Siema Mirki z tagów #korposwiat #produktywnosc i #biohacking.
Zauważyliście, jak potężnie poranne scrollowanie telefonu potrafi rozwalić focus na resztę dnia? Człowiek wstaje, od razu odpala powiadomienia, maile, social media i zanim w ogóle wyjdzie z łóżka, mózg dostaje strzał kortyzolu i dopaminy. Efekt? Wchodzisz w tryb czysto reaktywny – stres i gaszenie pożarów do końca dnia, a podświadomość programuje się na chaos.
Mózg zaraz po przebudzeniu
Zauważyliście, jak potężnie poranne scrollowanie telefonu potrafi rozwalić focus na resztę dnia? Człowiek wstaje, od razu odpala powiadomienia, maile, social media i zanim w ogóle wyjdzie z łóżka, mózg dostaje strzał kortyzolu i dopaminy. Efekt? Wchodzisz w tryb czysto reaktywny – stres i gaszenie pożarów do końca dnia, a podświadomość programuje się na chaos.
Mózg zaraz po przebudzeniu




Czesc,
Wymyśliłem sobie taki koncept, że kupię nieduże mieszkanie w małej miejscowości otoczonej zielenią i przyroda, gdzie:
- przez najbliższych wiele lat będzie spełniać funkcje wypadu na weekend, urlop, popijawę, itp
- pozniej docelowo się tam przeniose na okres wieku senioralnego (spacery, lasy, woda, rower)
Jeśli chodzi o 'opiekowanie' się ta chata to jest jeden z powodów dla którego wchodzi w grę małe mieszkanie a nie np coś wolnostojącego - sąsiedzi i jakieś małe podarki za 'podlanie kwiatkow' może by załatwiły sprawę.
Zamiast mieszkać na Ursynowie, gdzie jest drogo, głośno, korki są potężne, powietrze nieciekawe to można w wieku około emerytalnym na tym przykładowym Ursynowie podnająć mieszkanie i żyć sobie spokojnie na Podlasiu (przykład), mieć psa i do sklepu jeździć rowerem.
Czynsz to parę stów, a w skali roku zrobi się już kilka tysięcy, nie wiem czy za to nie lepiej po prostu jeździć gdzieś na weekendy nie będąc uwiązanym do jednego miejsca.
Z drugiej strony - fajnie mieć taką chatę, na wypad na weekend, na teoretycznie 'budzetowy' wyjazd, dla dorastającego dzieciaka jak zechce zaprosić kilka osób i zrobić urodziny czy sylwestra,
To powoduje, że możesz np zakończyć karierę zawodową nie w wieku 65 lat tylko 10 lat wcześniej - a to już brzmi kusząco.
Dzięki, zwróciłeś uwagę na rzeczy, które w hura optymizmie ominąłem, przemyśle ;)