Rozumiem jakieś pomyłki w drobnym rozliczaniu czasu pracy (bo tak szpitale kontraktują lekarzy poza umowami o pracę na pełny etat).
Ale to już nie jest drobna pomyłka, a zwykłe okradanie obywateli i budżetu państwa.
To teraz sobie pomyślcie o tych co nie wtopili przez oświadczenia majątkowe.
To nie kasta lekarzy, to kasta złodziei.

















Załóżmy, że szpital otwiera oddział i szuka lekarzy.
Przychodzi taki lekarz i jasno mówi dyrektorowi że on jest w stanie być tu co 3 dzień i tylko tak może i nie inaczej.
Daje dyrektorowi do wyboru, albo piszemy że jestem tu każdego dnia, albo nie opłaca mi się tu być 3 ni w tygodniu i elo.
Dyrektorzy najczęściej nie mają wyjścia, godzą się, a jeszcze występuje dodatkowa patologia, jak