#psiarze #psy #tatacontent Taka sytuacja. Pod sklepem parkuję z synem (5 lat) jego trójkołowa hulajnogę i podbiega do nas jakiś psi pokurcz (jeden z trzech), smycz do ziemi, dziamgocze ja durny. Odruchowo tupnalem nogą i krzyknąłem "odejdź". Psiara do mnie, że - nie gryzie, a ja że nie interesuje mnie to i po to ma smycz żeby trzymać psa z dala ode mnie. Usłyszałem, że jestem
@cacum3: ale natężenie idiotów, psiara i białorycerz co psiecko broni XD trzeba było im powiedzieć, że ty dziecka bronisz i nie zamierzasz przepraszać za straszenie zwierzęcia.
Psiara powiedziała jeszcze że kopnie mojego syna i że też mają gaz.
@cacum3: w tym momencie wyciągasz telefon i dzwonisz na 112. Zgłaszasz psa bez nadzoru, kontroli i groźby ze strony właścicieli, jesteś z dzieckiem i obawiasz się o bezpieczeństwo; jesteś w sklepie i są świadkowie. Najlepiej totalnie na luzaku zeby nie traumatyzować młodego. Tępić kure#two psiarskie
@san-francisco: bait 2/10 ale to mnie zainteresowało. Skoro się ożeniła, to z kobietą, z facetem z definicji nie da się ożenić. Ten mąż był transpłciowy?
@heheszek: zajebisty chlebek i dziadka tez miales swietnego :) Co do pracy w jednym zakladzie - to tylko swiadczy o tym jaka czlowiek mial wtedy zyciowa stabilnosc. Nie bal sie, ze praca sie kiedys skonczy itd. Dzisiaj wiekszosc mlodych ma po 10 miejsc pracy w CV
trochę się opanujcie z tym antypsiarstwem, bo ja grzecznie chodzę z moim 8-miesięcznym wheelczurem po mieście (omijam ludzi jak mogę, pies zawsze na smyczy poza miejscami dla niego przeznaczonymi) i tylko w obawie zerkam, czy ktoś ze współspacerujących wygląda na wykopka i czy będzie chciał go otruć
a Bruno chce Wam życzyć tylko miłego dnia (。◕‿‿◕。)
"PIES ZOSTAŁ ZAMORDOWANY! DOKONANO TEGO BEZ KONTAKTU ZE STOWARZYSZENIEM!!!"
Zastanawiacie się pewnie do jakiego bestialstwa się ktoś posunął? Jak można zamordować psa? Otóż, jak czytamy dalej:
"Feniks bez żadnego ostrzeżenia podczas czesania ugryzł właścicielkę, szarpiąc potężnie jej rękę, wielki obrzęk i ból oraz zakażenie są pokłosiem tej sytuacji. Właścicielka się go boi i zdecydowała się na eutanazję z uwagi na bezpieczeństwo otoczenia."
"Pies sam przyszedł do mnie bym go czesała, bez ostrzeżenia mnie ugryzł tak tkliwie że niemal straciłam przytomność, na szczęście był mój syn i zadzwonił po karetkę."
@picasssss1: Dokladnie tak, psiarze pokazuja jakies statystyki pogryzien ze skutkiem smiertelnym i porownuja to do wypadkow samochodowych jakby to mial byc jakis dowod, ze psy nie sa problemem.
Wiadomo, ze szansa na smiertelne pogryzienie jest stosunkowo niska, samo pogryzienie, a potem branie zastrzykow bo psiarz zbiegl i nie wiadomo czy jego pies byl szczepiony jest juz realnym problemem. Do tego dochodzi kwestia niszczenia wspolnego mienia poprzez psy, zaklocanie zycia w
@honorowy_dawca_nasienia: No to jest miedzy innymi postulat ludzi, ktorzy chca cos z tym zrobic. Ujednolicic przepisy na cala Polske, wymusic kaganiec i smycz ZAWSZE bez wyjatku. Nie pozwalac byle komu na posiadanie psow typu amstaff czy bullterrier. Mialem gdzies wpis gdzie to opisalem ale psiarze wola wyzywac niz wziac udzial w dyskusji.
✨️ Odkrywanie siebie: jak stawianie własnych potrzeb na pierwszym miejscu zmienia życieⒾ Ostatnio zauważyłam w sobie coś ciekawego. Kiedyś sposoby, w jakie stawiałam siebie ponad oczekiwaniami innych powodowały we mnie wyrzuty sumienia. Było mi przykro, że ktoś czegoś ode mnie oczekiwał, a ja go zawiodłam.
Dziś nie — wręcz przeciwnie, czuję pewną satysfakcję, gdy stawiam siebie i swoje potrzeby na pierwszym miejscu i postępuję zgodnie z własnym interesem.
@mirko_anonim: dla mnie bardzo łatwo jest takie coś zrobić, wyobrażając sobie jakby to było w drugą stronę
przykład: ktoś przychodzi do mnie i mówi "pożycz mi 1000zł", ja mu nie pożyczam, ale coś tak czuję że on może mieć pretensje że może jest nieusatysfakcjonowany ale co mnie to
pomyślny-narrator-31: Mężczyźni tak żyją na codzień i nie narzekają. Stąd potrzeba u nich, żeby partnerka (i dzieci) była uległa i dała się wychować, jak inaczej mieliby realizować swoje potrzeby kosztem potrzeb partnerki. Jak ona chce więcej czułości, romantyzmu, zauważania, to się jeszcze dowie, że jest roszczeniowa (cały wykop o tym jest). Nie mówiąc o oczekiwaniach, które kosztowałyby go pieniądze. No tak, jest roszczeniowa, bo czas i zasoby, które planowal poświęcić dla
@Matylda_Megara a czym karmisz psa, pedigree czy dobrej jakości karmą 90% mięsa? Jak Pedigree to ok, ale jak dobrą karmą to w wyniku twojej fanaberii posiadania psa, którego nie ma obowiązku mieć przyczyniasz się do cierpienia zwierząt gospodarskich także owszem można dbać o innych ludzi i porządek i nadal ktoś się może czepiać i chcieć zmniejszyć populację psów w miastach.
Także często to tylko "mamy psy" równa się cierpieniu innych zwierząt,
@NarciarzFarciarz: Kanada została zrujnowana przez pajetów (nepotyzm na rynku pracy), chińczyków (rynek nieruchomości) i woke (ogólny poziom). Plus imigracja ogólna (przestępczość). Krzyżyk im na drogę, tak jak UKowi. Jak ja się cieszę, że nie muszę latać tam do pracy, a co dopiero żyć jak wy.
@fleurBaum: te mityczne szczęśliwe babcie i matki to absolutny bluepillowy mechanizm wyparcia, klasyczne odwołanie do "złotego wieku", gdzie żyło się lepiej. Ma to swoje źródło również w propagandzie komunistycznej, gdzie lud pracujący miast i wsi żył szczęśliwy i dumny, z ufnością patrząc w przyszłość.
@WielkiNos: całkiem normalny rachunek. Widać, że podejmowali próbę ratowania życia psa i jest ładnie napisane co ile kosztowało. Jakby jej napisali po prostu "Usługa weterynaryjna" jak to ma wiele klinik w zwyczaju to jeszcze bym zrozumiał to jej zesranie się
Wczoraj córa 7lvl chciała siedzieć w domu. Wyciągnąłem ją siłą na spacer, razem z 0,5 rocznym latoroslem. Bez żony, bo zabrała się za porządki. Zabrałem ją najpierw do lasu, gdzie widziała sarny i mnóstwo ślimaków. Później na łąkę, gdzie ogladala sobie krowy. Na koniec na stację i pojechaliśmy sobie pociągiem. Połaziliśmy po mieście i po 1h pociągiem powrotnym wróciliśmy. Całość trwała 3,5h. Córa stwierdziła że to był cudownie spędzony czas. Nie sądziła,
Taka sytuacja. Pod sklepem parkuję z synem (5 lat) jego trójkołowa hulajnogę i podbiega do nas jakiś psi pokurcz (jeden z trzech), smycz do ziemi, dziamgocze ja durny. Odruchowo tupnalem nogą i krzyknąłem "odejdź". Psiara do mnie, że - nie gryzie, a ja że nie interesuje mnie to i po to ma smycz żeby trzymać psa z dala ode mnie. Usłyszałem, że jestem
@cacum3: w tym momencie wyciągasz telefon i dzwonisz na 112. Zgłaszasz psa bez nadzoru, kontroli i groźby ze strony właścicieli, jesteś z dzieckiem i obawiasz się o bezpieczeństwo; jesteś w sklepie i są świadkowie. Najlepiej totalnie na luzaku zeby nie traumatyzować młodego. Tępić kure#two psiarskie