Bo jeśli tak to przeciez to jest darmowy hajs i gdybym się na to łapał to brałbym cokolwiek.
Przeciez przy inflacji nawet 2% to jest dosłownie donejt na grube setki tysięcy dla każdego kto to wezmie, więc zakładam że to wyglada jednak jakoś inaczej
#nieruchomosci


















Przybywa masa ogłoszeń, ludzie nie mają pojęcia ich są warte ich unity (w sensie, za ile ktoś serio może kupić), więc walą wyceny z pupy typu 15k, 20k, 25k z metra. Jak ktoś ma serio coś lepszego to potrafi ustawić i 40k, a co XD To już poziomy Nowego Jorku.
Tymczasem głębokość rynku jest na oko na poziomie 10k, może 13-14k
Nie każdy musi mieszkać w dużym mieście xD Pozdrawiam