popieram natalizm czyli promowanie i publiczne wspieranie posiadania dzieci? Chyba nie za bardzo


@ciemnienie: Popierasz natalizm, ponieważ wyrażasz aprobatę dla narodzin, np. swojego potomka, oraz tym samym pokazujesz swoją postawą, że "jasne, można". To w zupełności wystarcza, żeby być natalistą w poprawnym rozumieniu tego słowa.

Jakiś czas temu podobny do ciebie osobnik również śmiesznie się upierał, że nie jest natalistą, więc wytłumaczyłem mu, że się myli. Wpis ten dotyczy także i
@ciemnienie uu proszę proszę komentarze usuwamy, ładnie zapiekło...

Jesteś kompletnie skompromitowana na tym tagu i nikt na serio nie będzie Cie już tu traktował. Kłóciłaś się z ludźmi że warto się rozmnażać bo na świecie nie będzie konfliktów zbrojnych i będzie cudnie.

Teraz piszesz jakieś wymysły, że to antynataliści chłopcze krew? Kto tą krew sprowadził na świat aby cierpiała?

Co chcesz Teraz powiedzieć ludziom ? Aby dalej się rozmnażanie i zginęli w
Wyobraź sobie, że dużo Polaków właśnie tak zrobiło.


@willyfog: #!$%@? prawda. Większość miała wcześniej już jakiś znajomych do krajów do których leciała lub/i korzystała z firm pomagających lub/i długo się do tego przygotowywała.
W dodatku wybierali najczęściej kraje o języku który jako tako znali (angielski) lub bardzo przyjazną dla imigrantów Holandię, która ma taki zapis w konstytucji że prawacy by zzielenieli na samą myśl żeby to w Polsce wpisać.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 29
#antynatalizm włączył się u mnie do takiego stopnia, że jak widzę u innych choćby najmniejsze przejawy cierpienia czy negatywnych doświadczeń, to od razu w głowie pojawia się myśl, że dało się temu zapobiec. Zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci, bo ich najbardziej szkoda - niczemu niewinne istoty powołane na ten #!$%@? przez kaprys albo idiotyzm rodziców (brak antykoncepcji)
Natali wymiotło z tagu bo o ile łatwiej dyskutować im z "codziennymi" problemami, ku rozwiązaniu których prowadzić nas miała świetlana przyszłość nie przerywana wojnami o tyle z ołowiem penetrującym tkanki wystrzelonym przez innego osobnika homo sapiens czy nawet świecącym grzybem ma horyzoncie już gorzej. A sytuacja nabrała tempa w dosłownie kilka dni.
Świetne czasy by mieć dzieci. Pandemia koronawirusa, która uniemożliwa normalne życie, wojna za rogiem, Putin odgraża sie atomówkami.
"Zrób sobie dzieciaczka, zobaczysz jaka to radość." Ta, raczej skazywanie go na życie w tym niepewnym niczego świecie. A Ty do końca swojego życia się o niego zamartwiaj.
Ktoś z dzieciatych jeszcze chce się podzielić świetnymi radami namawiającymi do rozmnażania?

#childfree #antynatalizm
@tarushiba:
Mam dwójkę 6lat i 1,5 roku.

I szczerze, mieć dzieci w tym świecie,a tym bardziej świadomie je chcieć to jest objaw totalnego #!$%@?ństwa.
Specjalnie robić sobie dzieci, to trzeba być #!$%@? sadystą i egoistą.

W świecie w którym mogą zachorować, być skrzywdzone, zranione, zabite, torturowane, porwane......itp. itd.

Trzeba być #!$%@? powołując takiego na świat, ale jak już masz dziecko to jeszcze większym #!$%@?ńcem trzeba być nie służąc im, jebiąc je,
#childfree #antynatalizm

ANONIMOWA HISTORIA:

Proszę o anonimowego posta.

Zastanawiam się od czego zacząć...Od ponad roku jestem mamą, po raz pierwszy. I już raczej ostatni. Ten rok był dla mnie trudny, ponieważ moje wyobrażenie macierzyństwa rozbiło się o rzeczywistość z jaką przyszło mi się zmierzyć. Późno zaszłam w ciążę, wcześniej nie byłam raczej na to gotowa i też nie chciałam tego zbytnio. Przyszedł jednak taki czas, kiedy związałam się z mężczyzną, z którym
Pobierz
źródło: comment_1645962564EUl3LogYh3AzbORA87y1yQ.jpg
Ja natomiast miałam oczekiwania i wyobrażenia (tak, wiem, wciąż te wyobrażenia), że będzie mi pomagał chociażby w pracach domowych, że będzie mi robił śniadanie do łóżka i rozpieszczał, ciesząc się z naszego dziecka. Nic takiego nie miało miejsca. Nadal całość obowiązków domowych spoczywała na mnie, tak jak przed ciążą


@suqmadiq2ama: już po tym fragmencie widać, z kim mamy do czynienia. Oczekiwanie, że małżonek jakoś magicznie się zmieni po ślubie/po ciąży, lol.
@suqmadiq2ama:

Rozumiem też osoby, które nie chcą mieć dzieci- trwajcie w swoim postanowieniu, żyjcie swoim życiem, płyńcie pod prąd tej społecznej presji i wykreowanych słodkich bajeczek o byciem rodzicem, tych słodkich zdjęć, relacji w społecznościowkach- to tak nie wygląda. Nie róbcie niczego wbrew sobie- zbyt wiele na tym świecie nieszczęśliwych dzieci sfrustrowanych rodziców. Jesteście dzielni i odważni.

Święte słowa, życie w zgodzie z samym sobą to absolutna podstawa jakiegokolwiek psychicznego komfortu