159 772,34 - 11,07 = 159 761,27

Ciutkę mi się zaspało - grzebałem w ustawieniach i wyłączyłem budzik, przez co obudziłem się sam ale dopiero 5 minut przed piątą. Jakiś leń mnie dopadł i strasznie się ślamazarzyłem, przez co wystartowałem dopiero o 5:20.
Pogoda idealna. Na termometrze 8 stopni, Słońce już pięknie grzało i powiewała lekka bryza. Nogi same niosły, tym bardziej że żona przypomniała rano że chce wcześniej wyjść. Odruchowo trochę przyspieszyłem -
enron - 159 772,34 - 11,07 = 159 761,27

Ciutkę mi się zaspało - grzebałem w ustawien...

źródło: 28CC0DA5-473A-4A5A-B537-9940DAF0CBA2

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

159 870,89 - 14,13 = 159 856,76

Ostatnio pogoda rozpieszczała… i nadal to robi ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wstałem kwadrans przed piątą, ale jakoś strasznie się ślamazarzyłem i wyruszyłem dopiero pół godziny później.
Pogoda super. Cieplutko, 11°C i rzęsisty deszcz (ʘʘ) Pomyśleć, że były czasy kiedy słysząc deszcz obrócił się na drugi bok i zasnął xD

Nie szalałem, czasu było dość i zdecydowałem się na spokojną przebieżkę
enron - 159 870,89 - 14,13  = 159 856,76

Ostatnio pogoda rozpieszczała… i nadal to r...

źródło: E52B0092-E1B8-4A44-BAEC-4A66AFADADCA

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

160 419,33 - 30,10 = 160 389,23

Uff, w końcu jakiś normalne weekendowe bieganie (ʘʘ)
Obudził mnie kot o 4:30, zrzucając z nakastlika niemal wszystko co się dało. Nawet spoko, bo budzik nastawiłem na 4:37 - pozbierałem się w miarę sprawnie i tylko ciutkę zamarudziwszy wyruszyłem o 4:52 (ʘʘ)

Cudowna pogoda () Budzący się piękny dzień, na termometrze przyjemne 6
enron - 160 419,33 - 30,10 = 160 389,23

Uff, w końcu jakiś normalne weekendowe biega...

źródło: 11638C57-9B91-4644-A881-F762E2667253

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

160 614,58 - 10,33 - 5,19 = 160 599,06

Plany planami, a tymczasem mały terroristen wstał o 5 rano - a ja ulitowałem się nad półprzytomną żoną i przejąłem zbója ( ͡º ͜ʖ͡º) Start w związku z tym był bardzo późno (6:49) i musiałem skrócić do zaledwie dyszki. Biegło się nawet miło, bez większej spiny, tempo bliższe przyzwoitemu (5:08) ale wciąż spokojne. Bułki kupione.

Parę godzin później tak mi się zdarzyło
enron - 160 614,58 - 10,33 - 5,19 = 160 599,06

Plany planami, a tymczasem mały terro...

źródło: 24ACDD17-5910-48F5-90B7-E1D000D02725

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

160 745,22 - 17,31 = 160 727,91

Dzisiaj spokojny relaksik. Start o 5:10, bo nie mogłem znaleźć świętej saszetki na telefon i kasę i jakiś generalnie niepociumany byłem. Pogoda oczywiście fenomenalna, ale tym razem miałem ochotę na wyciszający, lekko przydługawy spacerek (ʘʘ)

Spokojnie sobie potruchtałem po osiedlu, a że było fajnie to potruchtałem nieco za miasto. Dość szybko jednak wróciłem, bo w sumie dziecku trzeba było jakieś bułki na śniadanie dostarczyć
enron - 160 745,22 - 17,31 = 160 727,91

Dzisiaj spokojny relaksik. Start o 5:10, bo ...

źródło: 40CEF1F8-C695-4788-B55C-948CBBE8F44B

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

160 779,74 + 13,45 = 160 793,19

Ach, jak cudnie się zebrać rano i śmignąć po bułki w tak cudnych okolicznościach przyrody (ʘʘ)

Pobudka 4:40, start 5:03 - znowu ciut za późno na wschód Słońca... ale co z tego, skoro było tak cudnie! Biegło się doskonale - start baaardzo ociężały (pierwszy kilometr 6:00), ale potem nabrałem wiatru w żagle i się zacząłem rozpędzać. Było bosko, endorfinki mi wypierdzieliło w
enron - 160 779,74 + 13,45 = 160 793,19

Ach, jak cudnie się zebrać rano i śmignąć po...

źródło: 76D84E91-5D41-431E-8A8A-CF5A0974A1BF

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: Jak czytam o Twoich wyprawach po bułki to przypominają mi się opowieści moich rodziców o ich trudnej drodze do szkoły. ;-)
  • Odpowiedz
160 842,05 - 14,14 - 13,28 = 160 814,63

Dobra, dość o----------a się. Trzeba zacząć biegać ( ͡º ͜ʖ͡º)

Dzisiaj poranna spokojna przebieżka po bułki - w miarę dobra pora, start o 5:13 więc zdecydowanie za późno na wschód Słońca... ale co tam, fajno było. Temperatura git, nieco ponad 3°C, pogoda rewelacyjna, piękne Słońce... Tempo wyszło luźne 5:16/km. Bułki i
enron - 160 842,05 - 14,14 - 13,28 = 160 814,63

Dobra, dość o----------a się. Trzeba...

źródło: 207DE77B-C554-4368-8229-781BC81B57AA

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

160 985,36 - 10,35 = 160 975,01

Czas wrócić do normalności, ileż można tak zdychać? Kaszel trochę daje popalić, ale jest zdecydowanie w odwrocie ( ͡ ͜ʖ ͡)

Pobudka przed 5, ale trochę się ślamazarzyłem i wybiegłem dopiero o 5:12. Wstawał już przepiękny dzień - chmur brak, Na termometrze zaledwie 1°C, wiatru nie stwierdzono. Niby rześko, ale w ostatniej chwili zostawiłem rękawiczki i czapkę - i słusznie, nie czułem by mi
enron - 160 985,36 - 10,35 = 160 975,01

Czas wrócić do normalności, ileż można tak z...

źródło: EBAC931F-0119-49FD-80E9-CF419CEAC7A1

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@sedros: a uj jeden wie z czym, ale wyjątkowo wrednie mnie dobiło. Po raz pierwszy od roku miałem coś na kształt gorączki (37°C), ale najgorsze że każdy głębszy wdech kończył się atakiem kaszlu. W sumie już biegnąc połówkę 1.05 kaszlałem, kolejnego dnia jakoś przebiegłem parę km ale potem już nie było szans.
  • Odpowiedz
  • 1
@enron: też jestem teraz "chory", a raczej kaszel mnie trzyma, tragicznie się biega podczas przeziębienia,

zdrówka


@barteczek1337: zdrowia życzę zatem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kaszel paskudna rzecz
  • Odpowiedz
162 223,74 - 6,40 = 162 217,34

Dzisiaj słabiutko. Od wczoraj rana kaszlę jak popieprzony, doszła jeszcze lekka gorączka... no ale jeszcze się jakoś zwlokłem (w sumie wczoraj też kaszlałem podczas biegu) i poleciałem trochę okrężną drogą po bułki.
No i ewidentnie jest słabo, czuć zmęczenie, brak mocy no i generalnie już po pierwszym kilometrze czułem, że to głupi pomysł był. No ale skoro już pobiegłem to bez sensu przerywać ¯\(ツ)/¯ i
enron - 162 223,74 - 6,40 = 162 217,34

Dzisiaj słabiutko. Od wczoraj rana kaszlę jak...

źródło: IMG_F9ED4A0843D2-1

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

162 903,45 - 30,09 = 162 873,36

Miały być spokojne dwie dyszki. Znowu sobie sporo pozwoliłem pospać, bo wystartowałem o 6:20. Pogoda była bardzo fajna - na termometrze 10°C, lekki wietrzyk, świeżo po deszczu ale sucho... Pod koniec mnie zlało, ale to nawet miłe było ( ͡º ͜ʖ͡º)

No i planowałem te dwie dyszki, ale mimo że biegłem bez większego zacięcia to całkiem nieźle szło. Zmęczenia brak, zbliża się
enron - 162 903,45 - 30,09 = 162 873,36

Miały być spokojne dwie dyszki. Znowu sobie ...

źródło: 8D4D366D-F542-4FD4-BB82-48BB02243659

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

163 236,70 - 21,11 = 163 215,59

Jako Prawdziwy Polak nie mogłem powitać Świętego Długiego Weekendu inaczej, niż strzeleniem połóweczki ( ͡º ͜ʖ͡º)

Wstałem niespiesznie, bo w planach był zakup pieczywka w ulubionej piekarni, oddalonej o 7 km i otwartej o 7 rano. Ponieważ nie lubię biegać późno i pasowało mi być na ósmą, zaplanowałem trasę by tam trafić na 14. kilometrze i spokojnie dotruchtać
enron - 163 236,70 - 21,11 = 163 215,59

Jako Prawdziwy Polak nie mogłem powitać Świę...

źródło: EA7000C6-0F66-4917-96DE-1DD6F5C4E140

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

163 306,61 - 14,02 = 163 292,59

Dzisiaj nieco mi się zaspało i wybiegłem niespełna 10 minut przed szóstą. Niby bez dramatu, bo żona dzisiaj też zostaje w domu, ale jakoś tak odruchowo lekko przyspieszyłem. Było rześkawo (2°C) ale w zasadzie bez wiatru, więc aż kusiło żeby jeszcze podkręcić tempo... i wygląda na to, że nareszcie wszystko wraca do normy (ʘʘ)

Biegło się doskonale, nogi same niosły -
enron - 163 306,61 - 14,02 = 163 292,59

Dzisiaj nieco mi się zaspało i wybiegłem nie...

źródło: EA7B81C7-F93E-4132-BD21-7B5590B011FF

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

163 385,74 - 15,03 = 163 370,71

Dziś trochę późno (5:29), ale i tak było pięknie. Słonko wstawało niemal tak leniwie jak ja i od niechcenia mościło się w pierzynce z chmur, więc widoki były wspaniałe. Na termometrze zaledwie stopień powyżej zera, ale ta rześkość podkreślała jedynie urok poranka. Biegłem sobie tak spokojnie i leniwie - byle być w domu o rozsądnej porze, a się nie zmęczyć (ʘʘ)

Obwarzanki kupione,
enron - 163 385,74 - 15,03 = 163 370,71

Dziś trochę późno (5:29), ale i tak było pię...

źródło: B9B55C2F-FB8D-47C4-B523-57F656142453

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

163 576,19 - 16,37 = 163 559,82

Niby pogorszenie pogody, a jest cudnie! Słońce za delikatnymi chmurkami, zaskakująco zdecydowany wiatr i umiarkowane 5°C - aż chce się biegać!

Wstałem o 4:40, niespiesznie się pozbierałem, założyłem jakieś ciuchy i o 5:12 wyruszyłem na przebieżkę po okolicy. Wiedziałem, że przez chmury wschód Słońca będzie lekko spóźniony, więc też się nie przejmowałem tym, że tak późno
enron - 163 576,19 - 16,37 = 163 559,82

Niby pogorszenie pogody, a jest cudnie! Słoń...

źródło: 9540FC72-E122-43E2-A2CE-A3014981D874

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

163 693,57 - 11,50 = 163 682,07

No i gdzie ten deszczyk był dwa dni temu, gdy Kraków tak desperacko go potrzebował? xD

Cudownie jest, Cieplutko (9°C), prawie bez wiatru i z miłym deszczykiem – sama przyjemność, bieganie tak miłe że aż się micha uśmiecha
enron - 163 693,57 - 11,50 = 163 682,07

No i gdzie ten deszczyk był dwa dni temu, gd...

źródło: 4503923B-66C0-477F-B8A4-499048E5D9AD

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

163 965,95 - 8,01 = 163 957,94

Dzieńdoberek! Maraton maratonem, a bułeczki się same nie zanabędą ( ͡º ͜ʖ͡º) Poza tym odwieczna zasada "klina klinem" ewidentnie działa - po wstaniu z łóżka czułem się poturbowany, a teraz samopoczucie lvl 1000 ( ͡ ͜ʖ ͡)

Trochę zaspałem, więc trzeba było ciut skrócić trasę - za to było już bardzo przyjemnie, Słonko zaczynało grzać i w ogóle cały świat
enron - 163 965,95 - 8,01 = 163 957,94

Dzieńdoberek! Maraton maratonem, a bułeczki s...

źródło: B93A36CA-8EBD-4386-8F30-5F7206F4BFF0

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@echelon_: tak właśnie wiążę. Mimo to już drugi raz na biegu (podczas Marzanny miałem to samo) lewa sznurówka w tych butach zrobiła mi ten sam psikus ( ͡º ͜ʖ͡º) Może sugerują że chciałyby na emeryturę po tych 2200 km xD
  • Odpowiedz
164 081,68 - 42,2 = 164 039,48

No i stało się. Wymiękłem. Ale nie poddałem się i ciągnąłem temat do końca, łamiąc 4 godziny. Dobre i to, poprawa o ponad 30 minut w stosunku do mojej porażki sprzed 5 lat (ʘʘ)

Pogoda masakryczna. Jak zaczynaliśmy, to jeszcze było znośnie - jakieś chmurki, wietrzyk... Po chwili chmury znikły, a Słońce zaczęło przypiekać na całego. Niby dało się żyć, cały czas ciągnąłem
enron - 164 081,68 - 42,2 = 164 039,48

No i stało się. Wymiękłem. Ale nie poddałem s...

źródło: 68BF78FF-E830-4917-9791-0B3515C1E7D7

Pobierz
  • 42
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron paaanie, złamanie 4h to piękny rezultat! Brawo brawo, w taką pogodę to nie ma lekko! będę próbował to samo osiągnąć we wrześniu, ale szczerze wątpię, że mi się to uda, ale spróbuję :)
  • Odpowiedz