Założyłem konto bo widzę tu sporo wpisów o tym, że trzeba chodzić prywatnie do lekarzy i płacić 300–500 zł za 10 minut rozmowy, tylko po to, żeby dostać receptę.

Też mnie to męczyło i dziwi mnie że mało się o tym pisze, ale da się to ogarnąć normalniej.

Jest przychodnia Jutro Medical, która ma swoją apkę. To prywatna przychodnia, ALE działa w ramach NFZ (POZ).
Co wystarczy zrobić:
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@artur-fec: fajnie, ale jak zachorujesz czy będziesz potrzebował badanie czy skierowanie to będziesz jechał do Jutro Medical czy zmieniał deklaracje na szybko?
w normalnej przychodni na nfz też dzwonisz na telefon skończył mi się lek xyz poproszę receptę i nie ma problemu tego samego dnia dostaniesz
  • Odpowiedz
@artur-fec: przecież tak to działa wszędzie xD
Zanosisz na recepcję do przychodni "informację dla lekarza prowadzącego", ewentualnie idziesz na jedną 5 minutową wizytę, a potem tylko dzwonisz rano i masz po południu SMSa z kodem recepty.

Nie odkryłeś Ameryki. Ja swojego lekarza ze dwa lata nie widziałem, a leki biorę.
  • Odpowiedz
@PrzyjaznyMireczek: beda chodzic na drozsze i 5 minutowe, bo tak lubia. Polacy to narod lekomanow i - wez wytlumacz na zachodzie lekarzom, ze w Poplsce z kleszczem to na sOR chirurgiczny, z Hashimoto czy Basedowem to do endokrynologa, a nadcisnienie najlepiej niech leczy hipertensjolog. Koledzy lekarze pomysla - srogie piguly Sebastianie.

Nikt nie uwierzy. Taki macie klimat tak sobie zrobioliscie, takl ich nauczyliscie i tak chcecie miec. No wiec nie
  • Odpowiedz
Problem publicznej służby zdrowia wydaje się banalny do rozwiązania i nie rozumiem dlaczego nikt tego nie robi.
Wystarczy zakazać możliwości prowadzenia prywatnej praktyki lekarskiej w publicznych placówkach. Kontrola dostępu do pomieszczeń jak w korpo, gdzie widać byłoby w raportach czy w danym czasie przyjmował pacjenta na NFZ czy prywatnie i wysokie kary za złamanie zakazu.
To jest chore, że lekarz przyjmuje prywatnie, korzystając i zużywając publiczny sprzętu zakupiony z pieniędzy podatników, gabinecie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ale przeciez to esencja polskosci i mentalnosci. Mi nie bedzie lepiej ale im bedzie gorzej. No jak im bedzioe gorzej to jakby mi bylo 1000x lepiej.

Wykopki nienawidza psiarzy lekarzy kochaja pielegniarki. To nci nowego. Pielegniarki zarabiaja minimum kilkanascie tysiecy PLN w miesiącu a nierzadko nawet 20-25 tysięcy - no oczywiscie na kontraktach podobnie jak lekarze ale to wykopkom nigdy przeszkadzac nie ebdzie bo pielegniarki przeciez pracuja za konowalow.

Wykopki nie kumaja
  • Odpowiedz
Powiedzcie mi ludzie. Tak po ludzku. Jak ktoś jest w stanie całkowicie nie stracić motywacji do pracy za 5-6 k na rękę miesięcznie po przeczytaniu, że jakiś lekarz zarabia 300 k miesięcznie.

Jak ktoś jest w stanie jeszcze fizycznie w ogóle coś zrobić, ruszyć rękami? To do mnie nie dociera kompletnie.

Jeszcze biorąc pod uwagę jakość pracy tych konowałów, i że jest z nich często mniej pożytku niż z kogoś kto kopie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Lekarze to tak chociaż coś się uczyli i jest szansa, że komuś w życiu pomogą. A pomysl o pilakrzch. Pobiega taki 90 minut za balonem i wielce pan zmęczony. Przez połowę tego czasu plącze się bez celu, czy dłubie w nosie i myk 40k PLN netto na fakturce miesięcznie wpada albo i więcej dużo więcej.
  • Odpowiedz
Powiem inaczej, w ogóle nie rozumiem, dlaczego mężczyźni w tym kraju jeszcze pracują. Średnia życia to 72 lata, wiek emerytalny to 65. Średnio 5 lat na emeryturze.
Tymczasem dla różowych średnia życia 83 lata, średnio na emeryturze 23 lata.
Do tego z każdej strony głosy, o tym jak to chłopy są do niczego niepotrzebne, toksyczne, mizoginia, patriarchat i cała reszta pierdół.
Urabiać się po łokcie na utrzymanie miliona pasożytów bab błędnie określanych
  • Odpowiedz
O śmierci.

Umarł człowiek to umarł. I mówię to jako ktos kto pochował praktycznie całą swoją rodzinę - została mi mama i przyrodni brat. Bardziej martwiłem się o ojca, gdy cierpiał i myślałem jak to mu pomóc, niż jak umarł, bo wtedy już nie cierpiał, a to jest najgorsze - cierpienie a nie śmierć, która od tego cierpienia wyzwala. Do tego jeszcze walka z chorym systemem służby zdrowia, gdzie łaskę robią dosłownie ze
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach