Mam termin porodu na 1 lutego. Torba spakowana, zrobiłam zlecenia stałe na przelewy, odebrałam wszystkie paczki z paczkomatu, wstrzymałam chwilowe zamówienia prywatnie, chłopaki ogarnięci, ugotuję jedzonko za kilka dni.
Pokój dziecioka w proszku, ale się nie wtrącam. Niech działają we trzech.
Ja się boję.
Jakieś rady od prawdziwych ojców i mam?
#ciaza #porod #bombelek #dzieci
  • 95
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 50
@Matylda_Megara: bierz ze sobą kogoś na porodówkę,. jak nie chcesz żeby był na partych i widział wielki finał, to niech chociaż Cię pilnuje przez te godziny skurczów na rozwarcie

I dasz radę, powodzenia :)
  • Odpowiedz
  • 117
@Matylda_Megara: bo przy osobie z zewnątrz personel na porodówce lepiej traktuje rodzącą. I piszę to całkiem serio. Jak ktoś im patrzy na ręce inaczej reagują i postępują. Dlatego bierzesz chłopa albo mamę

I dla własnego dobra, wjeżdżając na porodówkę, mówisz lekarzowi głośno i wyraźnie, że NIE ZGADZASZ SIĘ NA KŁADZENIE SIĘ NA BRZUCHU I WYCISKANIE DZIECKA
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
pytanie anonimowe, żebyście mogli odpowiedzieć anonimowo.

#rozowepaski #niebieskiepaskj czy od zawsze chcieliście mieć dzieci, ile lat mieliście jak się zdecydowaliście, ile trwały starania, czy planujecie kolejne dzieci czy może żałujecie, jak zmienił się wasz związek

bonusowe pytania do #rozowepaski jak wspominacie poród? czy wasz partner wystarczająco dużo zajmuje się dzieckiem?
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Ho ho. Może napiszę odrobinę szerzej. Ja byłem typowym produktem naszych czasów, tj. człowiekiem, który najchętniej nie brałby na siebie żadnych poważnych zobowiązań, unikał wszelkich jednoznacznych deklaracji i jak najdłużej żył życiem błękitnego ptaka. Wszystko odwlekałem jak tylko mogłem i finalnie robiłem krok do przodu dopiero gdy widziałem, że dalsze trwanie w martwym punkcie niszczy moją kobietę. Absolutnie nie mogę powiedzieć, by wywierała na mnie presję, ale sam zdawałem
  • Odpowiedz
Jejku, co to był za weekend. Możecie pic ze mną kompot bo mam córeczkę, ale urodziła się w 27 tygodniu ciąży. Radość pomieszana ze strachem i martwieniem się. Cesarka była w piątek. Jest w bardzo dobrych rękach, ale będzie w inkubatorze około 2 miesięcy. Jeżeli ktoś mógłby coś podpowiedzieć np. dotyczące rehabilitacji, będę wdzięczny.

#ciaza #dzieci #porod #feels
  • 65
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Najlepsze rodziny to gdy pomiędzy każdym z 3-4 dzieci jest 1-2 lata max różnicy
Bam Bam Bam i załatwione, ciąża za ciąża i baba ma potem z górki.
Kilka lat się pieluchach pomęczyć a potem żona może wrócić do sylwetki bikini plażowej.
Chłop ma spełniony obowiązek naturalny przekazania potomstwa, baba też i jednocześnie ma dalej zdrową klacz z ładnym ciałem.
Potem chłop może zrobić wazektomie i bez gumy i tabletek dla klaczy mieć jakościowe życie bez
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@adamsowaanon

@Linnior88: 50 latka na zachodzie to jak 30 latka w polsce. zreszta rucham dla sportu bo mam czas nie tak jak kobiety max do 35 roku bo potem juz komplikacje przy porodzie i ryzyko chorob dziecka

Po co robisz komuś wykłady na temat dzieci jak sam jesteś z babcią ? Was temat dzieci nie dotyczy
  • Odpowiedz
@JasnyBanan: chłop albo ona miała coś genetycznie. Natomiast nie mierzyłabym jej obecnymi miarami - dzieci z ciąż mnogich są malutkie. Obecnie kobiety rodzą duże dzieci, bo mamy dostęp do jedzenia, ale pewnie ona miała drobiny, które się łatwo rodzi.
Aż dziw, ze tylko 2 zmarły i że miała np siedmioraczki rodzone drogą naturalną.
  • Odpowiedz
  • 0
@asique: I że jej np nerki nie wysiadły, ogólnie ciąża, jedna, wasz organizm strasznoe drenuje z wszelkich witamin i obciąża, a ona 27 razy i to same mnogie rodziła ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
Po informacji, że rząd chce ucinać finansowania dla porodówek z mniej niż 400 porodami rocznie, popatrzałem na dane dotyczące porodów i co by to znaczyło.

Ten sam post (nie ma różnic w treści, czasem formatowanie wygląda lepiej): https://zmarnowanademografia.pl/posts/likwidacja_porodowek/

W wielu miejscach oznaczałoby to, że najbliższa porodówka byłaby w odległości minimum 60-80 km. Dane wziąłem z publikacji NFZ: link

Dwa
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@zmarnowany_czas: taniej wyjdzie opłacenie prywatnej karetki dla rodzącej z Drawska Pomorskiego i kursik do Szczecina niż utrzymywanie porodówki w Drawsku, zwłaszcza że ten oddział można przemianować na geriatrię, która się bardziej przyda
  • Odpowiedz
@zmarnowany_czas: pomysł likwidacji niektórych porodówek nie jest nowy, już kilka lat temu chciano trochę ich zlikwidować.

Jak chcą likwidować to muszą znaleźć inny sposób by kobiety docierały do porodówek, a te które nie zostaną zlikwidowane muszą być usprawnione.
Z jednej strony bliskość do porodówki, a z drugiej słaba opieka na oddziale.
Gdyby chcieli likwidować tylko te co mają poniżej 100 porodów to też się trochę znalazło.
  • Odpowiedz
Żona jest w 22 tygodniu ciąży, rozglądamy się z jakąś szkołą rodzenia, najlepiej na NFZ w pobliżu Płaszowa/Wieliczki ogólnie południowego Krakowa. Ma ktoś jakąś do polecenia? Te płatne łatwo znaleźć bo dobrze się reklamują, natomiast te z NFZ już ciężej. Mi osobiście zależy najbardziej jak jakichś praktycznych zajęciach/pierwszej pomocy (pewnie tego nie ma na kursach NFZ)
#ciaza #porod #zdrowie #dzieci #krakow
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@czajqa:
Idźcie tam, gdzie planujecie rodzić.

U nas była przy okazji cała seria informacji praktyczno-organizacyjnych - sama informacja, którymi drzwiami wejść, i gdzie się zgłosić, jak już się zacznie okazała się zaskakująco nieoczywista i praktyczna, i podczas samego porodu zaoszczędziła nam pewnie z godzinę odbijania się od jednej recepcji do drugiej, i kilkaset metrów "spaceru".
  • Odpowiedz
@RandomowyMirek: akurat info gdzie iść dostaniesz tez podczas dni otwartych, które w Krakowie ma praktycznie każda porodówka. Nie trzeba wywalać kasy na szkoły rodzenia. Też wybrałam szkołę na NFZ, ale na północy miasta więc z południem nie doradzę. Ogolnie bylam zadowolona, chociaz wystarczyloby isc doslownie na kilka zajęć. Mi najbardziej pomogly te z fizjoterapeuta i doradczynia laktacyjna + pierwsza pomoc
  • Odpowiedz
Z takich ciekawostek to porody naturalnie odbywały się w pozycji kucającej, tak było do momentu, aż jakiś francuz wymyślił, że chce sobie patrzeć na narządy rodne kobiet, i zaproponował poród na plecach, od tego momentu rodzić jest trudniej, jest to pozycja nienaturalna.
  • Odpowiedz