Każda karta sim musi być zarejestrowana, każda transakcja bankowa jest dostępna dla urzedników, każdy przelew między bankami jest monitorowany, ludzie wysyłają urzędom codziennie jakieś jpk, bank wie kiedy i gdzie kupiłeś bułkę i do jakiego lekarza chodzisz, wie ile śladu węglowego nawydychałeś w tym miesiącu
Ale ten BMW nie jest nikomu znany, urzędnicy nic nie wiedzą, policja nic nie wie, nie ważne że usmażyła się żywcem rodzina z dzieckiem, nie ma sensu
@yupitr: vin na bloku i ramie stopiły się przez temperaturę płonącego paliwa lotniczego, na szczęście siedzenia i koła pozostały całe, policja ma ciężki orzech do zgryzienia
@ewolucja_myszowatych: Po wypadku zostali zabrani do szpitala, więc na 100% mają tam ich dane. Jeżeli byli przytomni to wywiad został wykonany nawet w karetce. Wystarczy o te dane zawnioskować, ale z jakiegoś powodu policja nie chce tego zrobić.
@siedze_w_samych_gaciach: naprawdę już nie wiem czy PR zajmują się przychlasty, czy może ma tak zajebisty PR, że wiedzą w jaki sposób zdobyć głosy przychlastów
Opowiem Wam dziś jedną z ciekawszych historii, jaka mi się przydarzyła podczas zwiedzania opuszczonych miejsc. W Kuleszówce niedaleko Warszawy funkcjonowało kiedyś Centrum Medycyny Alternatywnej, prowadzone przez doktora Stanisława Szczepaniaka. Przebywał on wiele lat za granicą, kiedy powrócił do kraju, zafascynowany był kulturą afrykańską i postanowił założyć ośrodek. Na 7-hektarowym terenie znajdowała się przychodnia, baseny, kawiarnia oraz 100-pokojowy dom starców. Ośrodek specjalizował się w nisko kosztowym leczeniu ludzi starszych. Wyjątkowość ośrodka polegała na scenerii — architektura kolonialna, betonowe figury afrykańskich zwierząt, oraz na podejściu doktora do leczenia pacjentów. Leczenie grupowe, namawianie pacjentów do śmiania się, śpiewania i wymiany poglądów, co uzasadniane było przez doktora zbawiennym dla zdrowia wydzielaniem się endorfiny. Szczególne miejsce w ośrodku zajmowały sprawy religii. W parku znajdowała się Alejka dla Religijnie Uzależnionych, prezentująca figury bogów z całego świata; doktor, który był ateistą, wchodził z pacjentami, w większości wierzącymi, w polemiki na tematy religijne. Jeszcze w 2009 r. był to działający ośrodek, niestety w grudniu 2016 r. w Hiszpanii zmarł Stanisław Szczepaniak, a miejsce z czasem coraz bardziej zaczęło popadać w ruinę.
Przejeżdżałem kilka lat temu w pobliżu tego obiektu, więc pomyślałem sobie, że wstąpię na chwilkę zobaczyć, jak wygląda ten słynny ośrodek medycyny alternatywnej. Nie miałem zbyt wiele czasu na jego zwiedzanie, ale postanowiłem przespacerować się po jego terenie i zrobić kilka zdjęć. Nie był to jakiś pięknie zachowany obiekt, raczej sypiąca się ruina z odrapanymi ścianami. Wszędzie leżało pełno śmieci i gruzu, co chwilę też potykałem się o puste butelki po alkoholu. Wszedłem przez otwartą bramę i zacząłem sobie spacerować po terenie. Był tam jeden większy obiekt i kilka mniejszych zabudowań gospodarczych. Zrobiłem kilka zdjęć, przeszedłem się jeszcze kawałek po terenie, a że zaczęło powoli robić się ciemno, więc stwierdziłem, że będę kierował się do głównej bramy, którą wszedłem. Idąc wzdłuż betonowego ogrodzenia, zauważyłem na ziemi rozsypane dokumenty. Kilka metrów dalej leżała otwarta walizka, z której wysypały się ubrania ułożone jeszcze w kostkę, a obok walizki leżały dwie pary nowych butów i mała torba rzeczy osobistych. Wyglądało to tak, jakby ktoś to przerzucił przez ogrodzenie. Z ciekawości zajrzałem do dokumentów — znajdowały się tam wyciągi z banków, umowy, spłaty kredytów itp. na wszystkich widniało imię i nazwisko jednej osoby. Zrobiłem zdjęcie danych osobowych, dokumenty pozbierałem i ukryłem przed deszczem, pod małe zadaszenie w budynku gospodarczym.
Mam przed domem ładny okrągły plac z jednym dorodnym drzewem. (pomnik przyrody). Na placyku była wysoka trawa bo miasto teraz mądrze nie kosi, bo jest susza, a wysoka trawa trzyma wilgoć, a przy okazji i drzewo trzyma się lepiej.
No i wczoraj przyszły 2 stare baby kiedy akurat wracałem do domu i slysze jak proszą dwóch dzieciaków sąsiadów zeby za 50zl skosli te trawe bo jutro jest Boze Ciało i będzie ołtarz.
Było lato 1924 roku. W miasteczku Nome na Alasce miejscowy lekarz zauważył, że minął termin przydatności leku przeciwko błonicy. Złożył zamówienie, ale gdy ostatni statek przed nadejściem zimy dostarczył zapasy, akurat tego leku nie było. W sumie lekarz nie musiał się tym przejmować. Przez lata praktyki nie widział w okolicy ani jednego potwierdzonego przypadku błonicy. Najbliższe miesiące miały jednak wszystko zmienić.
Błonica została dość dobrze poznana już pod koniec XIX wieku. Odpowiedzialne za nią bakterie wydzielają toksynę, która znacząco wpływa na przebieg choroby. Dość szybko pojawiają się gorączka i osłabienie. Mikroby chętnie żyją na błonach śluzowych górnych dróg oddechowych, w tym w gardle i krtani. Choć nie atakują głębiej położonych tkanek, tworzą szarawy nalot, co utrudnia oddychanie i połykanie pokarmu. Niestety toksyny mogą dostać się do krwi, a następnie uszkodzić serce, nerki oraz inne narządy.
Choroba najczęściej atakowała dzieci w wieku do 10 lat. Trudności z oddychaniem i inne objawy były dla nich koszmarem, jednak już w 1895 roku powstało lekarstwo (surowica). Chorzy mogli otrzymać zastrzyk zawierający przeciwciała, które pomagały walczyć z toksyną bakterii. Ich wczesne podanie zmniejszało śmiertelność do poziomu poniżej 3%, podczas gdy bez leczenia wynosiła ona ponad 40%. Na szczęście dziś są już dostępne szczepionki.
Mapa pokazująca trasę „Wielkiego Wyścigu Miłosierdzia”. Czerwona linia to odcinek pokonany koleją do miasta Nenana. Czarna linia odpowiada drodze do Nome o długości 1085 kilometrów, którą przebyły psie zaprzęgi. Pokonanie tego dystansu w trudnych warunkach zajęło im w sumie 127 godzin i 30 minut.
Pomnik Balto, który znajduje się w Central Parku w Nowym Jorku. „Wielki Wyścig Miłosierdzia” śledziły media w całym kraju, a pomnik dzielnego psa stanął już w grudniu 1925 roku. Jego twórcą jest amerykański rzeźbiarz Frederick Roth.
Andrew Carnegie – amerykański przemysłowiec szkockiego pochodzenia.
Startując od zera ciężką pracą dorobił się niewyobrażalnego nawet dziś majątku(po przeliczeni także dziś byłby najbogatszym człowiekiem świata). Podobno jako młody człowiek wyznaczył sobie limit zarobków (chyba 5k dolarów ale mogę źle pamiętać) - i do końca życia nie wypłacał sobie miesięcznie więcej twierdząc(w sumie słusznie), że wyższe zarobki są niemoralne. Znany z powiedzenia, że "człowiek, który umiera bogaty, umiera zhańbiony" stał na stanowisku, że
Na kilka dni przed tym faktem zrobiłem sobie wycieczkę nad jej brzeg, w środku dla porównania - zdjęcie pokazujące jej wygląd kilka miesięcy później (autor: Krzysztof Popławski).
@bzdecior: Może i zniszczyli lokalny ekosystem powodując zanik rzeki ale przynajmniej prawie #!$%@? wybudowaną za miliony złotych okoliczną obwodnicę przy pomocy dwóch precyzyjnych zapadlisk. ( ͡°͜ʖ͡°)
Szacuje się że Sztoła powróci za kilkadziesiąt lat. Ale z tego co już wiemy, to nie będzie ta sama rzeka. Aktualnie w kopalni dolomitu w Jaroszowcu oraz na piaskowni w Bukownie pojawiają się pierwsze jeziorka. Woda ta jest
Świat się zmienia, sztuczna inteligencja, wyręcza nas nie tylko w najprostszych zadaniach. Z tego co widzę w ostatnich latach, czy miesiącach SI potrafi "tworzyć" imitacje: obrazy, muzykę, rozwiązania. Jeśli zajmiesz mózg wyłączenie pokusą i rozrywką, oddasz w ręce sztucznej inteligencji swoje JA, swój wizerunek - wygładzony, odmłodzony, opublikowany, co się z nim stanie? Nasze mózgi zaczną się cofać (o ile już nie zaczęły) w oparach serwisów społecznościowych, tik-toka, fame MMA, pato streamerów,
Wczoraj 2.5 godzinki jeżdżenia wieczorkiem, trochę zamówień było, co aż dziw jak na poniedziałek. Ostatnio narzekałem na napiwki, no to wczoraj jakiś ziomek miał do zapłaty 81zł za zamówienie i nie chciał reszty ze 100zł ( ͡°͜ʖ͡°) Także 19zł napiwku to mi się podoba. Dziś czas wyczyścić rower z błota, bo i tak nie mam zarezerwowanych godzin.
Przy okazji zakładam swój autorski tag -> #rzultykurier
@JonkeJ: na tym nie ma sensu jeździć czymś innym niż rowerem elektrycznym. Ja rok temu jeździłem na Uber Eats to w 7-8 godzin po 400-500zł jeździłem, taki rower potrafi się w 2 tygodnie zwrócić a potem można go i tak sprzedać jak skończysz jeździć ( ͡°͜ʖ͡°) Po 8 godzinach na takim rowerze w ogóle zmęczenia nie czuć.
Dziś mija dokładnie 65. rocznica lotu w kosmos Łajki, suczki będącej pierwszym w dziejach żywym stworzeniem wysłanym na orbitę okołoziemską. Celem misji było przeprowadzenie eksperymentów biomedycznych przed wysłaniem w kosmos człowieka... Biedne zwierzę nie miało łatwego życia ani spokojnej śmierci. Łajka zmarła w ciągu pierwszych godzin lotu, który nastąpił 3 listopada 1957 roku. Odtajniony po latach zapis jej funkcji życiowych pokazuje, że rytm jej serca wzrósł trzykrotnie w stosunku do normalnego rytmu, a częstość oddechu aż czterokrotnie. Przyczyną tego było przegrzanie kapsuły i ogromny stres, jakiego zwierzę doznało również wskutek hałasu i przeciążenia. Sputnik 2 z ciałem nieszczęsnej psiny krążył jeszcze po orbicie przez pięć miesięcy, aż w końcu spłonął w atmosferze. Propaganda radziecka odtrąbiła sukces, jakim miało być utrzymanie psa przy życiu przez 7 dni. Ostatniego dnia, wraz z wydzieloną porcją jedzenia, Łajka miała dostać truciznę, bo jej powrót na Ziemię nie był w ogóle brany pod uwagę. W istocie na pokładzie Sputnika 2 najprawdopodobniej znalazła się tylko jedna porcja karmy, a po siedmiu dniach w kapsule miał się po prostu skończyć tlen. Los spokojnej, cierpliwej Łajki, odłowionej z ulic Moskwy i przekazanej do testów Instytutowi Medycyny Lotniczej, również przed startem nie był do pozazdroszczenia. Jej przygotowania do lotu kosmicznego objęły m.in. przeciążenia rzędu 5g oraz trening przebywania w ubraniu ochronnym w ciasnym pomieszczeniu. Przetrzymywano ją więc przypiętą łańcuszkami do siedziska, stopniowo wydłużając czas do 20 dni (!!!) takiego unieruchomienia. Pies mógł stać, siedzieć i leżeć, ewentualnie przesunąć się nieco. To tyle. Mimo tego bezwzględnego podejścia do obiektu eksperymentów znaleźli się ludzie, którym Łajki było zwyczajnie żal. Ponoć opiekująca się nią lekarka wbrew protokołowi nakarmiła ją tuż przed startem. Inny jej opiekun na krótko przed lotem zabrał nieszczęsną suczkę do swojego domu, ponieważ chciał "zrobić coś miłego dla tego psa". Mało tego trochę jak na bohaterkę, której stawiano potem pomniki. Łajka nie była pierwszym zwierzęciem wysłanym przez Rosjan w kosmos, tylko pierwszym, które poleciało na orbitę. Potem również wiele zwierząt poniosło śmierć w testach lotów kosmicznych -oprócz psów również m.in. małpy, żółwie, myszy.
Propaganda radziecka odtrąbiła sukces, jakim miało być utrzymanie psa przy życiu przez 7 dni. Łajka miała dostać truciznę, bo jej powrót na Ziemię nie był w ogóle brany pod uwagę. W istocie na pokładzie Sputnika 2 najprawdopodobniej znalazła się tylko jedna porcja karmy, a po siedmiu dniach w kapsule miał się po prostu skończyć tlen.
#!$%@? rosyjskie śmiecie. Dla nich życie nigdy nie bylo żadną wartościa i nie jest do dziś. Wiemy
@Atreyu: informacja dla widzących normalnie. To nie jest tak, że przykładowo ktoś z protantopią widzi na zielono zamiast na czerwono. To jest tak, że osoba dotknięta taką przypadłośicą nie potrafi odróżnić koloru przedstawionego na skali od koloru, który jest w tym samym miejscu na skali normalnej; oba widzi tak samo. Dodatkowo: osoby z przypadłościami kończącymi sie na -anomaly mogą widzieć barwy poprawnie(j) przy odpowiednich warunkach świetlnych (np. problem z wypatrzeniem
- Dziki lokator na działce ROD - Włamanie - Kobieta z dziećmi Moja babcia ma działkę ROD z zadbanym domkiem murowanym. Domek nie jest całoroczny(!) aczkolwiek ma własny hydrofor (wodę) i mini łazienkę, na działce jest prąd całoroczny z licznikiem. Do babci zadzwoniła sąsiadka RODowa, że ktoś zamieszkał w jej działce. Na początku sąsiadka myślała, że ktoś z rodziny, bo byli bardzo pewni siebie, ale po tygodniu jak była ponownie w weekend coś jej nie pasowało (wymieniali zamki, a wie, że babcia nie sprzedałaby działki za żadne skarby). Po przyjechaniu okazało się, że to kobieta/rodzina z 2 dzieci wprowadziła się na naszą działkę.
@Pienio69: co ta policja ? Co to za piedolenie? Jaka eksmisja ?? Przecież to zwykłe włamanie. Czyli jak nakryje złodzieja na gorącym uczynku, że mi okrada mieszkanie to on weźmie sobie piwko z lodówki, usiądzie na kanapie, włączy meczyk i powie że tu mieszka ?? A policja stwierdzi, że potrzebuje wyroku sądu żeby go eksmitować ? Co już przy przyjęciu do policji chromosomów im nie liczą?? (-‸ლ
#przekop #morze #ciekawostki Czy przekop Mierzei potwierdzi maksymę, że: "Polak przed szkodą, i po szkodzie głupi"?
Zarówno Półwysep Helski jak Mierzeja Wiślana to spokrewnione genetycznie wielkoskalowe struktury sedymentacyjne uformowane z materiału piaszczysto żwirowego (rumowiska) transportowanego przez płynące z zachodu na wschód prądy litoralne, zarówno wzdłuż Półwyspu Helskiego, jak Mierzei Wiślanej.
W obu wspomnianych przypadkach, na przestrzeni tysięcy lat, natura wytworzyła ustaloną równowagę hydrodynamiczną pozwalającą na niczym niezakłócony transport materiału piaszczysto żwirowego zarówno wzdłuż Półwyspu Helskiego, jak Mierzei Wiślanej, dzięki czemu powstały przepiękne i unikatowe w przyrodzie plaże naszej bałtyckiej „Riwiery Północy”. Zaś ci, którzy podróżują po świecie wiedzą, że mało gdzie na naszym globie można znaleźć tak cudowne, morskie plaże wymoszczone drobnoziarnistym i mięciuchnym, jak puch z gęsiej szyi, - złocistym piaskiem.
@PMV_Norway Powinniśmy byli jednak podbić Baltyjsk cnie?
Popatrz na Holandię, ten kraj jest w 99% zmieniony przez czlowieka, owszem mieli po drodze przez to spore problemy z ekologią, ale niezle sobie teraz radzą.
Jeśli w Polsce (kraju o wiele rzadziej zaludnionym i mniej zmienionym przez człowieka) będziesz stopował każdą jedną startegoczna inwestycje, to nasze dzieci będą mieszkać w kraju zapoznionym, albo skolonizowanym przez sąsiadów.
Jezus w świebodzinie? Nudy i oklepane. A co powiecie na arkę Noego w skali 1:1? Można taką znaleźć w stanie Kentucky. Trzy-piętrowy budynek jest długi na 155m, szeroki na 26m i wysoki na 16m. Za jedyne 260zł od osoby (albo 400zł, jeśli chcemy także odwiedzić muzeum kreacjonizmu w którym znajdują się mechaniczne dinozaury), możemy dowiedzieć się jak wszystkie zwierzęta się na nią zmieściły, jak Noe je karmił i o nie dbał, a
@Xianist sprawa tego zatrucia powinna być na językach każdego radia/stacji TV w kraju z komunikatem j/w, a może się zdarzyć tak, że będą ludzie, którzy nawet o tym nie usłyszą bo w TVP sam Tusk..
Ale ten BMW nie jest nikomu znany, urzędnicy nic nie wiedzą, policja nic nie wie, nie ważne że usmażyła się żywcem rodzina z dzieckiem, nie ma sensu
źródło: 20230921164315
Pobierz