#przegryw #przegrywpo30tce #religia #depresja
Pamiętam, że jak chodziłem do gimnazjum to matka mnie siłą wysyłała do kościoła, bym miał bierzmowanie i musialem zbierać podpisy i do spowiedzi chodzic i klęczeć tam, to było żenujące.

A tłumaczyłem jej od początku, że mi to niepotrzebne bo ja i tak się nie ożenie. I po latach wyszło na moje. No, ale nie, ona mądrzjesza, echh

I to
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

sprowadzając naszego Króla i Mesjasza do rangi nic nie znaczącego cieśli


@Zopyross: oni mówią, że właśnie Wy to robicie, w sensie chrześcijanie - sprowadzacie ich wielkiego i wspanialego boga plurimis titulis ornatus - do roli jakiegoś spoconego galilejczyka ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
w tamtych czasach ukrzyżowanie było rzadką karą jednak.


@Anomalocaracid: Skąd takie przypuszczenie? Po powstaniu Spartakusa kilka tysięcy powstańców ukrzyżowano wzdłuż drogi apulijskiej. Według doniesień biblijnych dokonano ukrzyżowania na trzech osobach tego samego dnia, co wcale nie wskazuje na to, że tą karą dysponowano w sposób oszczędny.
  • Odpowiedz
  • 0
@Zopyross: Luter z początku był prozydowski ale poznał się na nich dość szybko. W Ameryce problemem jest ich poroniony protestantyzm i syjonistyczne chrześcijaństwo
  • Odpowiedz
Jako że interesuje mnie dążenie do prawdy postanowiłem przyjrzeć się wierzącym i ich postawom oraz zinterpretować co kryje się za ich przynależnością do grona wierzących. Ludzie twierdzą, że są chrześcijanami, ale co za tym idzie w praktyce? Jakie są motywacje? Na podstawie tych obserwacji mogę podzielić chrześcijan na następujące typy:

-typ tradycyjno-jasełkowy czyli osoba, która wierzy, bo rodzice wierzą. Uczestniczy w rytuałach, przyjmuje sakramenty, chodzi do kościoła, utożsamia się z kulturą chrześcijańską, ale
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pawel89273: No dobra, przesadziłem, bo nie opisałem o co mi chodzi. Ten podział, który zrobiłeś częściowo ma sens, bo rzeczywiście wielu ludzi wierzy z różnych powodów - tradycji, korzyści, potrzeby psychicznej. Jezus Chrystus pokazuje głębszy podział na tych, którzy szukają siebie i tych, którzy się uniżają. Większość z tych grup, które opisałeś, to w praktyce ludzie, którzy coś chcą dla siebie z wiary. A ten ostatni typ to właśnie ci,
  • Odpowiedz
jak ateisci odnoszą się do zasady antropicznej, w tym prawdopodobieństwa dostrojenia praw fizyki do możliwości rozwinięcia inteligentnego życia? z jednej strony prawdopodobieństwo, że wszechświat rozwinie się i wypluje różne gwiazdy, planety itd. w tym ziemię, a następnie zajdą na niej idealne warunki do życia jest niewyobrażalnie nieprawdopodobne, ale z drugiej - w jakimś sensie, przy skali kosmosu, może jednak nie tak nieprawdopodobne?

nawet jeśli cały wszechświat został zainicjonowany/stworzony przez boga czy inną wyższą
  • 63
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

wszechświat i świat jest idealnie dostrojony, stałe fizyczne, prawa fizyki, grawitacja, odległość od słońca, układ planet, itd itd. - gdyby cokolwiek delikatnie zmienić - zycie by nie powstało.


@presburger: Jeśli ktoś tak twierdzi dowodząc istnienie boga to jest w największym błędzie.

Fakt, że w warunkach pozwalających na zaistnienie życia zaistniało życie właśnie dowodzi naturalności tego procesu i braku interwencji
  • Odpowiedz
powiesz - nic w tym dziwnego, skoro kod był poprawny. no ale: dlaczego w ogóle dało się trafić poprawny kod?


@presburger: właśnie o to chodzi, że ten teoretyczny fine tuning niczego konkretnego nie dowodzi. Religijni twierdzą, że dowodzi to boga, ale boga by dowodził cud - czyli gdybyś np wyjął rzeczy z zamkniętego sejfu bez otwierania go w ogóle.

Ponadto kłopotu dodaje fakt, że mamy tylko jeden znany przypadek powstania
  • Odpowiedz
Moj osobisty ojciec w wieku 68 lat jako wciąż wierzący człowiek co raz bardziej zniesmaczony obłudą, hipokryzją i kilkoma innymi rzeczami odrzucił katolicyzm w cholerę i dołączył do pobliskiej parafii ewangelicko-augsburskiej. Jaki jestem z niego dumny to nawet sobie nie wyobrażacie #chwalesie #religia
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
Ano nie przebiega, czysto biologicznie rzecz biorąc to ciągła wymiana wszystkiego pomiędzy systemami. Ale jednak nie czujesz, że np. twój oddech (ten już w powietrzu, a nie w ustach), to ciągle jesteś ty, ergo: jakaś granica została jednak przekroczona.


@ukojenie: Tu nie chodzi o organizm, a o umysł.
Gdzie jest twój umysł? Klasyczne pytanie mistrzów zen :) Czy jest wewnątrz ciebie, czy na zewnątrz?
Napisałeś "nie czujesz, że np. twój
  • Odpowiedz