Maszyny przyjmują, co najwyżej nie zaliczą butelki, a to raczej problem oznaczenia.
Dziwnym trafem w wieku krajach działa, wystarczy przeszczepić sprawdzone niż odkrywać Amerykę na nowo jak robią to Węgrzy.
Producent maszyny daje wytyczne jak ma być oznaczona butelka, jak ma wyglądać kod który czyta czytnik.




![[Eng ]Denmark wants to ban encrypted Telegram, Signal chats](https://wykop.pl/cdn/c3397993/7646b3ed95fea3a21f0c8966b271942c9bcd8981eec7202d339ada187483ec53,w220h142.jpg)













Niejednokrotnie nasi emigranci opisywali kontakty ze swoimi lekarzami, tam przeciwbólowy kończy się na aspirynie i ibuprofenie.
Nawet po lekkich zabiegach chirurgicznych tylko to dostaniesz.
Część leków poda tylko lekarz lub pielęgniarka-poda nie sprzeda, żeby dostać to co u nas jest na receptę z wolnej ręki musisz być naprawdę chory .
Więc wystarczy skontaktować się z rodziną w Polsce lub podczas wizyty poproście lekarza i hulaj dusza.
Leczymy objawy, a
Dziwne, mieszkają na obczyźnie widzę jakie leki dostają z Polski.
Jeżeli nie odetnie się pępowiny między lekarzem a firma farmaceutyczna -przedstawiciele medyczni.
Powinien być zakaz kontaktu lekarz-firma farmaceutyczna, wszelakie leki przeciwbólowe, opioidowe, czy powodujące uzależnienie- nie zawsze lek powodujący uzależnienie jest przeciwbólowym.
Jesteśmy chyba wyjątkiem w Europie w reklamach leków, od zgagi po przeciwbólowe, leczymy się na własną rękę bo w telewizji Grażyna powiedział że działa.
Samoleczenie przynosi dziwne