@gikeryooo: Jeden Mirek uświadomił mnie, że to medytacja Zen. Ciężko opisać to co daje. Spróbuj. Mi daje spokój, większą empatię, panowanie nad emocjami, skupienie.
@Hydrogencarbonat Nie musze próbować :) Praktykuje już od kilku miesięcy dwa razy dziennie. Rano 10 minut i wieczorem 20. Stosuje medytacje ciszy. Zapytałem Ciebie, bo chciałem poznać twoje doświadczenia z medytacja :)
Nie ważne jak długo, ważne by przynosiło pozytywne efekty
@Namarin @chilling : Istotniejsza jest regularność medytacji niż jej długość. Lepiej robić codziennie np. 15 minut, niż raz na rok wybrać się na 10-dniowe odosobnienie, podczas którego sie medytuje przez całe dnie, a poza tym czasem nie robić nic w ogóle... Oczywiście jeżeli się medytuje regularnie, to takie odosobnienie jest świetnym pogłebieniem codziennej praktyki...
@Hydrogencarbonat jeżeli chodzi o naukę języka to gdzieś wyczytałem, że nowe słówka należy powtarzać po 1h, następnie 24h, 1 tydzień, 1 miesiąc, pół roku. Wtedy można być pewnym, że trafią do pamięci długotrwałej. Bez powtórki po prostu zapominasz nauczony materiał.
To co teraz napiszę zapewne nie będzie popularne, ale chciałbym zaprezentować pewnego rodzaju #oswiadczenie o swoim duchowym oddaniu, Bogu, sensie życia i o tym, dlaczego dyskusje o Absolucie nie mają sensu.
Od ładnych kilku lat zagłębiam tematykę duchowości i religii. Wszystko zaczęło się, kiedy w trzeciej gimnazjum przeczytałem Potęgę Teraźniejszości Eckharta Tolle. Przyznam szczerze, że książka zrobiła na mnie wrażenie, ale nie byłem w stanie jej wtedy zrozumieć i zastosować. Wróciłem
@budep: Powodzenia na drodze. Jak to zwykł mówić mój nauczyciel: "mam nadzieję, że będziesz szedł tylko prosto drogą 'nie wiem', odnajdziesz swoje prawdziwe 'ja', osiągniesz oswiecenie i zbawisz wszystkie istoty od cierpienia" :)
Tak jak pierwszy artykuł bardzo miło się czytało, tak z drugim już miałem problem żeby dojść do końca.
Przyczepiłbym się już do tytułu - nie jest to sprzedawanie buddyzmu, ale jego najbardziej rozpoznawalnej i rozpowszechnionej części. Ostatni akapit pierwszego tekstu to bardzo fajnie
@Viapunk: W zasadzie moge sie tylko całkowicie zgodzic z tym co napisałeś. W tym duchu też zresztą zawsze nauczam na wprowadzeniach do medytacji :) i mniej więcej to samo napisałem w moim komentarzu pod artykułem z KP:
Może warto popatrzeć na sprawę od strony podstaw :)
Praktyka mindfulness, czyli medytacji uważności, została przez jej twórców zaczerpnięta wprost z buddyzmu zen. Tyle tylko, że została wyjęta z całego kontekstu praktyki buddyjskiej
"Mindfulness" jest wielkim biznesem, wartym w samych USA około miliarda dolarów. Nie jest przypadkiem, że praktyki medytacji i mindfulness tak spopularyzowały się w świecie neoliberalnym. Artykuł po angielsku.
@Acetylocholina: Bo to trzeba podtrzymywać i rozwijac regularną praktyką, samo jednorazowe doświadczenie jest niewiele warte - ot, tylko doświadczenie...