Przez większość swojego życia byłem ateistą. Szukałem dowodów na nieistnienie Boga, biblie czasem czytałem wyłącznie po to by znaleźć w niej błędy i sprzeczności.
Gdy miałem 22 lata po kilku rozmowach/debatach ze znajomym chrześcijaninem po raz pierwszy zrozumiałem na czym tak naprawdę polega chrześcijaństwo. Moja pewność siebie zaczęła pękać, a ja sam stałem się agnostykiem, człowiekiem, który nie kpi tylko pokornie szuka.
Niespełna rok później prawda sama mnie znalazła. Poznałem prawdę absolutną
Gdy miałem 22 lata po kilku rozmowach/debatach ze znajomym chrześcijaninem po raz pierwszy zrozumiałem na czym tak naprawdę polega chrześcijaństwo. Moja pewność siebie zaczęła pękać, a ja sam stałem się agnostykiem, człowiekiem, który nie kpi tylko pokornie szuka.
Niespełna rok później prawda sama mnie znalazła. Poznałem prawdę absolutną











Mam wiadomość wsparcia dla tych, którzy chcą wytrwać: nawet jeśli zobaczycie, że ktoś się złamał i produkuje aktywność - wy nie musicie tego robić. Nie sugerujcie się nikim, ale trwajcie w zasadach do końca.
Odczucia mogą być różne, ale inicjatywa opiera się na trzymaniu się zasad, nie na poddawaniu się emocjom.
Nie wiem co z tego będzie, a też wiele było takich akcji przechodzących bez większego echa.
Mimo wszystko napisałam ten wpis dla tych, co chcą szczerze wytrwać, aby mieli lżej. Mi tu nie chodzi o samą akcję, ale o ludzi, żeby nie robić formalizmu i być wyrozumiałym.
@OmgLolWtf: każdy jest inny. Dodatkowo żyjemy w świecie szybkiej nagrody oraz przebodźcowaniu. Łatwo jest zboczyć z obranej drogi.
@HaSSaN: odniosłam się do tego czym kierowali się strajkujący. Nie mam tego zapisanego.