Byłem wczoraj na SORze w szpitalu. #!$%@?, takiego burdelu od dawna nie widziałem - ta cała "opieka zdrowotna" jest DO ZAORANIA i postawienia na nowo, na nowych fundamentach. Na głupie badanie krwi i EKG czekałem 5 godzin (!).
A co najciekawsze: wcale nie musiałem mieć robionego EKG - do niczego nie było to potrzebne, jak się okazało. Na moje pytanie, dlaczego zatem zrobiono mi EKG uzyskałem odpowiedź:
Bo badanie krwi nie jest chyba tak pilne by na SORze je robić zamiast laboratorium.
@BardzoNormalny: no poszło do laboratorium, ale na wyniki czekałem 3 godziny + jeszcze kolejka na SORze... A w poczekalni SORu zero wolnego miejsca do siedzenia, jakiś koleś padaczki dostał, to zanim go wzięli na oddział to facet przestał mieć atak i ledwo oddychał, a oni z tym łóżkiem przyjechali
@pila_mechaniczna: Z żoną ostatnio byłem na urazówce ze skręconą stopą. Oględziny+rtg=4godz. Ale ja nie o tym. Przyjechała matka z synem. Syn po napadzie na niego przy samochodzie był ze złamanym obojczykiem. Wył z bólu na cały szpital. Widok makabryczny jak jedną ręką trzymał sobie drugą która zwisała prawie do ziemi. Matka zaczęła robić awanturę ale żaden lekarz nawet nie kiwnął palcem. Dopiero sanitariusz przechodzący z innym pacjentem się nim zajął. W
Mireczki jestem przerażona. Dzisiaj po raz pierwszy od dość długiego czasu musiałam złożyć wizytę w naszym szacownym #nfz. Na najbliższą wizytę (do zwykłego dermatologa!) trzeba czekać 1,5 roku. Słownie JEDEN I PÓŁ #!$%@? ROKU. Toć to jest chore. I weź człowieku zachoruj jakoś poważnie ( ͡°ʖ̯͡°)
@psych00: to nie jest "problem z głowy". Nie po to dziewczyna (albo jej rodzice, jeśli sama nie pracuje) płaci składki zdrowotne, żeby musieć czekać #!$%@? półtora roku na głupią wizytę u lekarza.
@Melisandre: Trzeba się było zapisać półtora roku temu a nie teraz się żalisz? Jesteś bardzo niedojrzała skoro nie potrafisz sobie zaplanować choroby na dwa lata w przód.
Co jest z tymi lekarzami? Mam zapalenie ucha środkowego, dostałem na recepcie 2 antybiotyki plus jeden lek przeciwgrzybiczny. Pani doktor dołożyła przy nim pieczątkę "nie zamieniać". Okazało się że dopiero w siódmej (swoją drogą to ich sporo) aptece udało mi się receptę zrealizować. We wcześniejszych 6 nie było tego trzeciego leku i wszędzie aptekarze dziwowali się że nie zapisała mi zamiennika i że w ogóle jebła tą pieczątką. Aptekarze mówili że jest
@NapoleonV: Ja miałem jeszcze inne gówno. Pamiętam, że wtedy pracowałem i za każdym razem jak musiałem przykucnąć czy coś, to myślałem, że mi łeb rozerwie. Ale dwa dni i po bólu
@chmielek007: kumpela robiła to na Podjuchach, bardzo sobie chwaliła, nie powiem Ci niestety dokładnie który to gabinet. Ew. pomorzany szpital? Ale pewnie długo się czeka...
To uczucie kiedy wchodzisz do wojewódzkiego oddziału NFZ, pobierasz kuponik z maszyny, kukasz na ekran - na kupon - na ekran - na kupon - i uświadamiasz sobie, że jesteś sto czterdziesty w kolejce - BEZCENNE! ;)
Bylem wczoraj u dentysty, zapłaciłem 160 za 'nowoczesna' plombę plus znieczulenie. Sprawdzam na ZIPie i nie wiedziałem ze prywaciarze jeszcze ciągną z NFZtu kasiorę. W załączniku przykładowy wyciąg.
@gkpl: a kto będzie o tym decydował bo w mojej ocenie Ci którzy jeżdżą na nartach też sobie szkodzi, a ten co w domu siedzi i nic nie robi? Też moim zdaniem sobie szkodzi bo będzie gruby. itd. itd.
Ależ oczywiście, to logiczny wniosek socjalizmu. Jestem za utworzeniem Inspekcji Zdrowia sprawdzającej stan zdrowia obywateli i obliczającej dla niego składki. Do tego jeszcze Policji Higienicznej dokonującej kontroli spożywanych pokarmów i prowadzenia zdrowego, higienicznego trybu życia oraz karzącej mandatami za wykroczenia przeciw nim.
Wyrywkowa kontrola mycia zębów jeszcze nikomu nie zaszkodziła a mandacik 100 zł za szczotkowanie w niewłaściwą stronę lub 500 zł za nieumycie zębów przed snem wprowadzi trochę socjalnego ładu.
Już wiele razy zamieszczaliście swoje fotki z jedzeniem ze szpitala;p Przeglądam stare zdjęcia i trafiłem na moje śniadanie sprzed dwóch lat w szpitalu;p Wylądowałem z podejrzeniem sepsy czy innego gówna. Temperatura wciągu 30 minut skoczyła z 38 do 42,5 stopnia xD Nie znam się na narkotykach, ale nic nie ryje bani jak wysoka gorączka, nie ogarniałem co się do mnie mówi i co się dzieje, ale zgodziłem
@tanihaszcz: Uważaj na dobrowolne ubezpieczenia z NFZ - to że masz prawo do świadczeń przez 6 miesięcy nie oznacza że jest to okres ubezpieczenia. Po tych 6 miesiącach NFZ przy zawarciu umowy naliczy Ci karę - niecałe 800 zł jeśli będzie to poniżej roku przerwy. Dlatego jeśli będziesz powyżej 3 miesiecy bez ubezpieczenia to lepiej załatw sobie pracę ze składkami. Umowa zlecenie juz daje ubezpieczenie, umowa o dzieło nie. Istotne szczegóły.
#pytanie na jakiej podstawie moja publiczna rodzinna przychodnia nfz nie chce mnie przyjąć? fakt, jestem zarejestrowany w innej w innym mieście bo się przeprowadziłem, ale kiedy mieszkam tymczasowo znowu tu to co mam jechać do szpitala? #pytanie #zdrowie #medycyna #prawo #nfz
@patikoti: mialem podobna sytuacje kilka dni temu. Dostalem tylko jakies oswiadczenie do podpisania, ze mieszkam tam i juz bez problemu. Pani na recepcji powiedziala, ze ten swistek sie zalatwia wszedzie. Upomnij sie o niego
@patikoti: Wg moich informacji sprzed 6 mcy: żeby zostac przyjętym, musisz być zapisany do danej przychodni. Wyjątkiem są nocne przychodnie w większych miastach, gdzie przyjmują bez zapisów, ale zakładam, że twoja taką nei jest.
No więc przepisujesz się, zajmuje to zwykle 10 minut. Możesz się przepisać 2 razy do roku, więc jeśli studiujesz np. we Wrocławiu a mieszkasz w Kaliszu, to na wakacje przepisujesz się do Kalisza i w październiku znowu
Wiecie czy mogę jakoś zgłosić skarge na lekarza, który przyjmuje w prywatnej przychodni, ale przyjmuje też na #nfz
Nie dość, że kawał chama, praktycznie po 3 minutach wyprosił mnie z gabinetu mówiąc, że mu głowę zawracam, a nic mi nie jest i on żadnej choroby tu nie widzi (dermatolog). Oczywiście lekarz, do którego udałem się następnie chorobę zobaczył.
Jak się okazało po opinniach w internecie nie jestem jedynym tak potraktowanym pacjentem.
Mirki, muszę się podzielić przemyśleniami na temat warunków w szpitalach, bo nie wytrzymię normalnie.
Jestem sobie od wczoraj w szpitalu, miasto duże, szpital wojewódzki, biedy raczej nie ma. I zastanawia mnie, dlaczego pomimo tego odziera się pacjentów z godności. Uprzejmości personelu nie będę się czepiał - generalnie jest ok, jedna osoba milsza, druga mniej, ale to marginalna sprawa. Natomiast chciałbym się czepić warunków, w szczególności jedzenia.
Hej Mireczki, czy ktoś się zna na tej naszej nieszczęsnej opiece medycznej? Mieszkam we #wroclaw juz cztery lata i tam mam złożoną deklarację do nfz, ale na wakacje jeżdżę cały czas do domu rodzinnego, w którym właśnie się znajduję. Potrzebuję iść do lekarza, ale gdy zadzwoniłam, odmówili mi możliwości przyjścia, ponieważ moja deklaracja jest we Wrocławiu, a nie tutaj. Wydawało mi się, ze jako student, z legitymacją mogę leczyć we wszystkich miejscach,
@kote: no bo możesz, ale niektóre miejsca tak smierdzą PRLem, że bez miliona dokumentów z pieczątkami niczego nie załatwisz, bo "w legitymację nie wierzą".
@kote: zadzwoń bezpośrednio do nfz i zasiegnij informacji u źródła. Muszą Ci udzielić odpowiedzi i podać podstawę prawna. Tak będzie najszybciej bo w sieci znajdziesz masę wykluczajacych się i nieaktualnych danych.
A co najciekawsze: wcale nie musiałem mieć robionego EKG - do niczego nie było to potrzebne, jak się okazało. Na moje pytanie, dlaczego zatem zrobiono mi EKG uzyskałem odpowiedź:
Po tym kompletnie opadły mi
To jest akurat nieistotne.
@BardzoNormalny: no poszło do laboratorium, ale na wyniki czekałem 3 godziny + jeszcze kolejka na SORze... A w poczekalni SORu zero wolnego miejsca do siedzenia, jakiś koleś padaczki dostał, to zanim go wzięli na oddział to facet przestał mieć atak i ledwo oddychał, a oni z tym łóżkiem przyjechali