Zarząd JSW w obliczu bankructwa rozsądnie proponuje obcięcie dodatków, premii, godzin nadliczbowych bez ruszania poziomu wynagrodzenia podstawowego załodze. Słychać spory kwik. Załoga oczywiście nie wyraża zgody, używając kuriozalnych argumentów. Oto kilka:
-Niech zjadą na dół i zobaczą jaka to robota - odpowiadam: to nie jest praca przymusowa
-Oni się zatrudnili do tej pracy ze względu na te dodatki - odpowiadam: nauczcie się w końcu, że zgodnie z zasadami rynkowi premie i dodatki są
-Niech zjadą na dół i zobaczą jaka to robota - odpowiadam: to nie jest praca przymusowa
-Oni się zatrudnili do tej pracy ze względu na te dodatki - odpowiadam: nauczcie się w końcu, że zgodnie z zasadami rynkowi premie i dodatki są





































Żeby nie było ja też chodziłem na zwolnienie ale u mnie (prywaciarz) jakoś mogą to zrozumieć i nikt nie robi żadnych problemów. Natomiast
Tylko patrząc krytycznie - awans przeważnie wiąże się z większą odpowiedzialnością np. tym, że ktoś z niższego stanowiska może potrzebować pomocy osoby z wyższej hierarchii, ale jak ma uzyskać pomoc jak tej osoby nie ma? Potrzebna by była reorganizacja pracy w taki sposób, żeby zawsze była osoba odpowiedzialna.