Medytowałem przez godzinę i doszło do mnie coś co kiedyś już pojąłem, ale przez zaniedbanie praktyki zgubiłem. Ciężko opisać takie doświadczenie słowami, ale gdy się to "widzi" ma się wrażenie że przypomniało się coś oczywistego i myśli się "jak ja mogłem zapomnieć".
Chodzi o pojęcie tego czym się na prawdę jest. Wyciszenie, stan bez dążenia do czegokolwiek, poprostu bycie, znów pozwoliło mi zrozumieć że nie jestem ani ciałem, ani umysłem, lecz rzeczywistością
Chodzi o pojęcie tego czym się na prawdę jest. Wyciszenie, stan bez dążenia do czegokolwiek, poprostu bycie, znów pozwoliło mi zrozumieć że nie jestem ani ciałem, ani umysłem, lecz rzeczywistością
















źródło: comment_1584727746IsfOWvhFJVuN6PkP2ytoHN.jpg
Pobierz