Witajcie,
chciałbym się z wami podzielić moją krótką historyjką. W mikołajki 2013 roku odszedł mój dziadek, zawał. Babcia bardzo to przeżyła, byli ze sobą przez 50 lat. Niestety po śmierci dziadka stan zdrowotny mojej babci bardzo się pogorszył. Byłem z moimi dziadkami bardzo zżyty, przez połowę mojego dzieciństwa byłem przez nich wychowywany. Mieszkaliśmy w bloku, trzy pokoje, miałem swój własny. Niestety, w październiku ubiegłego roku, nadszedł czas i na moją babcię, zmarła
chciałbym się z wami podzielić moją krótką historyjką. W mikołajki 2013 roku odszedł mój dziadek, zawał. Babcia bardzo to przeżyła, byli ze sobą przez 50 lat. Niestety po śmierci dziadka stan zdrowotny mojej babci bardzo się pogorszył. Byłem z moimi dziadkami bardzo zżyty, przez połowę mojego dzieciństwa byłem przez nich wychowywany. Mieszkaliśmy w bloku, trzy pokoje, miałem swój własny. Niestety, w październiku ubiegłego roku, nadszedł czas i na moją babcię, zmarła






















SS-man zwołał więżniów w obozie, poprosił jednego Polaka i żyda na środek.
Dał Polakowi pistolet do ręki i kazał wycelować do żyda, przy czym mówi:
-Zabij go!
Na to Polak opryskliwie rzuca pistolet o ziemię i oznajmia, że czegoś takiego nigdy nie zrobi.
Komentarz usunięty przez autora