Zawsze w randomowych momentach mojego życia przypomina mi się Rutkowski patrol jak przyjechali Hummerami wystrojeni niewiadomo jak po Marcinkiewicza i czekali na niego przed mieszkaniem. A jak Marcinkiewicz przyjechał to powiedział “dzień dobry” wszedł do mieszkania jak nigdy nic i zamknął im drzwi przed nosem XDDD

Mehhhhhhh








































