Swoją drogą ciekawy pomysł na #seriale #smierc
Pomijając pilot, to główny bohater umiera śmiercią kliniczną (czy ki uj) i tak od początku (w głowie) zmienia swoje wybory, które przynoszą zmiany na lepsze/gorsze, zakończenie byłoby urwane, w sensie dociera do końca tego "czegoś" na końcu i ma wybór, albo pozostaje w swoim umyśle albo powróci do żywych.
W drugim




















Macie jakieś fajne pieśni pogrzebowe?
Nie koniecznie z naszego kręgu kulturowego