciężki przypadek na pewno konsultowałabym z innymi wetami i to z takiego top topu w PL. No i spodziewałabym się od lekarza, który postawił taką diagnozę jakiś zaleceń
  • Odpowiedz
Lekarz przepisał babci #pregabalina i babcia ma chyba wszystkie najgorsze skutki uboczne ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Drażliwość, trudności w skupieniu uwagi, niezgrabność, zaburzenia pamięci, drżenia, trudności w mówieniu, osłabienie odruchów, zawroty głowy, bóle mięśni, suchość w ustach, utrata smaku, zaparcie, wymioty, wzdęcia, zmiany w odbiorze własnej osoby, depresja, do tego senność, zmęczenie i majaczenie.

Po 2 tygodniach człowiek nie do poznania, masakra ( ͡° ʖ
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zapaczony: lekarze tak czasami leczą że już chyba lepiej czasami samemu na własną rękę się leczyć. Ale ze starszymi ludźmi to tragedia bo nie powiedzą ci dokładnie co i jak. Starszy człowiek może mieć wiele chorób na raz. Lekarz postawi diagnozę na jedną być może pochodną z drugiej i będzie tylko gorzej. Nic nie pozostaje niż tylko chodzić do tego samego aż do skutku albo zmienić lekarza i podzielić się
  • Odpowiedz