To zdjęcie doktora Paula Locusa odbierającego właśnie poród. Mężczyzna uczestniczył w przyjęciu halloween przebrany za Jokera kiedy nagle otrzymał telefon ze szpitala, że musi przyjechać, bo nieoczekiwanie potrzebna jest jego asysta. Doktor dojechał do szpitala w stroju halloweenowym i tak też odebrał poród. Następnego ranka doktor odwiedził pacjentkę z tekstem: przepraszam, że nie dałem rady dotrzeć na miejsce ostatniej nocy, cieszę się, że poród przebiegł bez komplikacji.

#porod #dzieci
WielkiNos - To zdjęcie doktora Paula Locusa odbierającego właśnie poród. Mężczyzna uc...

źródło: temp_file3459990864584553482

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Siostra jest w połowie ciąży. Bardzo dlugo sie starali i mieli kilka niepowodzeń. Widzę że bardzo mocno przeżywa i stresuje się samą ciążą ale chyba jeszcze mocniej porodem.

Powiedzcie mi czy jest sens porodu w prywatnej klinice? Czy cokolwiek to zmieni? Czy opieka i kultura jest lepsza niż w szpitalu? A może samo to że nie ma pewności czy zdążysz do kliniki już przekreśla sens? Ja mam za sobą tylko CC więc
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Powiedzcie mi czy jest sens porodu w prywatnej klinice?


@Grzesiok: Osobiście nie widzę. Szpitale na NFZ teraz są mega dobre, personel bardzo uprzejmy i zaangażowany. Położne najczęściej są bardzo pomocne, uśmiechnięte i są w stanie bezpiecznie przeprowadzić przez poród. Ważne tylko, żeby wybrać szpital z 3 stopniem referencyjności.
  • Odpowiedz
25.02 - żonie zaczęły się rano skurcze. Nie to najważniejsze, bo w grudniu przyśniła mi się ta data 😃 Jak zdąży do północy, to kupuję wszystkie losowania jakie się da na dzisiejszy dzień kupić. Może przy odrobinie szczęścia stanę się milionerem w 1/10000 części 💰😉
#ciaza #porod
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Co za dzień. Mało, że dyżurujemy w okrojonym składzie, to jakiś chłop łaził nam po korytarzu z telefonem i najpierw coś tam podśpiewywał, żeby pić z nim kompot i że pochwali się na wykopie dzieckiem, a po chwili odgrażał się, że się ludzie na mikroblogu się z niego śmieją, że wybrał nasz szpital. Że niby w jakimś Muchosrańsku lepsze warunki i że zaraz zabiera dziecko. Jak powiedział, tak zrobił. Zobaczcie jak puste
whitewolfik - Co za dzień. Mało, że dyżurujemy w okrojonym składzie, to jakiś chłop ł...

źródło: 20191121_082428

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam termin porodu na 1 lutego. Torba spakowana, zrobiłam zlecenia stałe na przelewy, odebrałam wszystkie paczki z paczkomatu, wstrzymałam chwilowe zamówienia prywatnie, chłopaki ogarnięci, ugotuję jedzonko za kilka dni.
Pokój dziecioka w proszku, ale się nie wtrącam. Niech działają we trzech.
Ja się boję.
Jakieś rady od prawdziwych ojców i mam?
#ciaza #porod #bombelek #dzieci
  • 95
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 50
@Matylda_Megara: bierz ze sobą kogoś na porodówkę,. jak nie chcesz żeby był na partych i widział wielki finał, to niech chociaż Cię pilnuje przez te godziny skurczów na rozwarcie

I dasz radę, powodzenia :)
  • Odpowiedz
  • 117
@Matylda_Megara: bo przy osobie z zewnątrz personel na porodówce lepiej traktuje rodzącą. I piszę to całkiem serio. Jak ktoś im patrzy na ręce inaczej reagują i postępują. Dlatego bierzesz chłopa albo mamę

I dla własnego dobra, wjeżdżając na porodówkę, mówisz lekarzowi głośno i wyraźnie, że NIE ZGADZASZ SIĘ NA KŁADZENIE SIĘ NA BRZUCHU I WYCISKANIE DZIECKA
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
pytanie anonimowe, żebyście mogli odpowiedzieć anonimowo.

#rozowepaski #niebieskiepaskj czy od zawsze chcieliście mieć dzieci, ile lat mieliście jak się zdecydowaliście, ile trwały starania, czy planujecie kolejne dzieci czy może żałujecie, jak zmienił się wasz związek

bonusowe pytania do #rozowepaski jak wspominacie poród? czy wasz partner wystarczająco dużo zajmuje się dzieckiem?
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Ho ho. Może napiszę odrobinę szerzej. Ja byłem typowym produktem naszych czasów, tj. człowiekiem, który najchętniej nie brałby na siebie żadnych poważnych zobowiązań, unikał wszelkich jednoznacznych deklaracji i jak najdłużej żył życiem błękitnego ptaka. Wszystko odwlekałem jak tylko mogłem i finalnie robiłem krok do przodu dopiero gdy widziałem, że dalsze trwanie w martwym punkcie niszczy moją kobietę. Absolutnie nie mogę powiedzieć, by wywierała na mnie presję, ale sam zdawałem
  • Odpowiedz