Wim Hof. znany jako „Człowiek lodu” (z ang. „Iceman”) ze względu na swoją zdolność kontroli temperatury ciała i odporność na ekstremalne zimno. Jak sam przyznaje, osiągnął to między innymi dzięki opracowanej przez siebie specjalnej technice oddychania, opartej na buddyjskiej medytacji tummo[2].

Jego specyficzny styl bycia i niezwykłe umiejętności wzbudziły zainteresowanie mediów. Wkrótce zaczął bić pierwsze rekordy Guinessa. Obecnie, w wieku 54 lat Wim posiada ich na koncie 21. Niektóre z nich:

Najdłuższa
Koller - Wim Hof. znany jako „Człowiek lodu” (z ang. „Iceman”) ze względu na swoją zd...

źródło: comment_5XdyPz8sfb2TaOH0KaTUQG13Sk3CsfTF.jpg

Pobierz
18+ nsfw

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

Oto najszczęśliwszy człowiek na świecie

Według naukowców z Uniwersytetu w Wisconsin, najszczęśliwszym człowiekiem na świecie jest 66-letni mnich buddyjski – Mathieu Ricard. Jego mózg wytwarza tyle fal gamma (powiązanych ze świadomością, uwagą i pamięcią), ilu jeszcze nikt nigdy nie zaobserwował w świecie neuronauki.

Ricard chętnie dzieli się z innymi swoim przepisem na szczęście. Twierdzi, że SZCZĘŚCIE TO UMIEJĘTNOŚĆ, KTÓRĄ MOŻNA WYTRENOWAĆ. Dodatkowo bardzo zachęca do praktykowania medytacji, która potrafi otworzyć nasz umysł,
zyyx - Oto najszczęśliwszy człowiek na świecie

Według naukowców z Uniwersytetu w W...

źródło: comment_v1WyCaPs2cZZE3k3J9cz9Ivzf5yUZeCH.jpg

Pobierz
Siedzicie sobie np. po turecku. Niewygodnie, ale co tam. Oczy zamknięte. Przepędzacie kotłujące się myśli, ale to nic nie daje, one wracają i jest ich coraz więcej, wkręcacie się w nie, analizujecie je. Stop, mieliśmy przecież nie myśleć. Staracie się je tylko obserwować, dostrzegać, że są, ale nic ponadto - jedynie patrzeć jak przepływają. Skupiacie się na oddechu - wdech i wydech. Pod powiekami tylko ciemność. Minuty upływają. Kurczę, niewygodnie mi w
Myślicie, że mysli w głowie po prostu muszą się tam pojawić? I należy je przeżyć - wszystkie smutne itp. A nie uciekać od nich w żaden sposób. Np snem albo medytacją? Bo tak naprawdę wtedy je odsuwamy tylko na chwilę a one sie gdzieś kumulują i wrócą ze zdwojoną siłą?

Wczoraj mnie nawiedziły smutne wspomnienia i zastanawiałem się czy je np zwalczyć medytacją tzn uspokoić się i pooddychać starając się, żeby odpłynęły
interesuje mnie po prostu medytacja, sama w sobie, nieotoczona definicjami, doktrynami.


@czubrica: Nie, to nie jest bait. Mnie również interesuje medytacja sama w sobie, pozbawiona całej tej kulturowej otoczki, ołtarzyków, kadzidełek, gongów, tańców na golasa i wiary w czakry-srakry.
Przywołałem postać Buddy tylko dlatego, iż to właśnie on pierwszy rozkminił temat na tyle dogłębnie, że tak - mógłby sobie uzurpować doń prawa autorskie.
„Istnieje cierpienie. Istnieje przyczyna cierpienia. Istnieje wygaśnięcie cierpienia.
@2Mhz_4Kb: Po dłuższej przerwie wracam w moje #niesfornanirwana2mhz
Ponownie wrzucam tagi #buddyzm i #medytacja, #narkotykizawszespoko (kto przeciw niech się zgłosi)

3. Twoje ciało ma znaczenie. Tak, wiem, że naszym celem jest poczucie czegoś ponad cielesnego. Wyjście z żądz i pragnień podsuwanych nam przez te najprymitywniejsze instynkty. Ale jednak, prawda jest taka, że z niektórych ciał wychodzi się łatwiej a z innych trudniej. Jeśli czujesz się schorowany, ociężały, przemęczony to nie
@kontrowersje: Jeśli chcesz to nazwać interfejsem niech będzie to interfejs. Ale nie zmniejsza to jego roli, cokolwiek wchodzi w twoją świadomość w tej zwykłej, powszechnej rzeczywistości wchodzi w nią przez ciało i przez zmysły które należą do ciała. By wyciągnąć naukę z życia trzeba umieć wyciągać wnioski, ale też trzeba to życie obserwować, a do tego przyda się ten interfejs :)
@sensi: Ja koncentruje się głownie na odgłosie jaki wydaje wchodzace i wychodzace powietrze. Relaksuje mnie to i wprowadza w stan w którym czuje przyjemność zwyczajnie bedac z tym oddechem.
Czasami też stosuje medytacje "metta". To buddyjska technika oparta na rozwijaniu w sobie życzliwości i dobroci wobec samego siebie, ludzi bliskich, wrogów i wszystkich istot żyjących.
@sensi: Kiedyś próbowałem medytować, ale napięte mięśnie i nerwicowy potok myśli utrudniał mi to.
Pomogła mi joga.. zacząłem ćwiczyć asany zgodnie z instrukcjami, na początku szło topornie, ale powoli moje ciało coś "załapało" i samo intuicyjnie zaczęło się rozciągać dając mi uczucie rozluźnienia i relaksu.. a potem to już z górki, koncentracja podczas medytacji była sprawniejsza.
Najpierw koncentrowałem się na oddechu, chwilę potem dwie.. starałem się być powietrzem wciąganym przez nos.
nsfw

Zawiera treści NSFW

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

@ImperiumCienia: w ostatnim czasie joga zrobiła się bardzo popularna. Podejrzewam, że od jogi praktykowanej w takich ośrodkach do zazen, jest dosyć długa droga, ale są to miejsca, w których można się rozejrzeć :)
@sunny-d:
o! trafiłeś w sedno.. nie masz pojęcia ile możesz mieć napiętych mięśni i jaka ulga przychodzi gdy się rozluźnią.
Normalnie stajesz się innym człowiekiem, szczęśliwszym..
Może spróbuj jogi. Wiele razy poddawałem się w medytacji do czasu aż zacząłem ćwiczyć joge..
Na początku wszystko jak opisane w książce (bardzo stara, Malina Michalska)
Potem moje zaczęło ciało samo się wyginać i rozciągać, w chwilach relaksu medytowałem i było błogo.
@sunny-d:
Każdy ma swoją drogę.. zawsze możesz spróbować. w każdym razie rozluźnione ciało to podstawa.
Sam mam w tagach #nerwica :)
Wiesz, niektórzy potrzebują kontemplacji i zrozumienia tego co noszą w sobie.. a niektórzy potrafią, brutalnie "to" wszystko wyrzucić z siebie.. Coś co ja zrobiłem podchodzi pod medytacje Kundalini, tyle że zrobiłem to bez przewodnika, mistrza..
W nerwicy tak to jest... że cieszysz się pustką w głowie, a tu bach nagle