Medytacja 3/30

Przed: dzisiejszy dzień przepadł jako ten, w którym nie zrobiłem absolutnie nic (prócz zakupów). Czuję się z tym źle. Spędziłem go robiąc rzeczy, które nie wnoszą nic do mojego życia. Stale wracam do starych, autodestrukcyjnych nawyków. To najgorszy dzień w tym roku, zdecydowanie. Jedyną rzeczą godną pochwały jest fakt, że usiadłem, pomedytowałem i spisałem swoje myśli.

Podczas: trudno mi było zmusić swój umysł do posłuszeństwa - ciągle wracały wyrzuty sumienia.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przeżywam trudny moment, ale zapracuję na to, żeby było lepiej.


Z tego co mi wiadomo to chodzi o to żeby najpierw zaakceptować to co jest i jak się czujesz a nie skupiać się na tym, że gdzieś tam w przyszłośći będzie lepiej, bo zawsze będzie teraz i dopiero od tego momentu można zacząć działać.
  • Odpowiedz
@jazmojegopokoju: System nagród, medytacja, listy to-do, dzielenie się ze znajomymi, upublicznianie, dostosowanie pór dnia, wsteczny harmonogram, współpraca, delegacja zadań, zakończenie nierozwiązanych spraw, dieta i suplementacja... i wiele innych
  • Odpowiedz
Medytacja 2/30

Przed: Nie robiłem dzisiaj jakichś ekscytujących rzeczy. Prawie wszystkie zadania były w stylu "do odbębnienia". Mimo to, wyszło mi aż 5h 40m pracy łącznie, więc trochę udało się osiągnąć. Siadając do medytacji czułem jednak znużenie i znudzenie - zawsze w piątki mam obniżkę nastroju, jeżeli nigdzie nie wychodzę. Podszedłem do tego z uczuciem, że robię to z obowiązku, który na siebie nałożyłem, ale z tyłu głowy pojawiło się kilka zachęcających myśli.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dnasstorm: tak, tylko w tamtej chodzi o to że inspirujący jest ten wolny człowiek, a nie ten co przejrzał na oczy, i oddał własność

Ale w praktyce tak nie jest.


w praktyce był np. przypadek, że do kogoś praktykującego zen zakradł się w środku nocy rabuś z nożem w ręce, i tego praktykującego nie sparaliżowało ze strachu, nie starał się też ryzykownie bronić swojej własności za wszelka cenę, bo to
  • Odpowiedz
Medytacja 1/30

Chcę zmienić swoje podejście do próbowania nowych rzeczy. Do tej pory tylko fantazjowałem o zmianie siebie i swojego podejścia do życia. A działo się to z jednego powodu - tak jest prościej. Największą trudnością w robieniu rzeczy, nawet tych pozornie łatwych, jest ten moment, w którym musisz podjąć decyzję. Zmiana polega na tym, że ten moment będę wygrywał ja, a nie mój mózg.

Do medytacji podchodzę sceptycznie. Miałem kilkanaście prób, ale
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Alodnog: mega spokoj, ogromne opanowanie, szybkie zasypianie (medytuje przed snem) i jakis taki wiekszy luz wzgledem tego co sie dzieje wokol. Powiedzialbym... takie relanium 24/7.

Ah, i najwazniejsze: przestaly mnie dreczyc mysli. Kiedys o czyms myslalem i tydzien (szczegolnie jak mi ktos zaszedl za skore), teraz odpuszczam po dniu max dwoch.

I jeszcze jedna rzecz: przestalem sie nudzic. Potrafie siedziec w pociagu 3,5h i mija mi to jak 10 minut
  • Odpowiedz
@dzik_tasmanski_albo_diabel: Osobiście wolę samemu. Zapewne to tylko moje odczucie, ale po spotkaniach z grupą wyniósłem wrażenie, że ludzie nazbyt skupiają się na innych uczestnikach, przede wszystkim mówią za dużo. Relacje wymagają uwagi, która powinna być skupiona na innych doswadczeniach. Z drugiej strony nauka koncentracji wśród ludzi może się przyslużyć w sytuacjach, w których kontakt ze światem szczególnie mocno absorbuje. Bo mądrość odnajdywania tego w zgiełku, kiedy jesteśmy wciągnięci w wir
  • Odpowiedz
@dzik_tasmanski_albo_diabel: Swego czasu dwukrotnie zorganizowałem sobie kilka miesięcy "odosobnienia" wypozyczając domek z wychodkiem oraz studnią w lesie obok wioski (była elektryczność oraz piec kaflowy) od pewnej babci, która wieki temu wyprowadziła się do miasta. Nie miałem kompa, radia, smartfona, ale miałem książki oraz aparat fotograficzny. Bardzo chętnie bym powtórzył, ale hamują zobowiązania.
  • Odpowiedz
15/365 #365teraz

Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

Wczoraj byłem na zajęciach jogi Kundalini.
Określił bym je jako najbardziej mistyczne, ze wszystkich na jakich byłem do tej pory.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Hydrogencarbonat Nie musze próbować :) Praktykuje już od kilku miesięcy dwa razy dziennie. Rano 10 minut i wieczorem 20. Stosuje medytacje ciszy. Zapytałem Ciebie, bo chciałem poznać twoje doświadczenia z medytacja :)
  • Odpowiedz
Nie ważne jak długo, ważne by przynosiło pozytywne efekty


@Namarin @chilling : Istotniejsza jest regularność medytacji niż jej długość.
Lepiej robić codziennie np. 15 minut, niż raz na rok wybrać się na 10-dniowe odosobnienie, podczas którego sie medytuje przez całe dnie, a poza tym czasem nie robić nic w ogóle...
Oczywiście jeżeli się medytuje regularnie, to takie odosobnienie jest świetnym pogłebieniem codziennej praktyki...
  • Odpowiedz
13/365 #365teraz

Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

Niestety dalej nie mam internetu.
Dzis bedzie krotko, ale tresciwie.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Hydrogencarbonat jeżeli chodzi o naukę języka to gdzieś wyczytałem, że nowe słówka należy powtarzać po 1h, następnie 24h, 1 tydzień, 1 miesiąc, pół roku. Wtedy można być pewnym, że trafią do pamięci długotrwałej. Bez powtórki po prostu zapominasz nauczony materiał.
  • Odpowiedz