tl;dr
Znalezisko o kobiecie aresztowanej za modlitwę w Birmingham, uznane przez społeczność wykopu za fejk, było prawdą.

Moje wypociny
Krótka historia o tym jak wielu użytkowników wykopu szuka w znaleziskach jednie potwierdzenia swoich poglądów.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie jestem katolikiem, a protesty przed klinikami aborcyjnymi uważam za bezsensowne. Nie powinno to jednak mieć znaczenia. Ta historia jest o tym jak my w tym serwisie łykamy fejki i jak to zjawisko
nie za modlitwę, a złamanie rozporządzenia miasta. Manipulujesz faktami. Co ta osoba tam robiła, jak nie wyrażała swojego zdania publicznie i zamiarem.


@marek-sisey-tymoszczuk: Rada Miasta wyłączyła ulice centrum miasta z możliwości protestów "nawet cichych" to jest prawo niekonstytucyjne i bardzo szkodliwe. Najlepiej jakby PIS zamknął centra miast dla protestów, bo one też sprawiają przykrość członkom PIS.
Pytałem tutaj jakiś czas temu o wskazówki - co może mnie pchnąć na duchowej drodze. Nie uzyskałem satysfakcjonującej odpowiedzi, ale sam trafiłem na pewne rzeczy albo wedle powiedzenia: Kiedy uczeń jest gotowy, nauczyciel sam się pojawi, zostały mi podane na tacy nauki. W zasadzie dojrzałem do nich.

Do tej pory w głównej mierze zgłębiałem buddyzm; cenię i niezwykle szanuję, ale nie współgrał on do końca z moją duszą i potrzebami. Jednak
Pobierz budep - Pytałem tutaj jakiś czas temu o wskazówki - co może mnie pchnąć na duchowej d...
źródło: comment_1672336483IgEjBST2mxuGrvtldB3JXO.jpg
@budep: Kiedy zdasz sobie sprawę że świat nie jest tylko taki jak go widzisz ograniczonymi zmysłami wszystko staje się inne, nie? Antropozofia Steinera, teozofia, czy prawa z Kybalionu to takie "new age" - zmixowane wątki z różnych religii, ale nie łykaj wszystkiego jak leci. Trzeba poznać różne poglądy i samemu wyciągnąć z nich własne wnioski.

napiszę tylko, że wiedza nas wybawi.


Samorozwój jest jedyną dobrą ścieżką w życiu. Nawet jeśli nie
@budep:
Wszystko, co nas spotyka, zostało przyciągnięte przez nas samych. Tak uważam.

Na podstawie postów, szanuję cię za to, że, tak jak w opisie profilu, próbujesz, starasz się, brodzisz w tym bagnie. I za to, że rozdzielasz tekst na akapity.
Od lat byłem raczej średnio wierzący w Boga z okresami gdy moja wiara była bardzo mocna. Nigdy jednak nie czułem potrzeby bycia w Kościele (jako społeczności czy też na mszy po prostu). Non stop mojemu życiu w kościele towarzyszyły wątpliwości, ciągle pytałem "a dlaczego to a dlaczego tamto?" bo mi się to po prostu kupy nie trzymało, widziałem w tym totalny brak logiki a na wszystkie bardziej dociekliwe pytania odbijałem się od