Jakie są wasze przemyślenia na temat głównej fabuły w Fallout 3? Czy pasuje do świata wykreowanego przez Fallout 1 i 2?
Mnie zawsze zgrzytało to, że ojciec naszej postaci został uwięziony w symulacji w krypcie 112. Konkretniej nie pasuje mi to, że w tym świecie istnieje taka zaawansowana technologia, która pozwala na podpięcie ludzi do symulacji jak w Matrixie. Inną rzeczą, która mi się też nie podobała to robot Liberty Prime. Też
Mnie zawsze zgrzytało to, że ojciec naszej postaci został uwięziony w symulacji w krypcie 112. Konkretniej nie pasuje mi to, że w tym świecie istnieje taka zaawansowana technologia, która pozwala na podpięcie ludzi do symulacji jak w Matrixie. Inną rzeczą, która mi się też nie podobała to robot Liberty Prime. Też
























Choć głos Liama Neesona do dziś mi w głowie siedzi.
Pamiętaj też, że w świecie Fallout historia inaczej się toczyła po II wojnie światowej, niż w realnym świecie i twórcy znają wytłumaczenie dla Liberty Prime ( ͡° ͜ʖ ͡°)