Srut a nie mini cut. Dzień po moim poprzednim świniodukcjopoście waga magicznie spadła do 81 kg i utrzymywała się tak do weekendu. W weekend odwiedzałem dom rodzinny, więc wleciała pyszna nalewka pigwowa, pieczona biała kiełbasa, wołowina w sosie śmietanowym - mimo wszystko w ludzkich ilościach. Po weekendzie - 84 kg. Spoko.
Srut a nie mini cut. Dzień po moim poprzednim świniodukcjopoście waga magicznie spadła do 81 kg i utrzymywała się tak do weekendu. W weekend odwiedzałem dom rodzinny, więc wleciała pyszna nalewka pigwowa, pieczona biała kiełbasa, wołowina w sosie śmietanowym - mimo wszystko w ludzkich ilościach. Po weekendzie - 84 kg. Spoko.
















#rower