Bądź mną lvl 19.
Mój colega (nazwijmy go Eustachy) był ze mną wczoraj na WKU.
Czekaliśmy na pomiar/badanie dwie godziny (dużo licbusów mamy w okolicy)
Oczywiście w poczekalni, wszyscy rozmawiali o jednym ,,huurrr durr na badaniu trzeba pokazać jajka".
Ee pewnie kolejne urban legend pomyślałem i tym samym pogrążyłem się w lekturze najnowszej książki Ewy Chodakowskiej ,,Życie w stajni"
Sto dwadzieścia pięć minut później.























Dietetyk powiedział, a próbowałeś? Wylicz zapotrzebowanie kaloryczne swoje i jedz. Dieta wcale nie musi być bardzo droga, na pewno tańsza niż odżywki. Jedz dużo, bardzo dużo węglowodanów: ryż, kasze, makarony, ciemny chleb, płatki owsiane.
Daj spokój z białkiem, spokojnie z diety dasz radę dostarczyć (jajka, mięso, ryby, twaróg, ser). Tylko jedz, i jedz duuużo węgli.