Kiedyś w pracy koleżanka 21l miała romans z żonatym i dzieciatym szefem 54l. Chłop pozwalał jej czuć się jak kierowniczka, dawał jakieś drobniaki (które w części i tak inwestowała w jego firmę, kupując jakieś pierdoły), zabierał na weekendy w spa, z których wrzucała ładne fotki, stosownie ucięte, żeby jego nie było widać. Wg jej relacji już już miał się wyprowadzić od żony, rozwieść, kochał w końcu na zabój. Miłość dziwnym trafem się

Prukiewak














