Może będę tego żałował, ale trudno. Level 33, wzrost 183cm, waga 114,6kg. Bolące plecy, bolące kolana, bolące stawy skokowe. Dostałem zestaw ćwiczeń od fizjoterapeuty i dzisiaj wieczorej idę po raz pierwszy na siłownię. Jakieś porady? Jeśli chcesz być zawołany za miesiąc i usłyszeć o moim progresie, zostaw plusa (nie żebram o plusy - po prostu jeśli za miesiąc będę musiał kogoś zawołać, to zdecydowanie łatwiej będzie mi się zmotywować, żeby chodzić na
@groman43: Moja rada jest taka, żebyś nagle nie zaczął diety w stylu 100% zdrowo z dnia na dzień, bo się w------z i to rzucisz w p---u. Zmieniaj nawyki żywieniowe, licz kcal i pozwól sobie na to, żeby wliczyć w nie raz na czas coś słodkiego na przykład. Nie chodzi mi tu o jedzeniu codziennie 3kg cukierków ofc XD
Miejsca obsługi podróżnych i ich pracownicy jak ja ich kurczę szanuję. Przy nowobudowanych polskich autostradach coraz częściej się takowe pojawiają, parkingi czyste w środku toalety względnie zadbane bo ktoś jest zatrudniony żeby o to dbać. Standard nieraz sporo lepszy niż na zachodzie Europy nie wspominając nawet o nierzadko darmowych prysznicach
Za gówniarza babcia mi opowiadała że mój pradziadek jak został zmobilizowany w sierpniu 39 to wrócił w 1947 i nigdy nie opowiadał niczego o wojnie i z nikim na ten temat nie rozmawiał, nikt w rodzinie nie ma pojęcia co się z nim działo. Kilka tygodni temu, w sumie jedynie z ciekawości i na nic nie licząc, wysłałem mail do Wojskowego Biura Historycznego z pytaniem o pradziadka (podałem jedynie
Na jesieni to może być dopiero kombo. Niewyprzedane budowy będą stały zbyt długo. Kolejna fala wirusa (wszyscy już zapomnieli, co?) wygoni studentów i część pracowników na zdalne. Inflacja może dobijać do 20%. Paliwa stałe jak wungiel wywalą na Andromedę. Stopy nawet nie wiadomo ile ale FED i EBC będą już po podwyżkach, więc my też będziemy musieli.
Takie luźne zgadywanki, żadna projekcja, ale kto chce to go zawołam tutaj 15 października.
@MaxVerstapen: Raczej myślę, że będzie spadać. W piekarniach lepsze bochenki chleba dobijają już do 15 zł. Weź tu wytłumacz emerytce, że za słonecznikowy na zakwasie ma płacić tyle ile niedawno za burgera w knajpie czy zestaw obiadowy w barze.
Powiem każdemu kto chce otwierać i prowadzić działalność.
Nie opłaca się stworzenie dobrego produktu, dobrej usługi i szukanie klienteli standardowymi ścieżkami reklamowymi itp. Nie opłaca się, bo co najwyżej zostaniecie wyższą klasą średnią, przy sowitym zapieprzu. A i łatwo, aby się noga powinęła. Może raz na 100 tysięcy komuś pójdzie ekstra, bo trafi, ale to ci sami ludzie którzy kupili btc i zapomnieli na 10 lat. Czytaj - farciarze.
Podstawą podstaw są znajomości. Nieraz wystarczy jedna dobra i otwierają się wszystkie możliwości.
@onpanopticon: Nawet nie znajomości, tylko fart w życiu. Mój śp dziadek zawsze powtarzał, że w życiu najważniejsze jest szczęście, bo ci na Titanicu mieli pieniądze, zdrowie, tylko szczęścia nie mieli :) Tak czy inaczej - gratulacje Mirku, powodzenia i z fartem :)
@Caracas dlaczego nie możecie przyjść na plażę i sami otworzyć własnego biznesu np. ze sprzedażą kukurydzy (gwarantuje, że smutni Panowie odwiedzą Was po kilku godzinach na plaży)
Nocne mirki, trzymajcie kciuki proszę. Po ponad 30 latach gapienia się w telewizor na Stany Zjednoczone, poznawaniu ich codzienności od przedmieści, przez szafki w szkołach, czerwone plastikowe kubki, dolary i gumy kulki od ciotki ze Stanów, w końcu blisko czterdziestki zobaczę USA na własne oczy za kilkanaście godzin. I mimo iż to już nie ten sam American Dream, I to nie te same Stany jakie pokazywał Bruce Springsteen w Streets of Philadelphia,
To pora na trochę wyjaśnień w temacie odcięcia dopływu gazu przez Rosjan. 1. Jak bardzo wpłynie to na dalszy wzrost cen? - Szacuje się ze może to zwiększyć inflacje o 1 punkt procentowy 2. Czy Polsce skonczy się gaz? - Nie. Rezerwy prawdopodobnie nie będą wykorzystywane o ile od gazu nie zostaną odcieci też inni klienci w europie 3. Czy Polska jest w stanie poradzić sobie bez dopływu gazu z Rosji?
Stoje sobie w kolejce, a przedemną dwie Ukrainki. Mówią coś po ukraińsku (lub rosyjsku, nie umiem jeszcze ich rozróżnić). Niezbyt rozumiem o czym i staram się nie słuchać. Patrze co kupiły, a tam ziemniaki, pierś z kurczaka i pierczarki. No nic, stoję w tej kolejce, pani już je kasuje, a ja wykładam swoje towary. Przychodzi do zapłacenie, to pierwsza Ukrainka (taka koło 40, normalna kobieta, ale za to ubrana schludnie). Uśmiechnęła się
Dzwonie ja do żony i mówię:
- Żono, wypadło mnie jojko.
- Co?
Komentarz usunięty przez autora
( ͡° ͜ʖ ͡°)