Ostatnio FMnW dołączył do wyścigu spier*olenia polskiego rynku wynajmu, podnosząc ceny o ~25% przy przedłużanieu, mimo corocznych podwyżek inflacyjnych NBP.
Czyli w tym roku ceny podnieśli o 11 %, w zeszłym o 14% i przy przedłużaniu chcą dodatkowe 25%.
Jeżeli rządowa instytucja dołącza do tego wyścigu drenowania klienta, zamiast stanowić jakiś sensowny regulator cen, to nie widzę nadziei dla polskiego rynku wynajmu, a więc


















nie potrafię się z tym pogodzić