Jestem na wyciecze w Kyoto. Cały czas słyszałem jak to w Japonii nie ma imigrantów. Kompletny fałsz.

Co dziesiąty sklepikarz to prawdopodobnie hindus. Białych jest ogromna ilość. Nawet jak tylko 1% to mieszkańcy to jest to duża liczba. Do tej pory widziałem 3 białych w trakcie pracy. Ponadto regularnie słyszę osoby mówiące po chińsku.

Zdaję sobie sprawę, że Kyoto to potężna aglomeracja, ale to pokazuje, że nawet japończycy zdają sobie sprawę, że
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@bartd: Jeszcze dużo nie zwiedziłem, ponieważ pierwszy tydzień pracuję. Co widziałem do tej pory to mi się podabało. Obsługa super. Każdy lokal ma dobre jedzenie (i widać na zdjęciu co zamawiasz). Są ciekawe rzeczy do robienia (np. kenbo jest fajne, jest też muzeum robotów).
  • Odpowiedz
@andale ja pracowałem w wspóldzielni rolnej w Japonii na working holiday i dużo Wietnamczyków i Filipińczyków przyjedźalo kiedyś pracować na roli. Fajni ludzie ogólnie, Japończycy też ich chyba lubili. Wbrew pozorom nie są to małe ilości. Imo ilość oficjalnych imigrantów w Japonii jest mocno przekłamana. Japonia powinna właśnie stawiać na imigrantów z Azji Połundniowo-Wschodniej, bo łatwo się klimatyzują i są otwarcie nastawieni na kulturę japońską. Biali to chyba najgorszy sort i
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jaki tinder jakie apki tam wbijasz do klubu i tyle tylko nie mow że jesteś na wycieczce czy na kilka dni bo się spalisz i zainteresowanie spadnie do zera. Yakuza ma cie w dipie tak ogólnie tylko nie daj się złapać na ładne panie czy natrętny h typów zapraszających do lokalu bo nerka może mieć nowego właściciela xd i do dziewczyn w mundurkach szkolnych za żadne skarby nie podbijaj.
  • Odpowiedz
@Hayate25 ja się zmieściłem za noclegi na 13 nocy w 3tyś złotych. Tokio, Kioto i Osaka. Bardzo mocno polecam rezerwować z możliwie dużym wyprzedzeniem. Bliżej wylotu widziałem że nawet x2 potrafi wyjść cena za ten sam hotel.
  • Odpowiedz
Od lat chciałem polecieć do Azji, interesuje mnie zarówno kultura Japonii jak i dawnych Chin (tj. Tajwanu). Niestety, nie jestem na tyle kasiasty żeby obskoczyć oba kierunki, więc muszę wybrać który pierwszy, a który za parę lat. Japonia to Japonia, bogata kultura, historia, megalopolis Tokio, ale Tajwan jest też interesujący, do tego tańszy, jest mniej oblegany przez turystów, bardziej alternatywny, no i pozwala wyskoczyć też na parę dni do HK. Co proponujecie?

Gdzie lepiej polecieć?

  • Japonia 16.7% (1)
  • Tajwan + Hong Kong 83.3% (5)

Oddanych głosów: 6

  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Karl_Tofel Tajwan ( ͡º ͜ʖ͡º) Przez 50 lat był przecież japońską kolonią więc jest tu wciąż dużo elementów japońskich. Sami Japończycy nawet mówią że Tajwan przypomina im Japonię z lat 80tych ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
Cześć,

Z uczelni wysyłają mnie na konferencje naukową do Japonii w Kyoto. Ja zasadniczo nie jestem fanem podróżowania (pierwszy raz poza Europą), ale jak już mam bilet i hotel za darmo, to planuję pozwiedzać. Będę tam 2 tygodnie z czego 4 będę na konferencji.

Jako, że moja wiedza o Japonii kończy się na serii gier Yakuza i Persona to nie wiem za bardzo co zwiedzać. Na pewno chcę zobaczyć Akihabarę, gorące źródła
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fillif: w Kioto z takich obowiązkowych pozycji do zobaczenia to Złoty Pawilon, Kiyomizu-dera, Fushimi Inari, Gion i Yasaka Jinja (tylko z samego rana, bo to są oblegane miejsca). Poza tym to np. zamek Nijo, Nishi Hongan-ji, Arashiyama (to jest akurat trochę tourist trap, ale można). Jak lubisz bazary i street food, to Nishiki Market. Pełno tego jest, same świątynie w Kioto to by można zwiedzać pół roku. Jak masz chwilę,
  • Odpowiedz