O co chodzi w "Aferze Wiatrakowej"?

28 listopada złożono w Sejmie projekt ustawy mrożącej ceny energii w Polsce do końca czerwca 2024 roku. Jednocześnie zawarto w nim propozycję nowelizacji ustawy wiatrakowej, uzależniając odległość budowy farm wiatrowych od poziomu hałasu, jaki generują.
z- 199
- #
- #
- #
- #
- #
- #


















1. Można wywłaszczyć prywatny teren bo jakaś inna (prywatna) firma chce tam postawić wiatrak
2. Ten teren można odrolnić w trybie turboprzyśpieszonym
3. Można postawić wiatrak do 300m od domu (w DE ta odległość wynosi 1km).
W dużym uproszczeniu afera polega na tym, że jak sobie kupiłeś domek na wsi i hektar pola dookoła aby mieć ciszę i spokój to w każdej chwili będzie Ci mogła wejść jakaś firma prywatna, która powie
Wywłaszcza się pod cel, najczęściej inwestycji publicznej. No to w tej ustawie definicję celu publicznego rozszerzono o prywatne wiatraki ¯\(ツ)/¯
@pijmleko
Mierzenie hałasu jest zależne od warunków atmosferycznych więc jest wartością względną Jednego dnia wyjdzie Ci X drugiego Y.
Aż chce się zapytać: czy jeśli uda mi się udowodnić przekroczenie normy hałasu choćby przez 1h to będzie to równoznaczne z demontażem wiatraka na koszt tego kto go postawił? Śmiem
Wiesz co płatny trollu? Masz tu rubla (zarobiłeś) i #!$%@?.
źródło: l_201108637380a37Fa7CUUTWAAE_RP3
PobierzZa to Ty próbujesz nam tutaj wmówić że jedyne oddziaływanie na okolicę jaki wywołuje taki wiatrak to hałas, zapominając choćby o tym, że łopaty wirnika mogą robić w domu "dyskotekę" zasłaniając/odsłaniając dostęp do słońca. Więc to nie jest tylko kwestia hałasu.
https://x.com/BossoSem/status/1731061398900228297