bardzo ciężko będzie dociągnąć do 40-tki, dzieciństwo przetrwałam chociaż było okropne, czasy nastoletnie i studenckie mało pamiętam bo wszystko zachlałam, jakoś tak zleciało do tej 30-tki i teraz bagno tak wybiło, że w-----a mnie samo istnienie, nie mogę już wytrzymać ze sobą, to wszystko we mnie kipi i kotłuje się a ja z całych sił staram się nie wybuchnąć i nie zapaskudzić wszystkiego wokół i to jest takie męczące, że nawet nie
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@naksu trzymaj się tam. S---------e dzieciństwo snuje się za nami jak brzydki cień, znam to uczucie przeciążenia wszystkim, kiedy ledwie mała iskierka wystarczy, żeby chcieć spopielić wszystko dookoła.
Mi pomagało nazywanie swoich emocji. Zamiast rzucać talerzami, mówiłam "Jestem zła, wściekła", pamiętaj, że inni nie czytają w Twoich myślach. Musisz mówić, pozbywać się tego z głowy, może pisać, bo widzę, że fajnie Ci to wychodzi i potrafisz opisywać swój nastrój, będzie trochę
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie słuchaj matki ja tam wierzę, że Ci się uda. Też pochodzę z małej miejscowości i wielu moich znajomych zostało w domu z rodzicami w totalnej zabitej dechami wiosce bez przyszłości. Takie życie nie prowadzi do niczego dobrego generalnie tak zgnuśnieli, że ich życie jest teraz jedną wielką klapą: brak perspektyw, praca w najgorszych możliwych warunkach, z chemikaliami, za najniższe pieniądze, brak rozrywek, brak znajomych itp. Tylko w przeciwieństwie
  • Odpowiedz
  • 1
@FrancisKonois ja też basen polecam

Idź na terapię, żeby pozbyć się poczucia winy, bo to co zostanie wpojone za dzieciaka potem rezonuje na całe życie i szkoda się z tym męczyć.
  • Odpowiedz
@przemyslane_kadry: bardzo ciekawy temat, chętnie bym tę rozmowę przeczytał w formie tekstowej. Nie wiem co trzeba robić w życiu, żeby mieć czas na 3h słuchania (ze zrozumieniem, a nie jako gadające głowy robiące tło). ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 5
@BennyLava od dłuższego czasu słucham podcastów podczas biegania - im dłuższe, tym lepsze (oczywiście jeżeli są ciekawe i technicznie ok). Ale żeby usiąść i słuchać w domu to jeszcze mi się chyba nie zdarzyło ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
  • 1
@Kitku_Karola: Nie no już pobrałem tych leków i mi SSRI poprawiało nastrój może o 10% ale miałem za dużo uboków. Wenlafaksyna i duloksetyna wprowadzały mnie trochę w stan manii, nieźle mi odwalało na tych lekach ale tutaj też miałem dużo skutków ubocznych. Także generalnie już trochę leków mam potestowanych. Pregabalina mi pomaga z depresją ale fakt że z skupieniem nie za bardzo
  • Odpowiedz
Ta nieporadność związana z niesprawiedliwością mnie męczy.


@telegazeciarz: Niestety trzeba się z tym pogodzić, żeby się nie męczyć dłużej. Choćbyś wygłosił im całe kazanie poparte listą argumentów to najprawdopodobniej wyjdziesz na niewdzięcznika. Smutne to, ale nasi rodzice w większości raczej nie są skłonni do takich refleksji. Ich prawdopodobnie wychowano w podobny sposób, a jeśli "wyszli na ludzi" czyt. nie są skrajną patologią to znaczy, że tak powinno być.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ale rola ofiary nie musi być wieczna, można z niej wyjść, tylko trzeba się nauczyć stawiać granice, budować rezyliencję, robić swoim przeciwnikom terapię szokową wkrwić ich do tego stopnia że zaczną cię w końcu szanować. Po wyrównaniu sił tworzy się relacja oparta na szacunku, idziecie na kompromisy. Tylko nie po to powstała terapia, coaching, trening rezyliencji, budowania odporności psychicznej, trening umiejętności społecznych żeby z tego nie korzystać, to są
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy są tutaj osoby dda, które ciągle czują się "zepsute" pod tym względem, że mają świadomość, że mają wiele złych wzorców i nawet nie próbują szukać nikogo do związku bo najpierw chcą być "idealni i wystarczający", chcą się najpierw naprawić. Poprawić wszystko. Mam wrażenie, że uciekam przed życiem. Nigdy nie potrafiłam zbudować trwałej relacji, byłam jako nastolatka w jednym kilkuletnim związku w którym byłam bardziej nieszczęśliwa niż teraz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim trochę mnie nie zrozumiałeś. Biorąc kogoś za przyjaciela czy partnera/partnerkę wybierasz jakąś osobę z jakiś powodów i to są te powody pozytywnych uczuc do tych osób. Nie pokochasz każdej osoby co Ci podstawia i o to mi tu chodzi. Rodzicowi rodzi się dziecko i je kocha bez względu na to jakie to dziecko będzie i na kogo wyrośnie (pomijam toksycznych rodziców i pisze jak to powinno działać), a przyjaciół i
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ana77: w sumie tylko psychologowi i dwóm osobom które znam tylko z neta. Jakoś łatwiej pisać, zwłaszcza, że zniszczyłem wszystkie bliższe relacje z reala. I takie wygadanie się czasem pomaga. Zwłaszcza komuś kto sam ma problemy i potrafi to zrozumieć.
  • Odpowiedz