Tak naprawdę nie tęsknię za światem z przeszłości. Tęsknię za sobą z przeszłości - tym, który głęboko wierzył i ufał, że kiedyś będzie lepiej. Że jutro jest zawsze lepsze od dzisiaj. Że wszystko jest możliwe, wystarczy tego chcieć.
A dziś? Smak porannej kawy jest jedyną nadzieją, jaka zwleka mnie rano z łóżka. A potem już jakoś leci, znowu sen, znowu następny dzień, rok, dekada...
O rzeczywistościo, czemuż mnie zabiłaś jeszcze za życia?
@NocnyAtakPterodaktyla: masz pewien poziom świadomości i inteligencji oraz wiedzy? Masz p--------e, proste. Nadmiarowe refleksje, stawianie sobie trudnych pytań, egzystencjonalne rozterki, to wszystko w niczym nie pomaga. Nie warto, lepiej jechać na autopilocie przez większość czasu, albo przynajmniej panować nad tym potokiem myśli. Ostatni rok wywrócił wiele moich przekonań i poglądów, a szczęśliwe chwile mogę policzyć na palcach obu rąk i były to rzeczy tak proste, ludzkie i wręcz instynktowne, że
Zastanawiam się czy istnieją jeszcze normalne chłopy bez złych zamiarów , byłam przez kilka miesięcy z chłopem z za granicy i okazało się że połowa rzeczy jakich mi o sobie powiedział to kłamstwo zwykle , na początku udawał dobrego rodzinnego porządnego , nawijał makaron na uszy i ślubie i dzieciach a później zaczęło wychodzić coraz więcej toksycznych zachowań i z czasem się zaczął robić agresywny i znęcać psychicznie albo specjalnie mówił rzeczy
@Linnior88: istnieją, ALE (wybierz jedno): są zajęci/mają już partnerki, są zajęci nie pakowaniem się w związki (stwierdzili, że nie opłaca grać się w tę grę tylko zająć się hobby/pasjami czymkolwiek innym), są przeciętni fizycznie. Mam co najmniej kilku kumpli/przyjaciół którzy gładko przeszli w tę drugą grupę (osobiście już zaczynam się przekonywać) i zajęli się czymkolwiek innym byle nie szukaniem kobiety (jeden wyprowadził się ze stolicy na wieś i zajął stolarką
@Linnior88: no widzisz, ja nigdy żadnej nie zagrałem na uczuciach i byłem stały w słowach i czynach, a ostatni mój półroczny związek został zakończony w 15 minut, bo "to nie takie proste, kocham ale muszę odejść żeby się nie ranić" a ja głupi przeprowadzkę rozważałem w przyszłości xD nie ma sprawiedliwości, elo
@mirko_anonim: no popatrz, jakby o mnie, nie to że nic, ale ciężko. Ponowie pytanie: wzrost i morda powyżej przeciętnej? Bo ja ze 176 i średnim ryjem za wiele zrobić nie mogę
✨️ Dlaczego Odrzucam Dziewczyny? Moja HistoriaⒾ Macie tak na przykład, że nie szukacie dziewczyny i lubicie je odrzucać?
Ja obecnie mam tak, że odrzucam dziewczyny. Ma to podłoże z czasów szkoły średniej oraz studiów. Wtedy to dziewczyny odrzucały mnie cały czas, ponieważ w liceum byłem cichym, spokojnym uczniem (do tego dobry uczeń) a na studiach poza tym byłem jeszcze według tych dziewczyn... bezrobotnym. To znaczy jak to się ładnie mówi - mało
@mirko_anonim: Jakie kobiety potrafią być - wiemy (mężczyźni również xD), ale to trochę brzmi jakbyś prowadził jakąś prywatną "krucjatę" przeciwko każdej kobiecie jaką napotkasz, zakładając że wtedy też by cię odrzuciła, a teraz tego nie robi. Poza tym zarabiasz 2 średnie krajowe, a nie 20, więc raczej tych pieniędzy nie masz wypisanych na twarzy ani nie emanujesz aż takim bogactwem na pierwszy rzut oka.
Czy ktoś bawił się we wracanie/wznawianie kontaktu gdy druga strona miała unikający styl przywiązania? Ogólnie przypadek podręcznikowy, wręcz szablonowy, tylko zorientowałem się po fakcie, poza tym wszystko było dobrze. 1,5 miesiąca od rozstania, miesiąc od ostatniej rozmowy na temat samej relacji, 2 tygodnie od, nazwijmy to, rozmowy "biznesowej". Zastanawiam się czy jest sens w ogóle poświęcać jakiekolwiek środki do wykonanie chociażby najmniejszego ruchu. #zwiazki #psychologia
@moll: na 99% nie wie, była tylko w jednym, długoterminowym związku zakończonym nie z jej winy (zdrada z kimś z bliskiego otoczenia). Zakładam, że to może się powtórzyć, ale warunkiem koniecznym jakiegokolwiek odnowienia relacji byłaby jakaś praca nad tym. @totylkoproceschemiczny: łatwo powiedzieć, jak psychika płata figle (╯︵╰,)
@moll: przegadać i coś z tym robić, aktywnie, terapia, praca nad tym. Nie wskoczyć w to bagno po raz kolejny z nadzieją, że wyjdzie.
@totylkoproceschemiczny: nie wie, nie wie, nie potrafiła nic wytłumaczyć, cytując: "tak będzie lepiej", "wolę pocierpieć teraz", "przepraszam za niespójność", "to nie tak że nie kocham", "to nie takie proste", "moje uczucia były prawdziwe". Ja też nie wiedziałem, bo nigdy się z tym nie spotkałem,
@moll: nie wiem, czy ona to przyjmie, wiem, że jest kompletnie nieświadoma problemu. Chciałbym chociaż spróbować nakierować, wiedząc, że te uczucia tam dalej są, bo samo rozstanie było ekstremalnie emocjonalne i wręcz absurdalne. Sam unikający styl przywiązania pewnie wynika z tamtego związku, wiem, że była terapia, psychiatra i kilka tygodni na l4. Rozmawialiśmy o tym na samym początku, opowiadała, twierdziła że przepracowała, że jest okej, nic nie pozostało. @Frontliner
@Frontliner: ogólnie bym olał i nie dawał j-----a o ratowanie czegokolwiek, ale byliśmy świetnie zgrani i dopasowani, światopoglądowo, życiowo, itp. Wartość dodana była ogromna, dużo się od siebie uczyliśmy. Ale zgadzam się, absurd na najwyższym poziomie, rozstanie w typie "od sielanki do łez w 20 minut", psychika kompletnie wysiada.
@moll: zdecydowanie poczekam jeszcze dłuższą chwilę, ale wiem, że sama tego nie przepracuje, nie jest świadoma, mam po prostu nadzieję zaszczepić myśl, że coś jest nie tak, może wtedy.
@PowiatowyBanan: @Kitku_Karola: Dzięki za wyjaśnienie, podskórnie czuję, że to bardzo zły pomysł, dlatego pytam o doświadczenia, czy komuś udało się z tego wygrzebać. Poza tym ona jest kompletnie nieświadoma tego co zaszło, podręcznikowo jako powód zniknięcia podała oczywiście zestaw jakiś absurdalnych wad i niezgodności i nawet sama stwierdziła, że, cytat: "zaczęła celowo szukać wad, aby usprawiedliwić swoje odejście". Niezgodności oczywiście w stylu: "interesujemy się czym innym", albo "nasze rozmowy zrobiły
@dream_big: Średniak zazwyczaj nie podbije, bo się będzie obawiał że go zgnoisz, ktoś z topki ma mnóstwo kobiet na "dowóz" z tindera więc nawet nie będzie się wysilał. Internet nie jest jakimś mega złym pomysłem, ale na pewno nie na apkach randkowych, paradoksalnie nawet wykop nie jest złym rozwiązaniem, było już tutaj parę ciekawych historii xD Zakochanie się jest też bardzo efemeryczne, ale da się nawet "na odległość", powodzenia!
Wiem, że to dziwne pytanie, ale czy jest tutaj ktoś kto poznał kogoś na apkach randkowych i jest z tą osobą do teraz? Jeżeli nie chcecie pisać pod wpisem, napiszcie na PV. Bo nie wiem, czy naprawdę jest sens żeby taki coś zakładać. #pytanie #zwiazki #aplikacjerandkowe
@Von_Kaevum: Spróbować można, czy warto, to mocno dyskusyjne. Polecam się uzbroić w stalowe nerwy, dużo dystansu i zabezpieczyć sobie zapas poczucia własnej wartości, walczysz tam niestety, tylko wyglądem. Ja mimo 2-3 lat z dłuższymi przerwami nic w sieci nie ugrałem, każdy związek/znajomość zaczynałem irl, gdzie zawsze można nadrobić innymi cechami.
@dawiddrifter: tak, i to w dodatku cały przekrój - od patusek na badoo po takie co wyglądają na w miarę ogarnięte, z moich obserwacji rekordzistki nawet po 3-4 lata. Nie wiem jak trzeba mieć w----------e ego i wymagania żeby przy tych proporcjach na rynku nikogo sobie nie znaleźć.
@mirko_anonim: To tak nie działa, budowanie i opieranie czegokolwiek na drugiej, choćby bardzo wspierającej i empatycznej osobie w dłuższej perspektywie jest bardzo ryzykowne. Miłość i wsparcie drugiej osoby zazwyczaj nie będzie bezwarunkowe, a serwowanie swoich problemów i zrzucanie ciężaru samokontroli to prosta droga do zniechęcenia, szczególnie na początku relacji. Oczywiście są od tego wyjątki i nie popadajmy też w skrajności, że tego wsparcia nigdy nie będzie, ale czym innym jest
A dziś? Smak porannej kawy jest jedyną nadzieją, jaka zwleka mnie rano z łóżka. A potem już jakoś leci, znowu sen, znowu następny dzień, rok, dekada...
O rzeczywistościo, czemuż mnie zabiłaś jeszcze za życia?
źródło: 1000005201
Pobierz