Wymyslilem, albo sam doszedlem do fajnej metody na okonka. Na koniec plecionki zakladam do pol grama ciezarka i wiąze krętlik. Do krętlika 30cm(im dluzszy, tym przyneta swobodniej pracuje, ale mniejsza kontrola) wiaze cieniutki fluorocarbon(taki jak do splawika) i malutki haczyk z najmniejsza tantą/paproszkiem. Zajebiscie to dziala jak okon nie żeruje, przyneta sobie swobodnie lata i szoruje po dnie. Zwijam najwolniej jak sie da zeby zylka byla napieta i lekko tylko stukam w

crystalmethh










