Biłem się z myślami dwa dni, czy to tu dodawać, ale chyba warto.
TLDR: prywatni ludzie przez kilkanaście godzin ratowali „orła” bielika, a potem ich zasługi przypisały sobie instytucje xD
Dobra, od początku.
Jest
TLDR: prywatni ludzie przez kilkanaście godzin ratowali „orła” bielika, a potem ich zasługi przypisały sobie instytucje xD
Dobra, od początku.
Jest




























bez kitu, byłem z psem u weta - zapalenie spojówek, myślę easy - jakieś kropelki i elo.
natomiast pani weterynarz:
- sprawdziła czy nie ma ciała obcego w oku
- sprawdziła czy nie ma rys na rogówce
- zajrzała do ucha czy tam nie ma stanu zapalnego
chyba mam rozwiązanie zagadki niskiej dzietności, imagine iść z dzieckiem do konowała kilka razy w roku, przecież to się kasa rozpływa w oczach. Lekko trzeba liczyć 2000zł