via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@KrolWlosowzNosa: Zgoda, dobre tłumaczenie jest potrzebne ale tłumacz musiałby być wysoko wykwalifikowany żeby to miało sens. Tymczasem np. facebookowa grupa "The Mind Illuminated Polska" ma zaledwie 13 członków.

Od 1 wydania w 2015 chyba nie ukazało się żadne tłumaczenie a oprócz zwykłej papierowej książki są angielskie audiobooki i wersje elektroniczne. Nasuwa się przypuszczenie że autorzy nie chcą powieżać tej pracy byle komu. Książka ma najwyższe oceny na Amazonie w dziale
  • Odpowiedz
#buddyzm
„Wszystkie istoty ludzkie, którym dane było się urodzić na tej Ziemi, żywiły lub żywią równie błędne co powszechne przekonanie, że aby najszczęśliwiej przeżyć swe życie, należy starać się unikać bólu i zapewnić sobie wygodę i spokój. Tę samą prawidłowość da się zaobserwować w świecie zwierząt. Wszystkie istoty są pod tym względem podobne.
Można jednak wybrać znacznie bardziej interesujące i współczujące, bogatsze i radośniejsze podejście: spróbujmy obudzić w sobie ciekawość, nie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jedna z pań, która opuściła jakiś czas temu zakład karny trochę słabo przędzie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dopiero odnajduje się na wolności.
Już w zakładzie karnym dostarczaliśmy jej mulinę i płótna pod nią do dziergania obrazów. Chcieliśmy ją wesprzeć na start i podarować jej jeszcze trochę muliny i płócien, żeby miała zajęcie, coś na wypełnienie czasu między pracą a obowiązkami domowymi.
Jeśli chcielibyście nas wspomóc mulinę i płótna możecie przesyłać na nasz adres,
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ImperiumCienia wiesz czasem ciężko to ocenić bo nie z każdym mamy kontakt na stałe czasem urywa się już w zakładzie czasem później. Mogę powiedzieć że są przypadki osób które sobie poradzily. Kilka osób współpracuje z nami po wyjściu na wolność. Mamy pana który wyjechał do Niemiec i pracuje w drukarni, kilku przeciętnych obywateli którzy założyli rodziny. Wierzę że nawet małe ziarno bezinteresownej pomocy w jakiś sposób kielkuje.
Jakieś 2-3 moje wpisy
  • Odpowiedz
Hej!
Książka "Słowa ciszy" - zen w więzieniu; to zbiór wybranej korespondencji i wypowiedzi więźniów i wolontariuszy na przestrzeni 15 lat naszych działań.
Niżej zamieszczam dla Was 2 linki; 1 to informacja w jaki sposób możecie zamówić książkę w wersji papierowej. Fajnie jeśli darowizna pokryje chociaż koszta produkcji tj. ok 14zł/szt + wysyłkę.
Jeśli szkoda Wam kasy ale jesteście ciekawi ( ͡° ͜ʖ ͡°); szanujecie drzewa bądź po prostu wolicie ebooki również niżej link do
stowarzyszenie_przebudzeni - Hej!
Książka "Słowa ciszy" - zen w więzieniu; to zbiór ...

źródło: comment_1581063392q1m32H1GAnHshPYMJ8YUt9.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś w czasie dłuższej medytacji (45min) miałem ciekawe odczucie. Sesja szła średnio. Ciężko było mi uspokoić umysł. W pewnym momencie w chwili właściwego skupienia, ktoś jakby zaświecił mi latarką w oczy. Jasne, białe światło pod powiekami. Trwało to dłuższą chwilę, może dwie, trzy minuty. Obserwowałem zjawisko. W głowie wciąż kołatały się myśli, miałem do nich właściwy dystans, a światło wciąż trwało. Co ciekawe nie było to pierwszy raz. Wcześniej pojawiało się kilka
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MolibdenowyTadeusz: rok, ok godzinę dziennie. O zmianach można długo. Z najważniejszych to praktycznie opanowanie wszelkiego lęku, dystans do wewnętrznych dialogów i wzrost zrozumienia i współczucia na każdym poziomie. Rzeczy względem których wcześniej odczuwalne niemoc czy strach, dziś wydają się śmieszne, potrzebne, wręcz przyjazne. Kontrola nad złością, gniewem, ogólnie stresem. Momentami błogość, spokój i harmonia tak nieopisana, że potrafię jechać autem w środku dnia z pełnym bananem, a oczy mieć praktycznie
  • Odpowiedz
@biliard ja nie. Jedynie mnichem A na etacie kierownikiem marketu. Głównie jest to wymiana listów i realizacja talonow (prośby na Art. Higieniczne i edukacyjne dla osadzonych na które zezwolił zakład karny) utrzymujemy kontakt z osadzonymi pomagając im skończyć szkole jeszcze w trakcie odbywania kary. Na zewnątrz pomagamy znaleźć kursy/pierwsze noclegi np w domu Alberta czy pracę. Raczej staramy się ich usamodzielnic ale każda osoba to indywidualny przypadek.
Niektórym starcza sam kontakt
  • Odpowiedz
@Astuel myślę że każdego by trzeba było zapytać indywidualnie :) buddyzm raczej nie zajmuje się tego typu kwestiami ale jesli miałbym już to jakoś sprecyzować to jest bardziej agnostyczny. Stawiamy raczej na nie trzymanie się kurczowo jakichkolwiek poglądów. Jeśli masz mocno osadzona opinie i pogląd w głowie to działasz zgodnie z nią. Zakładam że do wszystkiego trzeba podejść z osobna i na świeżo. Jeśli pojawi się Bóg po śmierci - ok.
  • Odpowiedz
  • 1
@osmakukokosowym jak dla mnie każda forma przekazu innych ludzi zawsze tworzy mi w głowie pewne zastrzeżenia, jak to co czytam obecnie np. jest lakonicznie napisane, tak np. w tym co podrzucasz jest znowu odwrotność tego, sporo niejasności - no ale kumam, jakby mózg trochę bardziej uruchamia się w tego typu tekstach. Ale słucham swojego organizmu i jeśli mam ochotę czytać lekkie słowo to czytam lekkie słowo, jak ambitne tłumaczenia to ambitne
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@JeszApokalipsy: Hmm mi to wygląda jedynie na zastępowanie jednego pragnienia przez inne, a każde pragnienie powoduje powstawanie cierpienia. Ten akurat przykład wygląda mi na zwykle zakamuflowane ego, wątpię czy Budda czegoś takiego nauczał.
  • Odpowiedz
Nie podoba mi się w buddyzmie te przekonanie że reinkarnacja jest prawdziwa. Ajahn brahm jako dowód przytoczył jakieś książki m. in. o dziewczynce która opowiadała o swoim poprzednim wcieleniu, sporo szczegółów się zgadzało.
Ta cała samsara, nirwana, śmierdzi mi to religijnymi bredniami.

Poza tym uważam że buddyzm jest piękna praktyka pozwalająca się rozwinąć w dobrym kierunku. Ma szlachetne przesłanie, zmniejszyc cierpienie na świecie.

Tylko te wstawki religijne budzą niesmak.
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@azurri: we wszechświecie nic nie ginie, każda energia jest zamieniana w inną, więc energia którą Ty "jesteś" też gdzieś idzie dalej albo wraca (nie mówię tutaj o głupotach jak niebo/piekło)
  • Odpowiedz
Ta cała samsara, nirwana, śmierdzi mi to religijnymi bredniami.


@azurri: dziwne ze religia jest religia xD
Poza tym wziąles odmian Theravady, który jest jednym z tych bardziej "religijnych".
  • Odpowiedz
Cztery szlachetne prawdy
1) życie jest cierpieniem
2) cierpienie jest wynikiem pragnienia
3) można położyć kres cierpieniu
4) istnieje droga która prowadzi do ustania cierpienia
#buddyzm
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@JebawczanRysionu nie XD zapisuję sobie fragmenty i przemyślenia, na wykopie najlepiej bo potencjalnie ktoś skonsultuje swoje wizje z tym co czytam i rzuci mi nową perspektywę + jakbym zgubiła telefon to gdziekolwiek z internetem mam do tego dostęp ;)
  • Odpowiedz
@JeszApokalipsy: Celem buddyzmu jest nirwana? Ależ to sztampowe, ot szkolna analiza. Prawda jest bowiem taka, że wśród spotykanych wyobrażeń na temat buddyzmu odnajdujemy wiele nieprzystających do siebie ujęć. Niekiedy rozumie się go jako filozofię, niekiedy jako religię, a jeszcze
innym razem jako mistykę bezpośrednio niezwiązaną z filozofią lub
kulturowo uwarunkowaną religijnością. Trudność w określeniu, czym on jest, leży w tym, że w istocie jest on swoistą praktyką. Nie jest zatem
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@biliard: Historyczny buddyzm indyjski, Theravada, buddyzm tybetański interpretują reinkarnację dosłownie. Natomiast szkoły chińskie, w szczególności chan/zen metaforycznie.

Wciela się umysł. To słowo buddyzm odmienia przez wszystkie przypadki.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@biliard: Nigdzie nie napisałem "dosłownie".

No dobrze buddyzm zaprzecza istnieniu "ja" ale nie zaprzecza istnieniu umysłu i wg indyjskiej, podkreślam BUDDYJSKIEJ koncepcji to niewidzialny, subtelny organizm psychiczny który po śmierci staje się gandharvą (coś jak w naszej kulturze ghost) przebywającą w stanie pośrednim (antarabhava, w Tybecie bardo) i szukającą nowych rodziców.

To tak jakby wysiąść z zepsutego pojazdu i przesiąść się do nowego. Ludzki umysł jest w stanie to zrobić,
  • Odpowiedz